Czas zbioru i czas siewu, odwieczny rytm praw w stworzeniu
15.
Swoim własnym stanem sam się określasz, jesteś jasnym lub ciemnym, ciężkim lub lekkim. Aura jaśnieje lub ciemnieje, takim staniesz w godzinę Sądu, jakim jesteś.
Majątek ziemski jest martwą formą, która dała tobie tylko okazję, aby ją wykorzystać do wzlotu ducha, inaczej łańcuchy to dla twojego ducha. Tak jak gęstomaterialne ciało martwe bez ducha, tak majątek martwy bez ciebie zostanie na ziemi. I jakie skarby zabierzesz ze sobą na dłuższą drogę niż ta na ziemi?
Cieszy cię tylko stan ziemskiego posiadania, innego skarbu nie znasz, bo jesteś ograniczony przez rozum, którego zrobiłeś panem siebie samego, choć jest sługą na ziemi twojego sedna duchowego, ciebie prawdziwego.
Nawet narzędzia tu na ziemi wykorzystać nie potrafisz, brak ci polotu, nie rozumiesz samego siebie i nic nie potrafisz odczuć, martwa kukła na ziemi, która pewnego dnia jak „marzanna” zapalona ogniem Światła się spali wewnętrznie, cierpiąc straszliwe męki i tak dokonasz koniec swojego niekiedy wielotysięcznego żywotu, godzina Sądu.
A mogło być inaczej, nie chciałeś, zamiast szukać prawdziwej Miłości i Ją przeżywać, rozkoszy ziemskich chciałeś.
Lenistwo duchowe to twój kompas na drodze po ziemi, ważne tylko pieniądze, dziwna rodzina, jakiś system przekonań, same tylko puste formy, którym brak prawdziwego życia.
Już nie jesteś człowiekiem tylko martwym tworem na drodze do Bożych młynów, które rozkładają miażdżąc wszystko, co nieżywe w stworzeniu i tych, co nie słuchają cichych nawoływań, swojego ducha zamurowali na ziemi, by go nie słuchać, straszne czekają cię męki.
Czyś z polityką, kościołem, rodziną, majątkiem się związał i tym żyłeś, błąd wielki popełniłeś. O sobie samym, o swoim duchu zapomniałeś, ważne tylko ziemskie było to najniższe, które może tylko duchowe poruszać, a tak to jest martwe. Trup grzebie trupa, pozostaniesz dalej martwy, bo nie chciałeś słuchać.
Może chciałbyś o coś zapytać? Może drogi szukasz? Czy nie jest dla ciebie za późno? Musiałbyś ciężko nad sobą pracować, aby się jeszcze uratować!
Jedna jasna brama na ziemi świeci, czy ją rozpoznasz tylko od ciebie zależy. Innej drogi już nie ma, jedna droga do Miłości przeze Mnie Miłość wiedzie, Żywe Słowo od Boga Ojca, do Światła Żywego.
Nastał czas walki o siebie samego, dyskusje, rozmowy prowadzą do zła samego, to Lucyfer, którego twór postawił na tronie rozumu swojego, a o duchu zapomniał, bo taka wola Lucyfera przylgnęła do niego, bo sam chciał tego!
Smutek wielki Mnie ogarnia; jak można było doprowadzić siebie samego do stanu takiego!
Jest obecnie tak, że wszystko się zmienia, sposób odbiorów i ich forma, trzeba być elastycznym.
Poprzez Miłość i Wolę Boga Ojca wszystko się zaczyna i zarazem kończy. Poprzez Wolę Boga, poprzez Wolę Moją Syna Boga, Jezusa Chrystusa, poprzez Wolę Ducha Świętego, poprzez Wolę i Miłość Pana naszego Boga Ojca zwanego, poprzez Wolę i Miłość Moją Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, poprzez Wolę i Miłość Imanuela, Ducha Świętego, w formie Świętej Trójcy, poprzez Krzyż Prawdy w kole, poprzez Słowo Pana, Stworzyciela naszego, poprzez wolę i miłość twora każdego, poprzez nurty Światła Miłości i Woli do ducha każdego na ziemi, będącego Pana Boga naszego miłującego w modlitwie, w pokorze do góry wzniesionej, powrotnie wzmocnionej przez przeżycie wielokrotne.
