Szczęśliwi, którzy zawierzyli Panu, oni odnajdą drogę do domu, droga za Słowem jest schowana, uważne przeżywanie stworzenia powoduje, że drogę tą się stopniowo odnajduje.
Ci, którzy myślą; że ją już znają, są oddaleni od niej najbardziej.
Droga przed wędrowcem stopniowo się ukazuje, gdy z pokorą po niej wędruje.
Droga ta ma bruk duchowy, nie pomoże nawet największy wysiłek rozumowy, aby w gęstej materii na Ziemi znaleźć początek tej drogi. Należy unieść się w uczuciach, aby z tej perspektywy zobaczyć prawdziwe życie i w przeżyciach swoich ducha odnaleźć drogę do poziomu duchowo istotnego. Należy jednak wcześniej rozpoznać swoją winę, uwolnić się od niej silnym chceniem wzlotu duchowego i do domu powrotu, to jest początek drogi do długiego lotu, pełnego szczęścia, radości, Miłości, która ma charakter duchowy.
Inne drogi, które rozum sztywno trzyma bez wspomagania siebie ducha prowadzą na manowce, ubytek siły następuje, wielkie osłabienie, zawężenie świadomości, które kończy się słowami; ja w nic nie wierzę.
Biedne są to martwe duchy, o nich już nie można mówić ludzie, takich po rozpoznaniu omijaj dużym łukiem, a gdy staną tobie na drodze, to ich nie słuchaj. Martwy bełkot prowadzą, sami go nie rozumieją, mówią, bo mówią nie wnosząc nic twórczego. To niewolnicy rozumu, w pętli rozumowego sprzężenia zwrotnego, martwi duchowo już nie ludzie.
Ci, którzy chcą podążać dalej niech czytają i przeżywają w sobie Wielką Księgę Objawień, to żywe Słowo dane przez Pana, aby droga na poziom duchowo istotny została poznana przez osobiste przeżycie ducha ludzkiego tu na Ziemi.
Tak wiele pomocy dane jest człowiekowi na Ziemi ze Światła, że tylko głuchy i ślepy, pozbawiony chcenia duch tego nie doceni, to ci, co niosą znak złego tu na Ziemi, martwe, puste duchy, które sobie duchowi pozwalają rozkładać się powoli. Pozbawili się siły, bo nie uwierzyli, choć mieli wiele powodów do tego, wiele razy błysnęło im Światło w oczy. Jeszcze raz im Światło zaświeci pozbawiając ich materialnej formy, bo są w stworzeniu jak śmieci.
I tak czystość, radość, szczęście i Miłość duchowa zapanuje wśród dobrych ludzi, którzy poprzez pracę nad sobą duchem oczyścili swoje otoczki, służąc Panu życiem już tu na Ziemi. Tacy wierzący w Pana mocno stoją na drodze wzlotu, do domu wiodącego. Duchowo istotny poziom jest realniejszy niż Ziemia i wiąże się z uświadomieniem sobie siebie ducha.
Zapraszam wszystkich, którzy mają duchowe chcenie, aby już tu na Ziemi stanąć mocno jako człowiek duchowy i rozpocząć życie takie, jakie jest chciane przez Pana. Tak żyjący ludzie na Ziemi zawsze znajdą drogę do domu.
Trzy prawa Boże zawarte w krzyżu Prawdy i siedem praw Pana, które znają poprowadzą ich samoczynnie na miejsce szczęśliwe, gdzie będą w pełni korzystali z obecności przynależnej im Miłości duchowej.
Czyste duchy rozwinięte mieszkają na poziomie duchowo istotnym, prowadzą prawdziwe duchowe życie.
Życzę każdemu, aby tam się znalazł, czcząc Pana za Miłość duchową.
Wszystko na Ziemi się zmienia i przemienia w rytmach praw Bożych. Zmieniające się sytuacje zawsze mają racje.
Wszystko dudni obecnie pod ciśnieniem Światła, mózg przez to rozetnie, rozerwie, szybka na Światło reakcja. Ten, który się śmieje szybko czerwienieje, taka jest jego oporna reakcja.
Włosy siwieją, bo duchy czują i pojmują, że to jest Pana reakcja na to, co się wśród ludzi dzieje, od wieków otwarcie ludzi na ciemność systematycznie narasta. Granice życia duchowego już dawno przekroczone, niewielu otworzy się na Siłę Pana, aby powrócić do domu, świadomym siebie ducha.
