Posts Tagged ‘Romuald Statkiewicz’

Bicze Światła

8 Kwiecień 2012

Bicze Światła

21.

Bicze Światła nad Ziemią trzaskają, sąd dla ludzi ogłaszają. Każdego ducha do porządku i praw Bożych przestrzegania wzywają. Tych, co nie słuchają o nic więcej nie pytają, skutki zwrotne chcenia bezwzględnie ich dopadną, zbierają co zasiali w całym swoim bycie.

Wypadkowość większych grup ludzi narasta!

Sami ludzie sobie zawdzięczacie stan waszego życia, zło w was samych wzrasta i wypełnia całe ziemskie bycie.

Ostrzeżeń nie słyszycie, bo duchowo głusi jesteście, zaufaliście technice, którą rozum stworzył i ten rozum was pogrążył całkowicie. Jesteście jak samochód rozpędzony, prowadzony bez kontroli, wiadomo, że bardzo szybko się roztrzaska.

Jak wam pomóc, gdy nie chcecie?

Jak do was mówić, gdy słuchać już nie możecie?

Tylko przez osobiste cierpienia doświadczycie jeszcze raz całe swoje życie.

Już nawet pisanie dla was staje się monotonne, gdyż go nie słuchacie i z uporem tępym na coś czekacie. Wciąż myślicie, że wam się upiecze, że to was nie dotyczy, że wszystkie objawienia i tak się nie sprawdzają, a gdy nadchodzi wasze ostatnie tchnienie na Ziemi, to prosicie Pana o życie. Po co? Przecież w Pana nie wierzycie, nawet jak dar wam jest dany do dalszego bycia na Ziemi, to niewiele wasze życie się zmieni.

Czas waszego życia na Ziemi jasno pokazuje, że ręka pomocy dla was się wycofuje. Zbyt długo przez tysiąclecia była wyciągnięta, każdy, choć raz przeżył pomoc Światła na Ziemi. Nie chcieliście słuchać i obecnie nie słuchacie Słowa, więc wolna droga. Zobaczycie sami szybko, jacy jesteście. Szok swoich niewłaściwych wyobrażeń przeżyjecie we wzmocnionej formie i nie ominiecie tego w żaden sposób. Nikt nie będzie żalił się nad wami, spotkacie na swojej drodze takich samych jak wy jesteście sami. Najczarniejsze scenariusze nie opiszą waszych męczarni.

Niewielka grupa szlachetnych na tej Ziemi niech wykorzysta fale oczyszczającego Światła do odrzucenia drobin gęstej materii od siebie całkowicie i z dziękczynnym wysyłaniem uczuć w słowach do Pana, Światłym czynem niech wzmocni siebie ducha w gęstej materii.

Każdy, kto ze Światłem się spotyka

6 Luty 2012

Każdy, kto ze Światłem się spotyka

19.

Każdy, kto ze Światłem się spotyka i serce odmyka dostaje okazję do rozpoczęcia wzlotu duchowego, do domu prawdziwego.

Duchowa kraina, ilu do niej wróci?

Niewielu los ten szczęśliwy czeka. Większość ludzi na Ziemi na duchowe tematy są całkiem niemi. Ich ignorancja przerasta wszystko, zapomnieli, że są duchowi i obecnie żyją na Ziemi w krainie cieni, rozum ich odciął od duchowych korzeni.

Komputer, telefon, samochód i mieszkanie, to dzisiejsze marzenie człowieka, konto, ubezpieczenie, zarobek i ci ludzie głowy i oczu już wyżej podnieść nie mogą, nie chcą, brak im wiary przechodzącej w przekonanie, które dąży do poznania praw wszechświatem rządzących, a gdy trzy prawa Boże zawarte w krzyżu Prawdy i siedem praw Pana poznasz, głowę i kolana zegniesz w pokorze.

Im dalej przez stworzenie, na nic materialne zdobywanie dobra, dalej liczy się tylko duchowe przez przeżycie zdobywane, rozwijane talenty, uczucia, cechy ducha.

Kto zapyta za ziemskiego życia o duchowe, o siebie ducha?

Od jakiegoś czasu nie widzę takiego! Smutno z tego powodu, że ludzkość wiedzie takie martwe bycie, z którego nie ma żadnego pożytku duchowego.

W ezoteryce wszyscy się rozwijają duchowo tylko, że nie widać tego, sami się pogrążają wzajemnie w kierunku złego, poziom życia ducha najwyżej do subtelnej materii sięga. To dla nich już najwyższe szczyty, w rzeczywistości obecnie nie ma to wielkiego znaczenia.