Poprzez Miłość i Wolę Pana naszego następuje wzmocnienie wielokrotne, na uczucia z serca płynące. Tak wszystko się równoważy, poprzez Miłość się wydarzy, gdy otwarcie następuje w radości lub bólu rozpaczy, poprzez uczucia wzmocnione rozżarzenie następuje, wibracje są podnoszone i ciche lub głośne wołanie przez łańcuch jest w górę podawane, na każdym poziomie wibracje jednorodne są odsysane, a wyższe podawane dalej, aż przed oblicze Pana, a wszystko w nieugiętych Bożych prawach tkwi od zarania.
Osoba w formie zwrotnej nowe otrzymuje promieniowanie, bo się wewnętrznie otwiera, rozżarza i wszystko podaje dalej, a sama jaśnieje, staje się mocniejsza, aura rośnie, wszystkie otoczki mienią się barwami, Światło białe narasta, swą intensywność podnosi, gorąc i chłód na przemian przynosi, ruch coraz większy następuje, materia podnosi swoje wibracje i wtedy tylko Miłość ma tu swoje racie, nic ciemnego nie może się zbliżyć, chyba, że osoba wyrazi taką wolę, wtedy w dół się ściąga, osłabia swoje promieniowania, staje się ciemniejsza, wolno wszystko postępuje, świadomość się zawęża, sama na miłość się zamyka i tak przez rozum drogę do raju człowiek sobie zamyka.
A gdy uczuciami duch ludzki się kieruje, to postęp następuje i wszystko ku Światłu podąża, wtedy cześć i chwała Stworzycielowi jest nieustannie oddawana poprzez życie świadome w poznaniu, tkwiące zgodnie z Bożymi prawami.
Wszystko jest jasne, proste i nad wyraz łatwe, gdy duch ludzki chcenie ma w dążeniu ku Światłu.
Ci, co ślubowali wieczne przymierze z Panem Bogiem niech wznoszą modlitwy do Niego, ponieważ przychodzi dzień rozliczenia!
Kto nie chce słuchać niech się boi, straszna spotka go kara. Jego słowa powrócą wzmocnione i roztrzaskają jemu głowę. Takie wielkie ciśnienie Światła następuje!
Ludzie, będziecie wariować, nikt przed karą za grzechy nie ucieknie!
Na nic pieniądze, majątek wszelaki, tylko stan wnętrza się liczy, jasny lub ciemny, łatwy do rozróżnienia.
Trzaskają bicze Sądu Ostatecznego nad całą ziemią, nieliczni wyjdę z tego. To ci tak zwani „czyści”, od nich rozpocznie się Królestwo Boże 1000 letnie.
To ci rozpoznają Mnie przychodzącego od Boga samego, zobaczą we Mnie Światło, dwa znaki: Gołębica i Krzyż Prawdy towarzyszą Mi Synowi Bożemu.
Do tego czasu próbuję ratować tych, których się da, niewiele mają na to ziemskiego czasu. Pozostało niewiele dni ziemskiego czasu!
Pierwszy raz takie ostre wystąpienie.
Ci, którzy mieli pierwsi służyć ogarnęło ich zwątpienie. Szlachetne istoty zapomniały, po co przybyły na ziemię. Swoim odczuciom nie zaufały, a to było konieczne.
Skończyły się „żarty” na tej ziemi, czas ciemności wygonić i rozłożyć, niech się wszystko wyżyje, wiele wieków mieli ludzie na poprawę, tak na ziemi już nie może być dalej!