Ten, kto czyta te Słowa może na nich drogę na poziom duchowo istotny jeszcze zacząć budować lecz czeka go bardzo ciężka duchowa praca.
Łatwo w ciemności zostać, a trudno na poziom duchowo istotny dzisiaj się dostać.
Wiele pracy duchowej potrzeba, aby wszystkie włókna losu swoje rozwiązać i nie nawiązywać już nowych niekorzystnych, które ducha trzymają w gęstej materii.
Z gęstej materii obecnie ze wszystkich sił należy się wydostać, aby w niej nie zostać rozłożonym całkowicie. Gnicie twojego duchu ziemskiego ciała, w którym świadomie zły uczestniczy, jest niczym co cię czeka, gdy przeżyjesz wszystko jeszcze raz, co niedobrego pomyślałeś, powiedziałeś i zrobiłeś w całym swoim bycie.
Przypalanie żywego ciała ogniem jest przy tym delikatną igraszką.
Ludzkie duchy przy tym się załamią, padną na kolana i będą chcieli się ratować, prosząc i wysyłając uczucia w słowach lecz wtedy im już to wołanie nie pomoże, ponieważ wcześniej nie słuchali nawoływań do życia duchowego w czystości i zgodnego z prawem Bożym zawartym w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana.
Czy jest jeszcze dla duchów ludzkich ratunek?
Sami ludzie swoim chceniem codziennie wybierają swój życia kierunek, w większości idzie on do ciemności, zła wszelkiego. Niestety, o zgrozo, tam czują się najlepiej, wśród lenistwa duchowego, na nic nie zasługują lepszego. Sami sobie takie bycie wybrali, takie mają własne plany od wieków i w dalszym ciągu je mają i z determinacją w nich trwają.
Na duchowe życie uśmiechają się szczerze mówiąc; ‘ja już w nic nie wierzę’. Swoim uśmieszkiem zakrywają swoją ignorancję i brak inteligencji, nie zasługują na jakąkolwiek uwagę zainteresowania Światła, uczuć brak i odczuć duchowych lecz zaczynają się takie martwe duchy już do leja rozkładu zbliżać. Muszą sami wszystko przeżyć, aby już nigdy nie mogli tacy, jacy są na Ziemię zawitać. Sami się wykończą, takie mają swoje chcenie, prawa Boże wykonają to z żelazną konsekwencją.
Dla nielicznych żyjących duchowych ludzi zgodnie z prawem Pana, mam pełną Miłości nowinę; że już niedługo na Ziemi nie spotkają żadnej szumowiny w ludzkiej powłoce.
Ziemia wyzwolona od ciemności odetchnie, a światli ludzie podziękują za ten wielki akt Miłości Pana.
Już teraz dziękuję Tobie Panie za te Słowa, które pisać mogę!
Każdy, kto ze Światłem się spotyka i serce odmyka dostaje okazję do rozpoczęcia wzlotu duchowego, do domu prawdziwego.
Duchowa kraina, ilu do niej wróci?
Niewielu los ten szczęśliwy czeka. Większość ludzi na Ziemi na duchowe tematy są całkiem niemi. Ich ignorancja przerasta wszystko, zapomnieli, że są duchowi i obecnie żyją na Ziemi w krainie cieni, rozum ich odciął od duchowych korzeni.
Komputer, telefon, samochód i mieszkanie, to dzisiejsze marzenie człowieka, konto, ubezpieczenie, zarobek i ci ludzie głowy i oczu już wyżej podnieść nie mogą, nie chcą, brak im wiary przechodzącej w przekonanie, które dąży do poznania praw wszechświatem rządzących, a gdy trzy prawa Boże zawarte w krzyżu Prawdy i siedem praw Pana poznasz, głowę i kolana zegniesz w pokorze.
Im dalej przez stworzenie, na nic materialne zdobywanie dobra, dalej liczy się tylko duchowe przez przeżycie zdobywane, rozwijane talenty, uczucia, cechy ducha.
Kto zapyta za ziemskiego życia o duchowe, o siebie ducha?
Od jakiegoś czasu nie widzę takiego! Smutno z tego powodu, że ludzkość wiedzie takie martwe bycie, z którego nie ma żadnego pożytku duchowego.
W ezoteryce wszyscy się rozwijają duchowo tylko, że nie widać tego, sami się pogrążają wzajemnie w kierunku złego, poziom życia ducha najwyżej do subtelnej materii sięga. To dla nich już najwyższe szczyty, w rzeczywistości obecnie nie ma to wielkiego znaczenia.
