Szczęśliwi, którzy zawierzyli Panu, oni odnajdą drogę do domu, droga za Słowem jest schowana, uważne przeżywanie stworzenia powoduje, że drogę tą się stopniowo odnajduje.
Ci, którzy myślą; że ją już znają, są oddaleni od niej najbardziej.
Droga przed wędrowcem stopniowo się ukazuje, gdy z pokorą po niej wędruje.
Droga ta ma bruk duchowy, nie pomoże nawet największy wysiłek rozumowy, aby w gęstej materii na Ziemi znaleźć początek tej drogi. Należy unieść się w uczuciach, aby z tej perspektywy zobaczyć prawdziwe życie i w przeżyciach swoich ducha odnaleźć drogę do poziomu duchowo istotnego. Należy jednak wcześniej rozpoznać swoją winę, uwolnić się od niej silnym chceniem wzlotu duchowego i do domu powrotu, to jest początek drogi do długiego lotu, pełnego szczęścia, radości, Miłości, która ma charakter duchowy.
Inne drogi, które rozum sztywno trzyma bez wspomagania siebie ducha prowadzą na manowce, ubytek siły następuje, wielkie osłabienie, zawężenie świadomości, które kończy się słowami; ja w nic nie wierzę.
Biedne są to martwe duchy, o nich już nie można mówić ludzie, takich po rozpoznaniu omijaj dużym łukiem, a gdy staną tobie na drodze, to ich nie słuchaj. Martwy bełkot prowadzą, sami go nie rozumieją, mówią, bo mówią nie wnosząc nic twórczego. To niewolnicy rozumu, w pętli rozumowego sprzężenia zwrotnego, martwi duchowo już nie ludzie.
Ci, którzy chcą podążać dalej niech czytają i przeżywają w sobie Wielką Księgę Objawień, to żywe Słowo dane przez Pana, aby droga na poziom duchowo istotny została poznana przez osobiste przeżycie ducha ludzkiego tu na Ziemi.
Tak wiele pomocy dane jest człowiekowi na Ziemi ze Światła, że tylko głuchy i ślepy, pozbawiony chcenia duch tego nie doceni, to ci, co niosą znak złego tu na Ziemi, martwe, puste duchy, które sobie duchowi pozwalają rozkładać się powoli. Pozbawili się siły, bo nie uwierzyli, choć mieli wiele powodów do tego, wiele razy błysnęło im Światło w oczy. Jeszcze raz im Światło zaświeci pozbawiając ich materialnej formy, bo są w stworzeniu jak śmieci.
I tak czystość, radość, szczęście i Miłość duchowa zapanuje wśród dobrych ludzi, którzy poprzez pracę nad sobą duchem oczyścili swoje otoczki, służąc Panu życiem już tu na Ziemi. Tacy wierzący w Pana mocno stoją na drodze wzlotu, do domu wiodącego. Duchowo istotny poziom jest realniejszy niż Ziemia i wiąże się z uświadomieniem sobie siebie ducha.
Zapraszam wszystkich, którzy mają duchowe chcenie, aby już tu na Ziemi stanąć mocno jako człowiek duchowy i rozpocząć życie takie, jakie jest chciane przez Pana. Tak żyjący ludzie na Ziemi zawsze znajdą drogę do domu.
Trzy prawa Boże zawarte w krzyżu Prawdy i siedem praw Pana, które znają poprowadzą ich samoczynnie na miejsce szczęśliwe, gdzie będą w pełni korzystali z obecności przynależnej im Miłości duchowej.
Czyste duchy rozwinięte mieszkają na poziomie duchowo istotnym, prowadzą prawdziwe duchowe życie.
Życzę każdemu, aby tam się znalazł, czcząc Pana za Miłość duchową.
Bicze Światła nad Ziemią trzaskają, sąd dla ludzi ogłaszają. Każdego ducha do porządku i praw Bożych przestrzegania wzywają. Tych, co nie słuchają o nic więcej nie pytają, skutki zwrotne chcenia bezwzględnie ich dopadną, zbierają co zasiali w całym swoim bycie.
Wypadkowość większych grup ludzi narasta!
Sami ludzie sobie zawdzięczacie stan waszego życia, zło w was samych wzrasta i wypełnia całe ziemskie bycie.