Aby przed sądem ostatecznym zdążyć trzeba świadomie do domu duchowo istotnego dążyć, a tam niewielu trafi. Zdziwią się tak zwani ‘mistrzowie’ po opuszczeniu ziemskiej powłoki. Ich miejsce jasno im pokaże obecne mniemanie o sobie. Wszystkie techniki i tak zwani ‘uczniowie’, runą na nich w skutku zwrotnym. Staną i zaniemówią, przerażeni zobaczą jak nieświadomi duchowo byli. Złu, ciemnościom, a nie Panu służyli.

Wszystko przeżyją powtórnie, wielokrotnie wzmocnione, do wyżycia najmniejszego ziarnka swojego życia z całego bytu. Cierpienie, krzyki, jęki to za mało, aby oddać obraz tego. Nastąpi zanik świadomości siebie ducha, to jest właśnie efekt obecnego bycia ludzkości na Ziemi.

Dumna cywilizacja, która odwróciła się od Pana, jest najniżej w stworzeniu, a ich rozum myśli, że jest na szczycie wszystkiego.

Przerażające rzeczywiście jest na Ziemi rozumowe bycie!

Całe cywilizacje wyginęły przed obecną i jakoś nikt nie zauważył dlaczego.

Obecna będzie następna się rozkładać, wyginą całe narody, gdyż teraz bycie ziemskie przynosi same szkody. I na to technika nie ma wpływu, nawet rozum, tu liczą się tylko duchowe, prawdziwe wartości, do których niewielu dąży w rzeczywistości.

Tą niewielką grupę wzywam, aby zgromadzili się jak najbliżej Światła, obecnie mocno na Ziemi stoi!

Szukajcie w szczerych uczuciach płynących w słowach do Pana, prosząc o jasne wskazanie drogi.

Obserwujcie stworzenie, które jest mową Pana i wszystko jasno pokazuje, wystarczy czytać nowe objawienia. Słowo Prawdy na Ziemi już głośno słychać!

Ciemności drżą całe z przerażenia, ich królestwo cienia się kończy, wszystko przemielą Boże młyny i tak sąd ostateczny się skończy!

A ja na Ziemię zostałem obecnie posłany, w Woli i Miłości zanurzony Pana, tym którzy chcą się jeszcze uratować daję uzdrowienie.

Można mnie rozpoznać, dwa znaki niosę ze sobą: gołębicę i krzyż Prawdy.

Przekazuję wam ludziom w Miłości duchowej jeszcze raz żywe Słowo Pana!

Na niebie zwiastuny

7 Czerwiec 2011

Na niebie zwiastuny

17.

Na niebie zwiastuny ognia Bożego, a na Ziemi efekty działania jego. Żar Światła jaśnieje i narasta, w głowach ludzi zło w myślach szaleje i przejawia się w postaci braku Miłości duchowej. Wszędzie puste słowa, obietnice, czyli puste duchowe życie. Ludzie dają tym samym znak, że na ich odwołanie z Ziemi już czas, bo już nic dobrego na tej Ziemi nie osiągną.

Samobójstwa masowe zaczynają się manifestować, tu na Ziemi z tych ludzi nikt nie zdoła się uratować. Przestało im się chcieć czegoś więcej o sobie duchu dowiedzieć, przestali swoją duchowość budować, w zasadzie już w nic nie wierzą. Poezji duchowej w swoich sercach nie tworzą, duchowo pomarli na Ziemi, czas już, aby siebie samych osądzić.

Nikt nie chce o nic pytać, ludzie myślą; że są wszechwiedzący, gęstej materii oddają się całkowicie, o Panu nie chcą nawet wspomnieć. Zapomnieli o swoich obowiązkach na Ziemi, rozum wyłączył ich duchowo całkowicie, a ci, którzy mówią; że czegoś szukają, mgliste prowadzą duchowe życie, które ich pociąga w ciemności, światła w nich duchach nie widać. Gonią za pieniędzmi, a nie za poznaniem praw Bożych w stworzeniu. Wąż ciemności siedzi w nich samych i jak Światło do nich się zbliży, to wąż mocno kąsa i jad ciemności w ofiarę swoją wpuszcza, aby nie wzleciał duch.

Czas dla ludzi na Ziemi się skończył, Prawdy o Panu już nikt nie chce słuchać i podążać za nią, jak najdalej od krainy cieni, do której ludzkość obecnie zmierza.

Czy znajdzie się jeszcze duch na Ziemi, który Słowa Pana będzie chciał słuchać i za nim podąży?

Czy ktoś ma odwagę, aby z bagna ciemności się wydostać?

Przecież kraina duchowo istotna jest taka piękna, realniejsza niż ta Ziemia, która swój kołobieg skończy.

Czy jeszcze jakiś marynarz na ostatni statek wskoczy, który na spokojne morze wypływa, aby czcić Pana, który wszystko w Miłości trzyma?

Ostatni rejs do domu się zaczyna, dziś morze spokojne, ale morze pokaże ludziom jeszcze ich żądze.