Aby przed sądem ostatecznym zdążyć trzeba świadomie do domu duchowo istotnego dążyć, a tam niewielu trafi. Zdziwią się tak zwani ‘mistrzowie’ po opuszczeniu ziemskiej powłoki. Ich miejsce jasno im pokaże obecne mniemanie o sobie. Wszystkie techniki i tak zwani ‘uczniowie’, runą na nich w skutku zwrotnym. Staną i zaniemówią, przerażeni zobaczą jak nieświadomi duchowo byli. Złu, ciemnościom, a nie Panu służyli.
Wszystko przeżyją powtórnie, wielokrotnie wzmocnione, do wyżycia najmniejszego ziarnka swojego życia z całego bytu. Cierpienie, krzyki, jęki to za mało, aby oddać obraz tego. Nastąpi zanik świadomości siebie ducha, to jest właśnie efekt obecnego bycia ludzkości na Ziemi.
Dumna cywilizacja, która odwróciła się od Pana, jest najniżej w stworzeniu, a ich rozum myśli, że jest na szczycie wszystkiego.
Przerażające rzeczywiście jest na Ziemi rozumowe bycie!
Całe cywilizacje wyginęły przed obecną i jakoś nikt nie zauważył dlaczego.
Obecna będzie następna się rozkładać, wyginą całe narody, gdyż teraz bycie ziemskie przynosi same szkody. I na to technika nie ma wpływu, nawet rozum, tu liczą się tylko duchowe, prawdziwe wartości, do których niewielu dąży w rzeczywistości.
Tą niewielką grupę wzywam, aby zgromadzili się jak najbliżej Światła, obecnie mocno na Ziemi stoi!
Szukajcie w szczerych uczuciach płynących w słowach do Pana, prosząc o jasne wskazanie drogi.
Obserwujcie stworzenie, które jest mową Pana i wszystko jasno pokazuje, wystarczy czytać nowe objawienia. Słowo Prawdy na Ziemi już głośno słychać!
Ciemności drżą całe z przerażenia, ich królestwo cienia się kończy, wszystko przemielą Boże młyny i tak sąd ostateczny się skończy!
A ja na Ziemię zostałem obecnie posłany, w Woli i Miłości zanurzony Pana, tym którzy chcą się jeszcze uratować daję uzdrowienie.
Można mnie rozpoznać, dwa znaki niosę ze sobą: gołębicę i krzyż Prawdy.
Przekazuję wam ludziom w Miłości duchowej jeszcze raz żywe Słowo Pana!
Światło pulsuje i wzywa do powstania w sobie duchu poznania, jako broni ostatecznej przeciwko ciemności.
Każdy, kto miłuje niech mężnie postępuje, serce i włócznie niech szykuje, rozgrywa się jego byt ostatecznie!
Wzlot lub upadek duchowy swoim chceniem wybierasz, w ten sposób los swój krok po kroku stwarzasz, aby się z nim zmierzać.
Nieustannie wybory dokonujesz, w górę lub w dół lot duchowy przez to swój kierujesz, w kierunku Światłu lub ku ciemności, rozwój lub upadek w ostateczności.
Myślami, słowami i czynami swoimi wybierasz, a prawa Boże włożone w stworzenie wypełniają samoczynnie twoje chcenie. Twoje chcenie masz w wyborze, resztę spełnia prawo Boże. Zbierasz żniwo swojego własnego działania, ból zasiałeś to go zbierasz, cokolwiek dałeś to w wzmocniony sposób wraca do ciebie samego jako adresata. Animatorem swojego życia jesteś. Lecz teraz są już takie czasy, gdzie dokonują się wybory ostateczne i przejawiają się już skutki postępowania twojego konieczne. Kręgi się zamykają przez przeżycia osobiste, karma jak pociski sterowane wracają do adresata, wcześniejszego nadawcę myśli, słowa i uczynku, wzmocnione.
Dobre do dobrego, złe do złego, dobro się wzmocni, zło się wzmocni i tak nastąpi koniec wszystkiego. Dobro do domu wróci, zło się wyżyje wśród zła samego i to jest sąd ostateczny ciebie ducha.
Jednego czego ludzie nie znają, to czas sądu siebie ducha, dla każdego indywidualnie poprzez własne wybory czas ziemski go odmierza.