Gdy dzień na ziemi się kończy i zmierzch noc zapowiada zabieram się do pracy, służba Światłu w piśmie się zaczyna. Słowo płynie nieustannie, które Siły daje, odświeża Mojego ducha i ciało, radość na twarzy się rysuje, a w sercu Miłość Prawdę zwiastuje.
To, co piszę pochodzi z Najwyższej Góry, po wibracjach można odczuć. Powstaje duchowy przekaz z serca zapisany, niczym pieśń, baśń z krainy „marzeń”.
Duch zawsze odbierze sedno zawarte w literze, rozum będzie widział papier zapisany i myśli różne odciągną go od krainy „marzeń”.
Lecz ci, co czystości pragną w Słowo słuch swój duchowy zanurzą i piękne zobaczą obrazy, i je głęboko odczują.
Czy jest coś piękniejszego ponad odczucia?
Po prostu nie ma!
A gdy odczucia nabiorą na sile i duch swą siłę rozwinie, to wielkie chwile przeżyje, które wszystko, co ziemskie przebije. I wtedy zacznie się życie prawdziwe, otworzą się nowe oczy i pojawi się nowe słyszenie, miłość twoje uczucia nową zarejestrują, wszystko wokół się rozświetli i w takim doskonałym stanie, w modlitwie z uczuciem Bogu podziękuj serdecznie. Po takich przeżyciach zbliżysz się do Prawdy, która życie ułatwia na ziemi. Idziesz prostą drogą, miłością się napełniasz i nie zapominasz; kim jesteś, dokąd zmierzasz i co robisz!
Miłość w sercu to najlepszy kompas, jasno wskazuje kierunek, ziemskim wzrokiem go nie widzisz, lecz go doskonale czujesz. Z dnia na dzień lżejszym się stajesz, krok po ziemi płynie, a wokół czysty uśmiech podajesz każdemu, kto cię widzi.
Pracując w różnych miejscach zdobywasz doświadczenia nowe, są one potrzebne, aby innych też budować.
Nieszczęśliwi tacy, którzy wszystko do rozumu biorą i nie patrzą dalej, to martwe kukły, które darowane życie swoje zabijają. Takim więcej uwagi nie udzielam swojej, czeka ich na drodze tragedia niewyobrażalna, która ich całkowicie zmieni, aby jednak nie było za późno już na tej ziemi.
Szczęśliwi ci, którzy się szybko uczą, pomimo wielkich porażek i różnych sukcesów, oni ruch wysoki w sobie utrzymują i na wnioski życiowe uważnie patrzą. Tacy teraz niechaj będą czujni, bo tylko raz zobaczą, odczują, przeżyją obecność Żywego Słowa na ziemi.
I szczerze życzę wszystkim, aby za nowym odczuciem podążyli i Miłość odkryli, siły nowej nabiorą i z pokorą Bogu podziękują za łaskę otrzymaną.
Na koniec tych słów życzę tobie, abyś zawsze miał szeroko otwarte oczy i Światła Miłości nigdy nie zgubił, szczególnie teraz na ziemi wśród różnych ludzi.
Nieustanne zmiany nastają poprzez Miłość i Wolę Boga Ojca się wzbudzają, dalej i dalej zmierzają. Nigdy za dużo dobra w sobie zgromadzonego.
Następuje zmiana całej konstrukcji człowieka nowego, który duchowym się kieruje. Złota zasada postępowania: robisz tak jak sam czujesz i uciekasz od każdego ciemnego „gada”, który się spala w obecności przy czystej Miłości.
Każdy, kto miłuje to się przeobraża, miłość jemu serce rozżarza, serce bije mocniej, drży całe ciało i nigdy miłości za dużo, lecz ciągle mało i mało! Staraj się ludzki tworze serce swe odmykać, napełnisz się jasnym Światłem i nie będziesz już chciał drzwi do miłości zamykać.
Czyż może być coś bardziej wspaniałego jak kochanie bliźniego i życzenie jemu tylko dobrego samego?