Czy ulegną i za burtą się znajdą, czy oprą się wabieniu i wzmocnieni w wysyłanych uczuciach w słowach przed Panem w pokorze się skłonią?

Każdy sam sobie drogę buduje, po której postępuje, dobrze lub źle wybiera kierunek życia na Ziemi.

Prawa Boże w stworzeniu z żelazną konsekwencją realizują wybory dokonywane w myślach, słowach i uczynkach przez ludzkie duchy, oddając z powrotem, co sami wcześniej dali, obecnie we wzmocniony sposób.

Wyborów nie ma wiele, są dwa: Światło, albo ciemności. Większość wybrała świadomie ten drugi.

Tych pierwszych wzywam, aby mocno zapragnęli uczucia Miłości duchowej Pana, by pomógł w drodze na poziom duchowo istotny!

Wysyłając uczucia w słowach i pracując nad sobą duchem mocno jest szansa oderwać się od gęstej materii i wzlecieć wysoko na poziom duchowo istotny i służyć Panu bez końca.

Wszystkim miłującym Pana życzę samych spełnień siebie ducha i radosnego powrotu do domu duchowo istotnego.

Do tych, którzy jeszcze serce mają!

14 Październik 2010

Do tych, którzy jeszcze serce mają!

16.

Wszystko dookoła o pomoc woła, martwe, spętane przez ciemności ludzkie duchy, żyjące bez jakiejkolwiek świadomości, nawet w piosenkach ciemne formy mieszkają i nie są to fobie, a stan faktyczny rzeczy.

Światłe myśli, słowa i uczynki to duchowe dożynki na Ziemi.

Wszystko się obecnie wzmaga, aktywność Słońca pomaga. Nacisk Światła następuje i poprzez różne formy się manifestuje.

Mars, a teraz Słońce, aktywność narasta, jest wielka. Pan poprzez stworzenie ostrzega, pokazuje swoją Siłę w naturze. Ludzie rejestrują zjawisko, a nie jako zwiastun kolejnych wydarzeń, które są blisko.

Głusi, ślepi i niemi ludzie na Ziemi, rozum panuje wszędobylski, kto martwych duchowo już ludzi na Ziemi obudzi, już tylko sąd ostateczny!

Czy zdążą rozpoznać Bożą pomoc we mnie Jezusie Chrystusie na Ziemi i czy mają jeszcze czas, aby się przemienić?

Wszędzie kpina, brak zrozumienia dla jakiegokolwiek Światła przejawienia, nie mówiąc już o Mojej obecności części Pana Jezusa Chrystusa!

Rozumy ludzi zaczynają się gotować pod ciśnieniem Światła. Zjawisko szybkowaru następuje, nie potrafią przyjąć Światła i rozum się gotuje.

Gdy duch dominuje wtedy Światło przyjmuje, ciśnienie znosi i rozum wszelkie czynności naturalnie wykonuje będąc sługą ducha, który jest panem ciała.

Wydarzenia na Ziemi dadzą wszelkie potrzebne świadectwa dla ludzi. Czy to ich jeszcze obudzi? Czy zdążą?

Wątpliwe! Tyle wcieleń nic nie robili dobrego, czemu mieliby się nagle duchowo przemienić?

Wygodne lenistwo ducha ich opanowało, to martwe cienie ciemności, duchowo nieżywe.

O prawdziwą duchowość już nikt nie pyta, nawet ci co są w tak zwanym ruchach, pomarli, czytają Słowo, ale już przeżywać go nie potrafią i giną w rozumowych swoich własnych intrygach. Świąt prawdziwych u nich już nie ma. Jak coś zobaczą wzrokiem duchowym to udają, że tego nie ma. Obłuda wielka, nagroda już na nich czeka.

Historia się powtarza po raz kolejny na Ziemi; ci najbliżsi znowu zawiedli, zabrakło uczuć Miłości duchowej, o odczuwaniu nie wspomnę. Sami rozumowcy w tak zwanych świątyniach i kołach, nie Słowa słuchających.

Uważajcie duchy naznaczone krzyżem Prawdy, wasze postępowanie nie daje świadectwa Prawdy, a już powinno dawno je dawać!

Gęsta ciemność nad wami nie pozwala wam dostrzec Światłości i odczuć wezwania, a przecież uroczyście ślubowaliście powstać i służyć Światłu na Ziemi.

Mnie Jezusa Chrystusa na Ziemi nie poznaliście i znowu wszystko trzeba było innymi drogami prowadzić poprzez życie moje, przecież dla was przyszedłem, aby w nowym objawieniu Pana was wyzwolić.