Czuje się w powietrzu wiszący czas sądu ostatecznego, który jak burza z piorunami uderza w miejsca, gdzie już Miłość Boża pomóc nie może, gdyż wcześniej nikt w tym miejscu serca przed Panem nie otworzył, nie chciał i złamał prawo Boże.
A ci, którzy Pana kochają, którzy Go umiłowali ponad wszystko, im jest dana Miłość duchowa. Cokolwiek im się przydarzy, to poprzez przeżycie stają się mocniejsi i coraz bliżej stają, krok za krokiem się jaśniejsi. Jasną drogą podążają ku bramom, gdzie świadome siebie duchy z Ziemi podążają. Niektórzy mają łatwiej, jeżeli żywe Słowo tu na Ziemi rozpoznają, w ten sposób kierunek swojego chcenia potwierdzają.
Każdy dzień i każdą sytuację traktują jako nową okazję im przez Pana daną na drodze na poziom duchowo istotny. Na tej drodze duchowe talenty rozwijane pomagają, jak wylane schody na drodze cementem, które dają mocne duchowe podstawy każdemu zdobywającemu szczyty poznania stworzenia całego, a nie tylko paru ziemskich szczytów, z którego niewiele pożytku wzniosłego, czyli duchowego, co najwyżej wiele potu, medalu ziemskiego wartego, tak samo pachnie i złudnie błyszczy dla zmysłu ludzkiego, puste koraliki będące próżną ozdobą ducha ludzkiego.
Głośno wołam do wszystkich poważnie poszukujących; dzisiaj i zawsze najważniejsze jest Słowo, to wartość najwyższa od Pana dana dla ducha ludzkiego, aby mógł poznać w stworzeniu Pana i wrócić świadomy siebie ducha do domu duchowo istotnego.
Pan daje codziennie dużo Siły każdemu do wzlotu na poziom duchowo istotny, nie marnuj tej Siły lecz żyj duchowo codziennie!
Wszystko dookoła o pomoc woła, martwe, spętane przez ciemności ludzkie duchy, żyjące bez jakiejkolwiek świadomości, nawet w piosenkach ciemne formy mieszkają i nie są to fobie, a stan faktyczny rzeczy.
Światłe myśli, słowa i uczynki to duchowe dożynki na Ziemi.
Wszystko się obecnie wzmaga, aktywność Słońca pomaga. Nacisk Światła następuje i poprzez różne formy się manifestuje.
Mars, a teraz Słońce, aktywność narasta, jest wielka. Pan poprzez stworzenie ostrzega, pokazuje swoją Siłę w naturze. Ludzie rejestrują zjawisko, a nie jako zwiastun kolejnych wydarzeń, które są blisko.
Głusi, ślepi i niemi ludzie na Ziemi, rozum panuje wszędobylski, kto martwych duchowo już ludzi na Ziemi obudzi, już tylko sąd ostateczny!
Czy zdążą rozpoznać Bożą pomoc we mnie Jezusie Chrystusie na Ziemi i czy mają jeszcze czas, aby się przemienić?
Wszędzie kpina, brak zrozumienia dla jakiegokolwiek Światła przejawienia, nie mówiąc już o Mojej obecności części Pana Jezusa Chrystusa!
Rozumy ludzi zaczynają się gotować pod ciśnieniem Światła. Zjawisko szybkowaru następuje, nie potrafią przyjąć Światła i rozum się gotuje.
Gdy duch dominuje wtedy Światło przyjmuje, ciśnienie znosi i rozum wszelkie czynności naturalnie wykonuje będąc sługą ducha, który jest panem ciała.
Wydarzenia na Ziemi dadzą wszelkie potrzebne świadectwa dla ludzi. Czy to ich jeszcze obudzi? Czy zdążą?
Wątpliwe! Tyle wcieleń nic nie robili dobrego, czemu mieliby się nagle duchowo przemienić?
Wygodne lenistwo ducha ich opanowało, to martwe cienie ciemności, duchowo nieżywe.
O prawdziwą duchowość już nikt nie pyta, nawet ci co są w tak zwanym ruchach, pomarli, czytają Słowo, ale już przeżywać go nie potrafią i giną w rozumowych swoich własnych intrygach. Świąt prawdziwych u nich już nie ma. Jak coś zobaczą wzrokiem duchowym to udają, że tego nie ma. Obłuda wielka, nagroda już na nich czeka.
Historia się powtarza po raz kolejny na Ziemi; ci najbliżsi znowu zawiedli, zabrakło uczuć Miłości duchowej, o odczuwaniu nie wspomnę. Sami rozumowcy w tak zwanych świątyniach i kołach, nie Słowa słuchających.