Ostrzeżeń nie słyszycie, bo duchowo głusi jesteście, zaufaliście technice, którą rozum stworzył i ten rozum was pogrążył całkowicie. Jesteście jak samochód rozpędzony, prowadzony bez kontroli, wiadomo, że bardzo szybko się roztrzaska.
Jak wam pomóc, gdy nie chcecie?
Jak do was mówić, gdy słuchać już nie możecie?
Tylko przez osobiste cierpienia doświadczycie jeszcze raz całe swoje życie.
Już nawet pisanie dla was staje się monotonne, gdyż go nie słuchacie i z uporem tępym na coś czekacie. Wciąż myślicie, że wam się upiecze, że to was nie dotyczy, że wszystkie objawienia i tak się nie sprawdzają, a gdy nadchodzi wasze ostatnie tchnienie na Ziemi, to prosicie Pana o życie. Po co? Przecież w Pana nie wierzycie, nawet jak dar wam jest dany do dalszego bycia na Ziemi, to niewiele wasze życie się zmieni.
Czas waszego życia na Ziemi jasno pokazuje, że ręka pomocy dla was się wycofuje. Zbyt długo przez tysiąclecia była wyciągnięta, każdy, choć raz przeżył pomoc Światła na Ziemi. Nie chcieliście słuchać i obecnie nie słuchacie Słowa, więc wolna droga. Zobaczycie sami szybko, jacy jesteście. Szok swoich niewłaściwych wyobrażeń przeżyjecie we wzmocnionej formie i nie ominiecie tego w żaden sposób. Nikt nie będzie żalił się nad wami, spotkacie na swojej drodze takich samych jak wy jesteście sami. Najczarniejsze scenariusze nie opiszą waszych męczarni.
Niewielka grupa szlachetnych na tej Ziemi niech wykorzysta fale oczyszczającego Światła do odrzucenia drobin gęstej materii od siebie całkowicie i z dziękczynnym wysyłaniem uczuć w słowach do Pana, Światłym czynem niech wzmocni siebie ducha w gęstej materii.
Wszystko na Ziemi się zmienia i przemienia w rytmach praw Bożych. Zmieniające się sytuacje zawsze mają racje.
Wszystko dudni obecnie pod ciśnieniem Światła, mózg przez to rozetnie, rozerwie, szybka na Światło reakcja. Ten, który się śmieje szybko czerwienieje, taka jest jego oporna reakcja.
Włosy siwieją, bo duchy czują i pojmują, że to jest Pana reakcja na to, co się wśród ludzi dzieje, od wieków otwarcie ludzi na ciemność systematycznie narasta. Granice życia duchowego już dawno przekroczone, niewielu otworzy się na Siłę Pana, aby powrócić do domu, świadomym siebie ducha.
Ten, kto czyta te Słowa może na nich drogę na poziom duchowo istotny jeszcze zacząć budować lecz czeka go bardzo ciężka duchowa praca.
Łatwo w ciemności zostać, a trudno na poziom duchowo istotny dzisiaj się dostać.
Wiele pracy duchowej potrzeba, aby wszystkie włókna losu swoje rozwiązać i nie nawiązywać już nowych niekorzystnych, które ducha trzymają w gęstej materii.
Z gęstej materii obecnie ze wszystkich sił należy się wydostać, aby w niej nie zostać rozłożonym całkowicie. Gnicie twojego duchu ziemskiego ciała, w którym świadomie zły uczestniczy, jest niczym co cię czeka, gdy przeżyjesz wszystko jeszcze raz, co niedobrego pomyślałeś, powiedziałeś i zrobiłeś w całym swoim bycie.
Przypalanie żywego ciała ogniem jest przy tym delikatną igraszką.
Ludzkie duchy przy tym się załamią, padną na kolana i będą chcieli się ratować, prosząc i wysyłając uczucia w słowach lecz wtedy im już to wołanie nie pomoże, ponieważ wcześniej nie słuchali nawoływań do życia duchowego w czystości i zgodnego z prawem Bożym zawartym w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana.
Czy jest jeszcze dla duchów ludzkich ratunek?
Sami ludzie swoim chceniem codziennie wybierają swój życia kierunek, w większości idzie on do ciemności, zła wszelkiego. Niestety, o zgrozo, tam czują się najlepiej, wśród lenistwa duchowego, na nic nie zasługują lepszego. Sami sobie takie bycie wybrali, takie mają własne plany od wieków i w dalszym ciągu je mają i z determinacją w nich trwają.