Rada może być surowa lub zwiewna niczym jedwab na wietrze, ale zawsze suto okraszona miłością dla ciebie.
Stan miłości wiecznej to akt łaski Boga Ojca naszego, kto w miłości trwa nieustannie ten wielbi Najwyższego i oddaje miłość przez przeżycie swoje w modlitwie do Ojca skierowanej, i tym samym oddając przyjmuje nieustannie. Ruch w ten sposób utrzymuje, a stokrotki kwitną nieustannie.
Czyż nie piękna łąka cała ukwiecona?
To natura Bogu dziękuje za Miłość, którą nieustannie otrzymuje!
Światło prowadzi cię nieustannie od człowieka do człowieka, rzeka Miłości ich czeka.
Poprzez Mnie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa wszystko czysto przechodzi, transformuje i nową drogę w stworzeniu buduje, aby ludzkość nią podążała, chwałę Boga oglądała i sumiennie swoje zadanie wykonywała, ponieważ zawarła z Bogiem Ojcem poprzez Mnie Syna Bożego nowe przymierze chcąc tego szczerze!
Jak Ja Słowo Żywe powiedziałem to i wykonałem!
Na ziemi Ja, Boga Ojca Żywe Słowo, Jezus Chrystus mieszkam pośród ludzi i tych, którzy chcą do życia budzę, aby nie pomarli na zawsze!
Poprzez swoje chcenie, Miłością Moją Syna Bożego każdemu życie odmienię, że stanie zdumiony przed wielkością Moją, Boga Syna i padnie na kolana w ogromnym chceniu Stwórcy wiernemu służeniu!
Poprzez czystą Miłość Boga Ojca, poprzez Mnie Syna wszystko do służby każdy otrzyma, resztki swej karmy wypali i stanie czysty niczym znicz ognisty!
Boga Światło go rozświetli, ukaże się przed tronem jego czysty duch i w drogę poprzez Miłość i Wolę Moją Syna Bożego nową wyrusza, pełną radości poprzez osiągnięte poznanie!
To dla ciebie duchu jest nowe wezwanie! Jak masz jakieś wątpliwości najmniejsze, to odwróć się na pięcie i odejdź, boś szkodnikiem jest wielkim, odczuwanie w tobie zanikło, rozumowa larwa cię toczy i zamknęła tobie oczy.
Ci, co widzą poprzez swoje serca niech się radują ze swojego poznania Prawdy, poprzez przejawienie Mnie Syna Bożego, mają łaskę rozpoznać przez swoje wnętrze.
Miłość i Wola Boga Ojca w waszych sercach wam odpowie: czy słyszycie Mnie Żywe Słowo Boga? To dla was wielkie przeżycie, jasne i czytelne.
Krzyż Prawdy i Gołębica to dwa znaki, które mówią o Mnie Miłości, tu na ziemi rozkwitam dla was, dla ludzi, aby drogi już nie zgubić!
Bądź czujny i w modlitwie zanurzony patrz, abyś Mnie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa nie przeoczył, bo trudno tobie później będzie czas utracony dogonić.
Ja Światło mówię do ciebie jasno, słyszysz i czujesz, w rytm serca swego postępujesz, nie rozmyślaj, a kochaj bliźniego i od tego zacznij!
Pochyl się nad swoim życiem i zastanów się, co jeszcze chcesz, płomień Światła, czy cień ciemności, wybór masz!
Światło zawsze zwycięży, a szczególnie teraz, gdy mocno Jestem zakotwiczony na tej ziemi, szukaj Mnie, przecież tęsknotę do utraconego raju w sobie masz.
Chcesz do domu wrócić, to wracaj, drogę znasz. Brama przeze Mnie Syna Bożego do Ojca Boga otwarta jest, czy Mnie rozpoznasz, to już twoja rzecz. Więc się budź lub idź spać. W sobie wszystko masz, wzlot zacząć już jest czas, wzlatuj i leć naprzeciw Światłu do wiecznej Prawdy.