Uważajcie duchy naznaczone krzyżem Prawdy, wasze postępowanie nie daje świadectwa Prawdy, a już powinno dawno je dawać!
Gęsta ciemność nad wami nie pozwala wam dostrzec Światłości i odczuć wezwania, a przecież uroczyście ślubowaliście powstać i służyć Światłu na Ziemi.
Mnie Jezusa Chrystusa na Ziemi nie poznaliście i znowu wszystko trzeba było innymi drogami prowadzić poprzez życie moje, przecież dla was przyszedłem, aby w nowym objawieniu Pana was wyzwolić.
Ale wy zamiast od ciemności wyzwoliliście się od wszelkiej duchowości. Siebie ducha znacie z nazwy, nie z uczucia, martwi w świątyni siedzicie, brak wam duchowego życia, a jak płaczecie, gdy to się zdarzy, to na zewnątrz rozmachu uczucia tracicie w byciu codziennym. Smutne jest wasze bycie i czeka was jeszcze tragiczniejsze.
Dlatego Pan ma dość takiego trwania ciemności na Ziemi i poprzez prawa wszystko przemieni!
Czekacie na Królestwo Tysiącletnie zamiast sami go tworzyć, najpierw duchowo, a potem przejawić w czystości zewnętrznie w materii gęstej.
Takie to proste, smutne, że nie chcecie i wszelkie wasze rozmowy i dyskusje na ten temat są zbyteczne.
Może ktoś z was w wielkim trudzie dostrzeże Miłość na Ziemi lecz musiałby wszystko w swoim życiu zmienić i nowym stać się człowiekiem, żyjącym według trzech Bożych praw zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana.
I tego wam serdecznie dzisiaj życzę. Spróbujcie, chociaż się przygotować na styczniowe Miłości przeżycie. Gdybyście Święta przeżywali właściwie duchowo od wielu lat serdeczni bylibyście ludzie i służylibyście z radością Panu, potwierdzając to osobistym czynem swoim ducha na Ziemi.
A kto z was obecnie siebie ducha słucha i się przejawia?
Smutne, że stokrotki alpejskie swoje oblicze odwróciły od Światła i upadły z braku duchowego światła.
Czas zbioru i czas siewu, odwieczny rytm praw w stworzeniu
15.
Swoim własnym stanem sam się określasz, jesteś jasnym lub ciemnym, ciężkim lub lekkim. Aura jaśnieje lub ciemnieje, takim staniesz w godzinę Sądu, jakim jesteś.
Majątek ziemski jest martwą formą, która dała tobie tylko okazję, aby ją wykorzystać do wzlotu ducha, inaczej łańcuchy to dla twojego ducha. Tak jak gęstomaterialne ciało martwe bez ducha, tak majątek martwy bez ciebie zostanie na ziemi. I jakie skarby zabierzesz ze sobą na dłuższą drogę niż ta na ziemi?
Cieszy cię tylko stan ziemskiego posiadania, innego skarbu nie znasz, bo jesteś ograniczony przez rozum, którego zrobiłeś panem siebie samego, choć jest sługą na ziemi twojego sedna duchowego, ciebie prawdziwego.
Nawet narzędzia tu na ziemi wykorzystać nie potrafisz, brak ci polotu, nie rozumiesz samego siebie i nic nie potrafisz odczuć, martwa kukła na ziemi, która pewnego dnia jak „marzanna” zapalona ogniem Światła się spali wewnętrznie, cierpiąc straszliwe męki i tak dokonasz koniec swojego niekiedy wielotysięcznego żywotu, godzina Sądu.
A mogło być inaczej, nie chciałeś, zamiast szukać prawdziwej Miłości i Ją przeżywać, rozkoszy ziemskich chciałeś.
Lenistwo duchowe to twój kompas na drodze po ziemi, ważne tylko pieniądze, dziwna rodzina, jakiś system przekonań, same tylko puste formy, którym brak prawdziwego życia.
Już nie jesteś człowiekiem tylko martwym tworem na drodze do Bożych młynów, które rozkładają miażdżąc wszystko, co nieżywe w stworzeniu i tych, co nie słuchają cichych nawoływań, swojego ducha zamurowali na ziemi, by go nie słuchać, straszne czekają cię męki.