Na duchowe życie uśmiechają się szczerze mówiąc; ‘ja już w nic nie wierzę’. Swoim uśmieszkiem zakrywają swoją ignorancję i brak inteligencji, nie zasługują na jakąkolwiek uwagę zainteresowania Światła, uczuć brak i odczuć duchowych lecz zaczynają się takie martwe duchy już do leja rozkładu zbliżać. Muszą sami wszystko przeżyć, aby już nigdy nie mogli tacy, jacy są na Ziemię zawitać. Sami się wykończą, takie mają swoje chcenie, prawa Boże wykonają to z żelazną konsekwencją.
Dla nielicznych żyjących duchowych ludzi zgodnie z prawem Pana, mam pełną Miłości nowinę; że już niedługo na Ziemi nie spotkają żadnej szumowiny w ludzkiej powłoce.
Ziemia wyzwolona od ciemności odetchnie, a światli ludzie podziękują za ten wielki akt Miłości Pana.
Już teraz dziękuję Tobie Panie za te Słowa, które pisać mogę!
Każdy, kto ze Światłem się spotyka i serce odmyka dostaje okazję do rozpoczęcia wzlotu duchowego, do domu prawdziwego.
Duchowa kraina, ilu do niej wróci?
Niewielu los ten szczęśliwy czeka. Większość ludzi na Ziemi na duchowe tematy są całkiem niemi. Ich ignorancja przerasta wszystko, zapomnieli, że są duchowi i obecnie żyją na Ziemi w krainie cieni, rozum ich odciął od duchowych korzeni.
Komputer, telefon, samochód i mieszkanie, to dzisiejsze marzenie człowieka, konto, ubezpieczenie, zarobek i ci ludzie głowy i oczu już wyżej podnieść nie mogą, nie chcą, brak im wiary przechodzącej w przekonanie, które dąży do poznania praw wszechświatem rządzących, a gdy trzy prawa Boże zawarte w krzyżu Prawdy i siedem praw Pana poznasz, głowę i kolana zegniesz w pokorze.
Im dalej przez stworzenie, na nic materialne zdobywanie dobra, dalej liczy się tylko duchowe przez przeżycie zdobywane, rozwijane talenty, uczucia, cechy ducha.
Kto zapyta za ziemskiego życia o duchowe, o siebie ducha?
Od jakiegoś czasu nie widzę takiego! Smutno z tego powodu, że ludzkość wiedzie takie martwe bycie, z którego nie ma żadnego pożytku duchowego.
W ezoteryce wszyscy się rozwijają duchowo tylko, że nie widać tego, sami się pogrążają wzajemnie w kierunku złego, poziom życia ducha najwyżej do subtelnej materii sięga. To dla nich już najwyższe szczyty, w rzeczywistości obecnie nie ma to wielkiego znaczenia.
Aby przed sądem ostatecznym zdążyć trzeba świadomie do domu duchowo istotnego dążyć, a tam niewielu trafi. Zdziwią się tak zwani ‘mistrzowie’ po opuszczeniu ziemskiej powłoki. Ich miejsce jasno im pokaże obecne mniemanie o sobie. Wszystkie techniki i tak zwani ‘uczniowie’, runą na nich w skutku zwrotnym. Staną i zaniemówią, przerażeni zobaczą jak nieświadomi duchowo byli. Złu, ciemnościom, a nie Panu służyli.
Wszystko przeżyją powtórnie, wielokrotnie wzmocnione, do wyżycia najmniejszego ziarnka swojego życia z całego bytu. Cierpienie, krzyki, jęki to za mało, aby oddać obraz tego. Nastąpi zanik świadomości siebie ducha, to jest właśnie efekt obecnego bycia ludzkości na Ziemi.
Dumna cywilizacja, która odwróciła się od Pana, jest najniżej w stworzeniu, a ich rozum myśli, że jest na szczycie wszystkiego.
Przerażające rzeczywiście jest na Ziemi rozumowe bycie!
Całe cywilizacje wyginęły przed obecną i jakoś nikt nie zauważył dlaczego.
Obecna będzie następna się rozkładać, wyginą całe narody, gdyż teraz bycie ziemskie przynosi same szkody. I na to technika nie ma wpływu, nawet rozum, tu liczą się tylko duchowe, prawdziwe wartości, do których niewielu dąży w rzeczywistości.