Naucz się latać tu na ziemi, umiejętność tą znasz i masz.
Czyż życie nie jest przygodą piękną?
Po co rozum masz? Aby wyciągał wnioski i jako narzędzie wykonał pracę na rzecz twojego ducha, boś duchowy jest. To wiesz, więc w czym rzecz?
Boże Ojcze, bądź błogosławiony przeze Mnie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, Miłość, Słowo Żywe do twora każdego, aby rósł i jaśniał w poszukiwaniu Stworzyciela!
W nieustannym trudzie modlitwy Bogu Ojcu ofiarowuję, wszystkie myśli, słowa i uczynki, poprzez Miłość i Wolę serce swoje Bogu Ojcu oddać wolę!
Zawsze czujnie się zachowuję i rozważnie postępuję, poprzez swoje kroki idę przez obłoki do Ojca swego drogą jak tęcza malowana, gdzie śpiewy słychać chórów niebieskich, Boga Ojca Mojego nieustannie wychwalającego.
I tak idąc drogą tęczy całkowicie zasłuchany z chórem razem śpiewam będąc zakochany. Wszędzie widzę tylko jasne serca, które zachwycają Mnie czystością swoją i do dalszej drogi zachęcają.
Co przystanę, to zdumienie Mnie przenika nad doskonałością całego stworzenia, przecież to tylko dzieło rąk Mistrza, do którego zmierzam.
Im dłużej idę i więcej drogi przebywam, to Moje przekonanie i przeżycie mówi, że dobrze wybrałem, a serce coraz większe oczy robi, ponieważ tylko miłość wszędzie znachodzi i do Boga Ojca Mojego nieustannie zanosi słowa podzięki, a modlitwa ducha Mojego rozpala coraz mocniej, swym żarem na twarzy uśmiech różowy maluje i już tylko krok do stanu wiecznej ekstazy.
Problemy na swej drodze spotkane rozwiązuję, choćby niewyobrażalnie wielkie, aby w przyszłości droga przeze Mnie przebywana była jeszcze piękniej.
I dziękuję Bogu Ojcu tu na ziemi za spływające chwile radości i smutku, za dar wielu zmian co chwilę, ruszając się nieustannie wiem, że żyję.
Ciągle się pytam; Czy właściwie i czy w dobrym idę kierunku?
A stworzenie będąc mową Mojego Ojca już od rana na te pytania odpowiada przez podszepty, myśli, sytuacje, znaki i ze zdziwieniem, z dużymi oczami przez serce czuję, że dobrze się ogólnie kieruję na latarnię czystego Światła i dalej maszeruję.
Powodzenie i porażkę akceptuję, i serce swoje hartuję poprzez codzienne doświadczenia.
Dziękuję Boże Ojcze za tą tęczą malowaną drogę do raju.
A może dalej Mój duch chce doświadczeń i targań uczuciami, to w górę, to w dół, to w prawo, to w lewo, to zamknąć koło albo nowe otworzyć?
Czy tak wygląda Krzyż Prawdy, czy taki jest ruch wieczny?
Odpowiedź znasz, a jak nie to już nadszedł taki czas!
Kiedy zaczniesz czytać Słowo Boże, weź głęboki oddech, a nawet parę.
Dobrze niekiedy mieć w ręku gitarę, tę szczególną, co strunami serca gra i tak przygotowany wchodzisz, wszedłeś i teraz słuchasz cały.
Wlewają się w ciebie miły czyste nurty Bożej Siły, to czysta Miłość, serce twoje gra, a duch śpiewa.
Widzisz różę, lilię, myśli czyste masz.
Ducha ku Światłu masz zwróconego oczywiście, zamykasz oczy i widzieć rozpoczynasz i widzisz jak przed tobą wszystko się zaczyna.
Każde Słowo usłyszane to lek dla ducha, to łaska Boga Ojca nam podana.