Czyś z polityką, kościołem, rodziną, majątkiem się związał i tym żyłeś, błąd wielki popełniłeś. O sobie samym, o swoim duchu zapomniałeś, ważne tylko ziemskie było to najniższe, które może tylko duchowe poruszać, a tak to jest martwe. Trup grzebie trupa, pozostaniesz dalej martwy, bo nie chciałeś słuchać.
Może chciałbyś o coś zapytać? Może drogi szukasz? Czy nie jest dla ciebie za późno? Musiałbyś ciężko nad sobą pracować, aby się jeszcze uratować!
Jedna jasna brama na ziemi świeci, czy ją rozpoznasz tylko od ciebie zależy. Innej drogi już nie ma, jedna droga do Miłości przeze Mnie Miłość wiedzie, Żywe Słowo od Boga Ojca, do Światła Żywego.
Nastał czas walki o siebie samego, dyskusje, rozmowy prowadzą do zła samego, to Lucyfer, którego twór postawił na tronie rozumu swojego, a o duchu zapomniał, bo taka wola Lucyfera przylgnęła do niego, bo sam chciał tego!
Smutek wielki Mnie ogarnia; jak można było doprowadzić siebie samego do stanu takiego!
Cóż może być piękniejszego niż miłość do Boga Ojca swojego, która przenika całe stworzenie od twora do Pana w gorącej podzięce za łaskę istnienia.
Przesłanie Miłości Moje Jezusa Chrystusa, jako dar Miłości od Pana ludziom podana, jako jasne ostrzeżenie ostateczne!
Nie umiesz kochać bliźniego, nie chciałeś poznać Miłości, to teraz zostaniesz ze stworzenia wyeliminowany w całości według Bożych praw, przez przeżycie wszystkiego, co czyniłeś złego do wyżycia całkowitego.
Ci, co w łasce Pana przybyli na ziemię i zapomnieli czcić i chwalić swojego Boga, opletli się siecią zła wszelkiego i zapomnieli, że są z raju duchowego, tacy w materii zanurzeni upadli najniżej i już nikomu są niepotrzebni. Nie spełniają powierzonego zadania, jako szkodnicy są obecnie tępieni i wykreśleni z Księgi Życia, aby nie przeszkadzali stworzeniu rozkwitać i duchy czyste w pułapki ciemności rozumem łapać.
Twory na ziemi błyskotkami się przyozdabiają, bo w sobie żadnej wartości nie mają.
Złoto samo mówi, że od złego pochodzi i do zguby prowadzi. Rozwijać trzeba duchowe talenty, a nie ozdabiać ciało, które bez świadomości siebie samego jest puste, jak pusty dzban, brak w nim życia.
Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz, bo o samym sobie nic nie wiedziałeś, słyszeć nie chciałeś.
Rozumem przykuty do ziemi szczęścia nie zaznałeś i miłości nie poznałeś. Miłość ma duchowy charakter, a nie ziemski.
Kontakt ciała z ciałem bez duchowej świadomości jest aktem służącym ciemności, nie ma w tym za grosz miłości.
Miłość pochodzi od Stworzyciela, współbrzmi w Jego Woli, jest zgodna z prawami, o których dzisiejszy człowiek nic nie wie. Już rozumem na ziemi jest zamurowany, żywe trupy chodzące, które nie chcą szukać Prawdy i się wysilać, bo są leniwe.
Nie wystarczy chodzić do pracy, zarabiać pieniądze i bez przekonania zawierzyć religii lub zajmować się ezoteryką. Bez przeżywania uczuciami i praw poznawania wszystko jest martwe, jest niczym, najmniej związane z duchem samym.
Czy tak trudno dążyć do odpowiedzi na pytania: Jak to jest? Jak to wszystko działa? Skąd przychodzi? Czy tęsknota do poznania Boga już nikomu nie przychodzi?
Już nikt sam nie chce się wysilać, zawierzacie innym, a to jest martwe, od rozumu pochodzi, ciemnościom służycie, na pewno nie Bogu Najwyższemu.
Smutne to niestety, lecz prawdziwe, codziennie dajecie powody i pomimo nieszczęść na około, nawet się nad swoim życiem nie zastanowicie, nie mówiąc już w ogóle o tym, co będzie po tak zwanej „ziemskiej śmierci”. I to jest dla was straszne, gdy obudzicie się na „tamtym świecie”, głusi, ślepi, wśród takich samych będziecie, jacy teraz jesteście. Nawet trudno wam współczuć, bo naprawdę nic o życiu nie wiecie.