Tą niewielką grupę wzywam, aby zgromadzili się jak najbliżej Światła, obecnie mocno na Ziemi stoi!
Szukajcie w szczerych uczuciach płynących w słowach do Pana, prosząc o jasne wskazanie drogi.
Obserwujcie stworzenie, które jest mową Pana i wszystko jasno pokazuje, wystarczy czytać nowe objawienia. Słowo Prawdy na Ziemi już głośno słychać!
Ciemności drżą całe z przerażenia, ich królestwo cienia się kończy, wszystko przemielą Boże młyny i tak sąd ostateczny się skończy!
A ja na Ziemię zostałem obecnie posłany, w Woli i Miłości zanurzony Pana, tym którzy chcą się jeszcze uratować daję uzdrowienie.
Można mnie rozpoznać, dwa znaki niosę ze sobą: gołębicę i krzyż Prawdy.
Przekazuję wam ludziom w Miłości duchowej jeszcze raz żywe Słowo Pana!
Światło pulsuje i wzywa do powstania w sobie duchu poznania, jako broni ostatecznej przeciwko ciemności.
Każdy, kto miłuje niech mężnie postępuje, serce i włócznie niech szykuje, rozgrywa się jego byt ostatecznie!
Wzlot lub upadek duchowy swoim chceniem wybierasz, w ten sposób los swój krok po kroku stwarzasz, aby się z nim zmierzać.
Nieustannie wybory dokonujesz, w górę lub w dół lot duchowy przez to swój kierujesz, w kierunku Światłu lub ku ciemności, rozwój lub upadek w ostateczności.
Myślami, słowami i czynami swoimi wybierasz, a prawa Boże włożone w stworzenie wypełniają samoczynnie twoje chcenie. Twoje chcenie masz w wyborze, resztę spełnia prawo Boże. Zbierasz żniwo swojego własnego działania, ból zasiałeś to go zbierasz, cokolwiek dałeś to w wzmocniony sposób wraca do ciebie samego jako adresata. Animatorem swojego życia jesteś. Lecz teraz są już takie czasy, gdzie dokonują się wybory ostateczne i przejawiają się już skutki postępowania twojego konieczne. Kręgi się zamykają przez przeżycia osobiste, karma jak pociski sterowane wracają do adresata, wcześniejszego nadawcę myśli, słowa i uczynku, wzmocnione.
Dobre do dobrego, złe do złego, dobro się wzmocni, zło się wzmocni i tak nastąpi koniec wszystkiego. Dobro do domu wróci, zło się wyżyje wśród zła samego i to jest sąd ostateczny ciebie ducha.
Jednego czego ludzie nie znają, to czas sądu siebie ducha, dla każdego indywidualnie poprzez własne wybory czas ziemski go odmierza.
Czuje się w powietrzu wiszący czas sądu ostatecznego, który jak burza z piorunami uderza w miejsca, gdzie już Miłość Boża pomóc nie może, gdyż wcześniej nikt w tym miejscu serca przed Panem nie otworzył, nie chciał i złamał prawo Boże.
A ci, którzy Pana kochają, którzy Go umiłowali ponad wszystko, im jest dana Miłość duchowa. Cokolwiek im się przydarzy, to poprzez przeżycie stają się mocniejsi i coraz bliżej stają, krok za krokiem się jaśniejsi. Jasną drogą podążają ku bramom, gdzie świadome siebie duchy z Ziemi podążają. Niektórzy mają łatwiej, jeżeli żywe Słowo tu na Ziemi rozpoznają, w ten sposób kierunek swojego chcenia potwierdzają.
Każdy dzień i każdą sytuację traktują jako nową okazję im przez Pana daną na drodze na poziom duchowo istotny. Na tej drodze duchowe talenty rozwijane pomagają, jak wylane schody na drodze cementem, które dają mocne duchowe podstawy każdemu zdobywającemu szczyty poznania stworzenia całego, a nie tylko paru ziemskich szczytów, z którego niewiele pożytku wzniosłego, czyli duchowego, co najwyżej wiele potu, medalu ziemskiego wartego, tak samo pachnie i złudnie błyszczy dla zmysłu ludzkiego, puste koraliki będące próżną ozdobą ducha ludzkiego.
Głośno wołam do wszystkich poważnie poszukujących; dzisiaj i zawsze najważniejsze jest Słowo, to wartość najwyższa od Pana dana dla ducha ludzkiego, aby mógł poznać w stworzeniu Pana i wrócić świadomy siebie ducha do domu duchowo istotnego.