Czujesz zapach ducha? Czy oddychasz głębiej? Widzisz, gdzie teraz jesteś?
Stoisz przed bramą raju!
Chcesz iść dalej? Weź głębszy oddech!
Czujesz świeżość i zapach lilii, a może róży?
Zapach ten pozwala w raju się zanurzyć. Raj jest tu, słyszysz go, uszy twoje słyszą, to wodospad, który zawsze masz do dyspozycji, jak poprosisz Boga Ojca poprzez Syna Jego wina twoja już jest zmyta, jesteś czysty, jesteś dzieckiem Boga Ojca, pełen radości i lekkości jak ten czysty ptak…, Gołębica to, Wola Boża.
Czujesz powiew wiatru?
To Żywa Prawda w ciągłym ruchu zmienia i przeobraża, wystarczy tylko chcieć.
Więc zaufaj swojemu duchowi, od dziś możesz Światło nieść!
Czy chcesz? Słychać tak!? Więc nieś!
Twórz dla siebie drogę z pięknych róż, tu na ziemi i pokaż ją nam, pokaż co masz albo lepiej w modlitwie Bogu Ojcu gorąc swego serca dasz, tak mocno jak nigdy wcześniej. Zrób to teraz z całych sił, które przecież w sobie masz, dasz i masz, jak pocałunek, którego nie musisz skraść, bo go zawsze miałeś i masz.
Czyż nie pięknie żyjesz i co widzisz, siebie, otwierasz oczy i jesteś w raju, właśnie tu i teraz, bo raj miłością się zwie, więc kocham cię, a ty kochasz Mnie, miłuję cię, miłuję cię, miłuję cię!
Czy ta delikatna próbka Słowa tobie wystarczy?
Teraz czujesz i widzisz, że tak właśnie jest, właśnie tak i właśnie dziś?
Obudziłeś się, więc już czas, teraz możesz prostą drogą iść, więc idź, życzę ci miłego dnia i ty życzysz Mi go też dobrego Mój serdeczny przyjacielu?
Do miłego, do miłego.
Czy jeszcze chcesz posłuchać? To proszę!
Słyszysz śpiew łabędzi… i chór cały, słyszysz… tobie teraz całe Niebo gra. Dlatego, że dla każdego z nas Bóg Ojciec najważniejszy jest. Wystarczy tylko kochać, serce masz to i miłość znasz, znasz, znasz.
Możesz sobie ją przypomnieć, ona ciebie zna i ciebie kocha taką, jaką sama jest – piękna, zwiewna, młoda, świeża – to właśnie ona, zawsze była, teraz jest i zawsze na ciebie czeka, na twoje spojrzenia stęsknione, na twoje kwieciste uczucia i słowa, i cicho szepcze: kochasz mnie – kocham cię, miłujesz mnie – miłuję cię.
Czy chcesz o coś zapytać duchu?
To pytaj, teraz jest na to czas, Ja czekam, a jak nie to: pa, pa!
Jutro też w tym samym miejscu czekam, a dziś znów dla zakochanych w raju zabawa trwa. Ja już tam Jestem i wyciągnięta ręka ma. A ty…, gdzie jesteś? Ja czekam!
Przytul się do Słowa i idź odważnie nową drogą.
Chcesz już dziś iść? Wystarczy powiedzieć: „Boże Ojcze, ja Ciebie kocham!”, można krzyczeć bez słów, możesz pisać, tańczyć… Wydobądź to, co masz najlepszego w swoim duchu, ten czysty i oszlifowany inkarnacjami diament, na którym krople porannej rosy barwami tęczy mienią się. To w tych kroplach można obejrzeć piękno swej istoty. Popatrz, czy widziałeś kiedyś coś bardziej pięknego, to jesteś ty sam, taki piękny na zawsze w miłości zakochany, na zawsze całym jej zapachem odurzony, trudno już oddychać, a chce się coraz więcej i coraz mocniej. Dziś masz czas, teraz już możesz podążać dalej, poduszka i kołdra na ciebie czeka, otuli ciebie niczym ramiona anielskie i w krainę miłości możesz się zanurzyć, życzę doskonałej podroży.