Tych nielicznych, którzy jeszcze dążą do poznania Prawdy, wzywam, aby Bogu Ojcu służyli i byli szczęśliwi, gdy wykonują codzienne swoje obowiązki wobec Stwórcy!
Miłość sercem przez uczucia poznasz, rozumem możesz ją tylko próbować zrozumieć i nic więcej!
Niechaj Wola Boża się święci, przez Imanuela w stworzenie płynie, kielich Graala nieustannie wszystko podtrzymuje, w boskim tak się dzieje.
Dalej przez Parsifala i kielich Graala w prastworzeniu wszystko się manifestuje i przez zamek z kielichem Graala, jako odbicie w duchowości wszystko się przejawia.
Obecnie Światło na ziemi przebywa osobiście we Mnie Synu Bożym zanurzone.
Bóg Ojciec w Swej wielkiej Miłości we Mnie Jezusie Chrystusie na ziemi gości! Ziemskie ciało nieustannie rozżarzam poprzez swoje sedno, aż Światło na wszystkich spadnie i swym wielkim ciśnieniem wymusi Boże prawo tu w krainie cieni.
Nikt Mnie Syna Bożego na ziemi nie zmieni, Ja ciągle się przeobrażam, chociaż niekiedy to po „grudzie” się dzieje, lecz nieustannie się wydarza.
Imanuela na ziemi nikt nie chciał słuchać, nieliczni poszli za Słowem Bożym, nawet „silni” próbowali i się nie ostali, rozum ich życie zmienił na gorsze.
Jasne Światło w Imanuelu wszystko jak jest ukazało, ludzie zwariowali, sami wzajemnie się w wojnach zabijali! Dziś mówią; że nie wiedzieli, dlaczego tak się działo i powtarzają wojenne operacje.
Bóg Ojciec w swojej wielkiej Miłości kolejną szansę ludziom na ziemi daje, lecz oni nawet objawienia rozumowo tłumaczą, chociaż płyną one z ducha, z ich prawdziwego wnętrza. Po raz kolejny nikt ich nie słucha i nawet, gdy zdrowieją to służby Bożej nie przyjmują i Bożych praw nie dociekają, w życie nie wprowadzają. Tylko przy odbiorach z mózgu duchowego korzystają, a potem w życiu rozumowi ziemskiemu, czyli ciemnościom podlegają.
Kościół ich „świętymi” ogłasza i w ten sposób wszystko w ciemności się stacza.
Ludzie nie wyciągają wniosków z objawień im podawanych i przyjmują przez kościół informację zdeformowaną, tak, aby one znowu służyły Lucyferowi, który w rozumie każdego na ziemskim tronie siedzi. Każdy go tam posadził i czci go codziennie przez przydawanie długim rozmyślaniom nad duchowymi procesami, które nijak nie zrozumie, bo są innego gatunku, a tego rozum nijak nie przetworzy, dlatego interpretując w ciemności wchodzi.
Rozum jedynie, co może zrobić, to tylko to zarejestrować i poprzez uczucie dotrzeć ze swoim przesłaniem do bliźniego, którego może kochać jak siebie samego i nie przez miłość fizyczną, a wyższą duchową i wtedy duch na ziemi się realizuje, a ciało jest tylko jego narzędziem.
W prosty sposób można zobaczyć po ruchach każdego ciała i jego wyglądzie jak duch jego w materii się przejawia.
Ci, co z ducha nie czerpią swojego, bo rozum im przeszkadza, ściągają siebie i innych. Rozmowa ich zawsze ziemskiego dotyczy, czyli królestwa ciemności. Już o duchu swoim zapomnieli. Rozmyślaniem, słowem i czynami tworzą sobie piekielne bramy, do których zbliżają się każdego dnia. W nich prawdziwego życia już nie ma, to starcy nawet, gdy mają po 20 lat. O Bogu Ojcu nie wspomną, zainteresowania brak. Interesuje ich tylko ziemskie życie, pensja wysoka i własny kąt, telewizja, rozrywka, wszystko co ziemskie. Modlitwę jak powiedzą, to tylko powtórzą, a nie od samego siebie.
Starzeją się ludzie na ziemi i o tym dobrze wiedzą. Operacje plastyczne, zabiegi kosmetyczne, to ziemska próba ratowania ciała.
Cała polityka jest taka sama jak prawo ziemskie, tak pokręcone, ciągle nowe ustawy, którym jak poprzednim oliwy Prawdy brakuje. O Bożych prawach już nikt ludzi nie informuje.