Pan daje codziennie dużo Siły każdemu do wzlotu na poziom duchowo istotny, nie marnuj tej Siły lecz żyj duchowo codziennie!
Na niebie zwiastuny ognia Bożego, a na Ziemi efekty działania jego. Żar Światła jaśnieje i narasta, w głowach ludzi zło w myślach szaleje i przejawia się w postaci braku Miłości duchowej. Wszędzie puste słowa, obietnice, czyli puste duchowe życie. Ludzie dają tym samym znak, że na ich odwołanie z Ziemi już czas, bo już nic dobrego na tej Ziemi nie osiągną.
Samobójstwa masowe zaczynają się manifestować, tu na Ziemi z tych ludzi nikt nie zdoła się uratować. Przestało im się chcieć czegoś więcej o sobie duchu dowiedzieć, przestali swoją duchowość budować, w zasadzie już w nic nie wierzą. Poezji duchowej w swoich sercach nie tworzą, duchowo pomarli na Ziemi, czas już, aby siebie samych osądzić.
Nikt nie chce o nic pytać, ludzie myślą; że są wszechwiedzący, gęstej materii oddają się całkowicie, o Panu nie chcą nawet wspomnieć. Zapomnieli o swoich obowiązkach na Ziemi, rozum wyłączył ich duchowo całkowicie, a ci, którzy mówią; że czegoś szukają, mgliste prowadzą duchowe życie, które ich pociąga w ciemności, światła w nich duchach nie widać. Gonią za pieniędzmi, a nie za poznaniem praw Bożych w stworzeniu. Wąż ciemności siedzi w nich samych i jak Światło do nich się zbliży, to wąż mocno kąsa i jad ciemności w ofiarę swoją wpuszcza, aby nie wzleciał duch.
Czas dla ludzi na Ziemi się skończył, Prawdy o Panu już nikt nie chce słuchać i podążać za nią, jak najdalej od krainy cieni, do której ludzkość obecnie zmierza.
Czy znajdzie się jeszcze duch na Ziemi, który Słowa Pana będzie chciał słuchać i za nim podąży?
Czy ktoś ma odwagę, aby z bagna ciemności się wydostać?
Przecież kraina duchowo istotna jest taka piękna, realniejsza niż ta Ziemia, która swój kołobieg skończy.
Czy jeszcze jakiś marynarz na ostatni statek wskoczy, który na spokojne morze wypływa, aby czcić Pana, który wszystko w Miłości trzyma?
Ostatni rejs do domu się zaczyna, dziś morze spokojne, ale morze pokaże ludziom jeszcze ich żądze.
Czy ulegną i za burtą się znajdą, czy oprą się wabieniu i wzmocnieni w wysyłanych uczuciach w słowach przed Panem w pokorze się skłonią?
Każdy sam sobie drogę buduje, po której postępuje, dobrze lub źle wybiera kierunek życia na Ziemi.
Prawa Boże w stworzeniu z żelazną konsekwencją realizują wybory dokonywane w myślach, słowach i uczynkach przez ludzkie duchy, oddając z powrotem, co sami wcześniej dali, obecnie we wzmocniony sposób.
Wyborów nie ma wiele, są dwa: Światło, albo ciemności. Większość wybrała świadomie ten drugi.
Tych pierwszych wzywam, aby mocno zapragnęli uczucia Miłości duchowej Pana, by pomógł w drodze na poziom duchowo istotny!
Wysyłając uczucia w słowach i pracując nad sobą duchem mocno jest szansa oderwać się od gęstej materii i wzlecieć wysoko na poziom duchowo istotny i służyć Panu bez końca.
Wszystkim miłującym Pana życzę samych spełnień siebie ducha i radosnego powrotu do domu duchowo istotnego.
Wszystko dookoła o pomoc woła, martwe, spętane przez ciemności ludzkie duchy, żyjące bez jakiejkolwiek świadomości, nawet w piosenkach ciemne formy mieszkają i nie są to fobie, a stan faktyczny rzeczy.
Światłe myśli, słowa i uczynki to duchowe dożynki na Ziemi.
Wszystko się obecnie wzmaga, aktywność Słońca pomaga. Nacisk Światła następuje i poprzez różne formy się manifestuje.