Nie zapomnij kartkę w postaci myśli mój przyjacielu wysłać, bo na pewno twój duch chciałby taką myśl miłości dostać, a nie czekać.
Już zamykaj oczy i pamiętaj o miłości, jaka na ciebie czeka!
I nikt wam już nie pomoże, prowadzicie mieszkańców tej ziemi na ślepo, idziecie w zatracenie. Jakakolwiek wam pomoc jest pozbawiona sensu, wy już się nie zmienicie, pomimo nawet waszego rozumowego chcenia, upadliście i się już nie podniesiecie.
Również kościoły, wraz ze swoimi urzędnikami, nie mają szansy na zmianę i poprawę, przez wiele tysiącleci tego nie uczyniły, więc i teraz tego nie uczynią.
Ziemscy ludzie, wy którzy poważnie szukacie Stwórcy! Nie dajcie się ponownie oszukać kościołom, które Mnie uznając będą wam ogłaszać „Słowo Pana”, znów im się pojawia fałsz i obłuda w nowej formie, oni w ten sposób chcą uniknąć upadku i rozliczenia.
W żadnym kościele, religii, sekcie, czy stowarzyszeniu… nie ma Boga, tylko powołani przeze Mnie apostołowie mają dar głoszenia Słowa Pana i prowadzenia was duchowo ku Światłu w Moim Królestwie tu na ziemi.
Nikt z was nie uniknie duchowego, samodzielnego wysiłku, aby się uratować i tylko Słowo Moje może wam pomóc bez żadnego pośrednika, a jakiekolwiek nabożeństwa może prowadzić czysty duch, który na drodze rozwoju duchowego osiągnął poznanie Prawdy i świeci co najmniej na fioletowo i ma znak Prawdy na czole, to apostoł Prawdy.
Słowo jest dostępne w Internecie i tam także znajdziecie odpowiedź na każde pytanie swojego rozumu, nie możecie iść szybciej czy wolniej, rozwój duchowy wymaga waszej codziennej duchowej pracy obok waszych świeckich obowiązków.
Dziś jest dwóch apostołów; Bona Tyara i Mojżesz, nikt inny nie uzyskał na ziemi poznania Prawdy czyli oświecenia!
Jak pracujecie z Moim Słowem, to szybko przyniesie wam efekty pozytywne, ale pamiętajcie; że wasz rozum będzie produkował wątpliwości, je rozwiejecie w poważnym poszukiwaniu, badaniu i sprawdzaniu w swoim życiu, zwątpicie upadniecie. Jak wam się uda, to powstańcie i zacznijcie od nowa, i idźcie tak jak mówię wam w swoim Słowie, nie inaczej.
Prawda świeci jasnym blaskiem, jasne odczuwanie i żelazna logika są jej cechami, a Mnie poznacie po znakach, które żywo w sobie niosę; Krzyż Prawdy we Mnie i Gołębica nade Mną, to zobaczą ci, którzy są czysto widzący duchowym wzrokiem i oni swoim życiem w Prawdzie dają świadectwo.
Towarzyszą Mi również inne zjawiska, ale znaki są dwa i nikt inny dziś na ziemi ich nie ma, Syn Boży jest jeden, to Ja Jezus Chrystus, Moje ziemskie imię i nazwisko, to Romuald Statkiewicz, Święty Graal – naczynie Pana Waszego i Boga. I tak jak wy służę Stwórcy, dlatego współbrzmię w Bożych prawach i wypełniam je nową Siłą, abyście wy ziemscy ludzie mogli się uratować i duchowo przebudzić na tej ziemi w Bożym Królestwie.