Ale wy zamiast od ciemności wyzwoliliście się od wszelkiej duchowości. Siebie ducha znacie z nazwy, nie z uczucia, martwi w świątyni siedzicie, brak wam duchowego życia, a jak płaczecie, gdy to się zdarzy, to na zewnątrz rozmachu uczucia tracicie w byciu codziennym. Smutne jest wasze bycie i czeka was jeszcze tragiczniejsze.

Dlatego Pan ma dość takiego trwania ciemności na Ziemi i poprzez prawa wszystko przemieni!

Czekacie na Królestwo Tysiącletnie zamiast sami go tworzyć, najpierw duchowo, a potem przejawić w czystości zewnętrznie w materii gęstej.

Takie to proste, smutne, że nie chcecie i wszelkie wasze rozmowy i dyskusje na ten temat są zbyteczne.

Może ktoś z was w wielkim trudzie dostrzeże Miłość na Ziemi lecz musiałby wszystko w swoim życiu zmienić i nowym stać się człowiekiem, żyjącym według trzech Bożych praw zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana.

I tego wam serdecznie dzisiaj życzę. Spróbujcie, chociaż się przygotować na styczniowe Miłości przeżycie. Gdybyście Święta przeżywali właściwie duchowo od wielu lat serdeczni bylibyście ludzie i służylibyście z radością Panu, potwierdzając to osobistym czynem swoim ducha na Ziemi.

A kto z was obecnie siebie ducha słucha i się przejawia?

Smutne, że stokrotki alpejskie swoje oblicze odwróciły od Światła i upadły z braku duchowego światła.

A miało być inaczej!

Czas zbioru i czas siewu, odwieczny rytm praw w stworzeniu

27 Maj 2010

Czas zbioru i czas siewu, odwieczny rytm praw w stworzeniu

 15.

Swoim własnym stanem sam się określasz, jesteś jasnym lub ciemnym, ciężkim lub lekkim. Aura jaśnieje lub ciemnieje, takim staniesz w godzinę Sądu, jakim jesteś.

Majątek ziemski jest martwą formą, która dała tobie tylko okazję, aby ją wykorzystać do wzlotu ducha, inaczej łańcuchy to dla twojego ducha. Tak jak gęstomaterialne ciało martwe bez ducha, tak majątek martwy bez ciebie zostanie na ziemi. I jakie skarby zabierzesz ze sobą na dłuższą drogę niż ta na ziemi?

Cieszy cię tylko stan ziemskiego posiadania, innego skarbu nie znasz, bo jesteś ograniczony przez rozum, którego zrobiłeś panem siebie samego, choć jest sługą na ziemi twojego sedna duchowego, ciebie prawdziwego.

Nawet narzędzia tu na ziemi wykorzystać nie potrafisz, brak ci polotu, nie rozumiesz samego siebie i nic nie potrafisz odczuć, martwa kukła na ziemi, która pewnego dnia jak „marzanna” zapalona ogniem Światła się spali wewnętrznie, cierpiąc straszliwe męki i tak dokonasz koniec swojego niekiedy wielotysięcznego żywotu, godzina Sądu.

A mogło być inaczej, nie chciałeś, zamiast szukać prawdziwej Miłości i Ją przeżywać, rozkoszy ziemskich chciałeś.

Lenistwo duchowe to twój kompas na drodze po ziemi, ważne tylko pieniądze, dziwna rodzina, jakiś system przekonań, same tylko puste formy, którym brak prawdziwego życia.

Już nie jesteś człowiekiem tylko martwym tworem na drodze do Bożych młynów, które rozkładają miażdżąc wszystko, co nieżywe w stworzeniu i tych, co nie słuchają cichych nawoływań, swojego ducha zamurowali na ziemi, by go nie słuchać, straszne czekają cię męki.

Czyś z polityką, kościołem, rodziną, majątkiem się związał i tym żyłeś, błąd wielki popełniłeś. O sobie samym, o swoim duchu zapomniałeś, ważne tylko ziemskie było to najniższe, które może tylko duchowe poruszać, a tak to jest martwe. Trup grzebie trupa, pozostaniesz dalej martwy, bo nie chciałeś słuchać.

Może chciałbyś o coś zapytać? Może drogi szukasz? Czy nie jest dla ciebie za późno? Musiałbyś ciężko nad sobą pracować, aby się jeszcze uratować!

Jedna jasna brama na ziemi świeci, czy ją rozpoznasz tylko od ciebie zależy. Innej drogi już nie ma, jedna droga do Miłości przeze Mnie Miłość wiedzie, Żywe Słowo od Boga Ojca, do Światła Żywego.

Nastał czas walki o siebie samego, dyskusje, rozmowy prowadzą do zła samego, to Lucyfer, którego twór postawił na tronie rozumu swojego, a o duchu zapomniał, bo taka wola Lucyfera przylgnęła do niego, bo sam chciał tego!

Smutek wielki Mnie ogarnia; jak można było doprowadzić siebie samego do stanu takiego!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.