Mars, a teraz Słońce, aktywność narasta, jest wielka. Pan poprzez stworzenie ostrzega, pokazuje swoją Siłę w naturze. Ludzie rejestrują zjawisko, a nie jako zwiastun kolejnych wydarzeń, które są blisko.
Głusi, ślepi i niemi ludzie na Ziemi, rozum panuje wszędobylski, kto martwych duchowo już ludzi na Ziemi obudzi, już tylko sąd ostateczny!
Czy zdążą rozpoznać Bożą pomoc we mnie Jezusie Chrystusie na Ziemi i czy mają jeszcze czas, aby się przemienić?
Wszędzie kpina, brak zrozumienia dla jakiegokolwiek Światła przejawienia, nie mówiąc już o Mojej obecności części Pana Jezusa Chrystusa!
Rozumy ludzi zaczynają się gotować pod ciśnieniem Światła. Zjawisko szybkowaru następuje, nie potrafią przyjąć Światła i rozum się gotuje.
Gdy duch dominuje wtedy Światło przyjmuje, ciśnienie znosi i rozum wszelkie czynności naturalnie wykonuje będąc sługą ducha, który jest panem ciała.
Wydarzenia na Ziemi dadzą wszelkie potrzebne świadectwa dla ludzi. Czy to ich jeszcze obudzi? Czy zdążą?
Wątpliwe! Tyle wcieleń nic nie robili dobrego, czemu mieliby się nagle duchowo przemienić?
Wygodne lenistwo ducha ich opanowało, to martwe cienie ciemności, duchowo nieżywe.
O prawdziwą duchowość już nikt nie pyta, nawet ci co są w tak zwanym ruchach, pomarli, czytają Słowo, ale już przeżywać go nie potrafią i giną w rozumowych swoich własnych intrygach. Świąt prawdziwych u nich już nie ma. Jak coś zobaczą wzrokiem duchowym to udają, że tego nie ma. Obłuda wielka, nagroda już na nich czeka.
Historia się powtarza po raz kolejny na Ziemi; ci najbliżsi znowu zawiedli, zabrakło uczuć Miłości duchowej, o odczuwaniu nie wspomnę. Sami rozumowcy w tak zwanych świątyniach i kołach, nie Słowa słuchających.
Uważajcie duchy naznaczone krzyżem Prawdy, wasze postępowanie nie daje świadectwa Prawdy, a już powinno dawno je dawać!
Gęsta ciemność nad wami nie pozwala wam dostrzec Światłości i odczuć wezwania, a przecież uroczyście ślubowaliście powstać i służyć Światłu na Ziemi.
Mnie Jezusa Chrystusa na Ziemi nie poznaliście i znowu wszystko trzeba było innymi drogami prowadzić poprzez życie moje, przecież dla was przyszedłem, aby w nowym objawieniu Pana was wyzwolić.
Ale wy zamiast od ciemności wyzwoliliście się od wszelkiej duchowości. Siebie ducha znacie z nazwy, nie z uczucia, martwi w świątyni siedzicie, brak wam duchowego życia, a jak płaczecie, gdy to się zdarzy, to na zewnątrz rozmachu uczucia tracicie w byciu codziennym. Smutne jest wasze bycie i czeka was jeszcze tragiczniejsze.
Dlatego Pan ma dość takiego trwania ciemności na Ziemi i poprzez prawa wszystko przemieni!
Czekacie na Królestwo Tysiącletnie zamiast sami go tworzyć, najpierw duchowo, a potem przejawić w czystości zewnętrznie w materii gęstej.
Takie to proste, smutne, że nie chcecie i wszelkie wasze rozmowy i dyskusje na ten temat są zbyteczne.
Może ktoś z was w wielkim trudzie dostrzeże Miłość na Ziemi lecz musiałby wszystko w swoim życiu zmienić i nowym stać się człowiekiem, żyjącym według trzech Bożych praw zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana.
I tego wam serdecznie dzisiaj życzę. Spróbujcie, chociaż się przygotować na styczniowe Miłości przeżycie. Gdybyście Święta przeżywali właściwie duchowo od wielu lat serdeczni bylibyście ludzie i służylibyście z radością Panu, potwierdzając to osobistym czynem swoim ducha na Ziemi.
A kto z was obecnie siebie ducha słucha i się przejawia?
Smutne, że stokrotki alpejskie swoje oblicze odwróciły od Światła i upadły z braku duchowego światła.