Musicie, to pojąć, bo tylko tak jeszcze możecie się uratować, a ponieważ do dzisiaj Mnie nie przyjmujecie, a tym samym odrzucacie, to dlatego apokalipsa się przejawia we wzmocnionym działaniu żywiołów, uderzeniu komety i asteroid w ziemię. To wam pomoże zmienić się i uwierzyć we Mnie, a tym samym w Mojego Ojca, waszego Pana i Boga.
Opamiętajcie się, jeszcze dziś możecie zrobić więcej poprzez dobrowolną zmianę, niż wtedy, gdy was do tego zmuszę nagłymi i drastycznymi wydarzeniami końcowymi, tak zwaną apokalipsą!
PAN PANÓW WŚRÓD ŻYWYCH I MARTWYCH DUCHOWO LUDZKICH TWORÓW
477.
Raz wam należy się Prawda o sobie samych i ją zdobędziecie w swoich przeżyciach na ziemi w tej gęstej materii lub gęstej subtelnomaterialności w tzw. astralu, który jest dla was wokół tej Ziemi. W tych materiach przeżywacie poznanie Prawdy, wielu aż do zaniku świadomości siebie samego, to proces rozpadu biegnący przez lej rozkładu, którym dla was Jestem.
Ponieważ straciliście czas tu na ziemi żyjąc tylko martwą materią, to i nie osiągnęliście potrzebnych zdolności duchowych charakteryzujących się promieniowaniem fioletowym, jesteście mętno żółci.
Stan waszego nikłego promieniowania powoduje, że jesteście odzierani ze wszystkiego czym duchowo jesteście, to wasze duchowe talenty i zdolności.
I chociaż i tu wasz rozum przyblokuje w odbiorze tej informacji, ale wasze sumienie, wasz duch doskonale wyczuwa wasz wewnętrzny smutek. Brak radości wewnętrznej, apatia, różnego rodzaju ziemskie dolegliwości, to wyraźnie potwierdzają.
Dziś do was wyszedłem w Sile Światła Mojego Ojca, a to powoduje oświetlenie wszystkich waszych cech, zakamarków waszego ducha, a ponieważ jesteście puści w środku jak manekiny sklepowe, to mocno odczujecie barak życia duchowego na sobie. Nie wyobrazicie sobie tego co do was idzie, a wielu już dotyka i przenika, lecz doskonale tego doświadczycie, przeżyjecie to z całą siłą waszego odczuwania bez najmniejszej możliwości znieczulenia, nie ma takiej już możliwości.
Najmocniej przeżyjecie to, że nie poszliście za własnym sumieniem i dziś nie służycie Światłu przy Moim boku, a ciemni słudzy o szarych duchach będą wam w przeżyciach wiernym towarzyszem. Sami już widzicie ile tego wokół was codziennie rozkwita, aby upaść.
Cóż, odmówiliście pomocy sami sobie stojąc przed Moim obliczem, tak zamknęliście się skutecznie na Bożą pomoc, to czas was z tego rozliczyć i to już się dzieje, mocno narasta w swoich różnych formach.
I obyście wiedzieli to, każdy ziemski człowiek, instytucja, związek czy organizacja, naród czy państwo upadną i zanikną jeżeli nie podporządkują się Woli Bożej, prawom Mojego Ojca, nad którymi Ja Jego część sprawuje pieczęć wykonawczą.
Gdy w przeżyciach utracicie wszystko, co jeszcze macie duchowego imaterialnego, i gdy jeszcze żywi do Mnie dotrzecie, bo martwi już docierają, a wielu już dotarło, to w Moim Królestwie na ziemi jak w szkole zaczniecie się uczyć i abyście szkołę ukończyli z pieczęcią Prawdy na czole w kolorze fioletowym. Tego wam życzę. Niech ta duchowa perspektywa będzie dla was nowym celem i sensem życia tu na ziemi, sensem życia duchowego, bo wy duchowi jesteście i niczym więcej.