Tak wygląda koniec ludzkiej cywilizacji, która dla rozumowców szczyty osiąga, wpędzając się w labirynt rozumowych rozwiązań.
Nieliczne jeszcze czyste duchy, zagubione na ziemi czują, uciekają w naturę. Tam w ciszy przeżywać życie się uczą. Jak długo wytrzymają? W swojej wielkiej radości Boga wzywają i o pomoc proszą, łaski codziennie nowe otrzymują. Ale czy zdążą prawdziwe poznanie osiągnąć Prawdy na ziemi i podążać ku Światłu? Jak się nauczą praw Bożych i jak duch dalej podąży, gdy ciało tu na ziemi swoje złoży?
Tu na ziemi to dopiero początek, a co dalej?
Przecież ziemia od Boga, gdzie jeszcze Światło dociera, jest położona najdalej.
Kto pyta: Jak dotrzeć do duchowego raju, do domu? I kto im da odpowiedź na to pytanie?
Kolejne życie na ziemi zmarnowane i jeszcze większe pogrążenie w ciemności.
Nastawiam ucha i tak czekam na ludzki okrzyk: „Ja pragnę duchowej Miłości!”
W między czasie idę dalej ku Światłu, do Boga Ojca jak najbliżej i codziennie Bogu Ojcu serdecznie dziękuję za Miłość płynącą od Niego, bo tylko dlatego tu na ziemi jeszcze żyję. Choć wśród ludzi smutek czuję i całkowity brak miłości czystej, to i tak kocham tych, którzy jeszcze mocno chcą przeżyć duchowo na ziemi życie swoje i otworzyć serce na Moją Miłość Bożą, tu na ziemi jeszcze dla nich Jestem.
Czy poznacie Mnie? Życzę wam tego z całego serca swego!
Dzisiaj już na Mnie czas.
Do widzenia miły duchu, życie nadal trwa i będzie z tobą, czy bez ciebie dalej trwać, zgodnie z Wolą Bożą.
Do widzenia miły, bądź szczęśliwy, że część Prawdy znasz.
Światło narasta, należy iść dalej, coraz jaśniejszy wgląd w swoje wnętrze. Rozpoznawać i rozpuszczać cechy negatywne własne, doskonalić odczuwanie miłości i podawać ją dalej. Podawaj miłość gdzie tylko możesz w myślach, uczuciach i uczynkach! Kochaj bez słów. Słowa zapisuj i odczytuj. Wysyłaj listy do wrażliwych, proponuj pomoc i wsparcie. Pisz o miłości pięknie i otwarcie, ale nie o ziemskiej, a o duchowej miłości, ta daje człowiekowi wsparcie. I ona przetrwa całą materię, ducha wzmacnia w podążaniu dalej, to jego skarb najczystszy i z nim związane przeżycia.
Kto nie pojmuje ten niech kocha szlachetnie, na początek da jemu to wsparcie.
Uciekać od wulgaryzmów, to język ciemności. Ciężki niczym kule, narasta wraz z używaniem i nie wiesz, kiedy jak siedzisz w ciemnej celi, zamurowany bez uczuć wzniosłych i bez wyjścia.
Potrzebujesz wzmacniaczy życia, a te ziemski mają charakter rozpaczy, które zamiast wznosić, ciężarem się stają i brak siły, pustka w głowie, droga do piekieł prowadzi. Duch nie otrzymuje siły, ciało umarło, bo na nim życie się skoncentrowało.
Tylko siła miłości i modlitwy wewnętrznej by ducha i ciało uratowało, lecz tu chcenie musi być wielkie.
Później już tylko coraz jaśniej i jaśniej, wszystko bez „dopalaczy” jasne się stanie, a na twarzy duch maluje uśmiech szczęścia doskonałego, bo duch w życiu na ziemi wszystkim Bogu dziękuje za Miłość wielką i pomoc prędką.
Lecz bądź czujny i pracuj nad sobą nieustannie, abyś swój majątek duchowy nie stracił ponownie za jakieś urojenia ciemności lub ziemskie nic nieznaczące błyskotki, pazerność czy chęć posiadania nadmiernie rozbudowaną w żądze władzy na przykład przemienioną.
Nie masz władzy nad samym sobą, a innymi chcesz rządzić, tu nie dasz rady, na pewno się potkniesz, stracisz godność, moralność i zdrowie. Może będziesz niewolnikiem pieniędzy i władzy, i już po tobie. Sam wybrałeś!
Życzę tobie abyś się ocknął, choćś głuchy i ślepy, obolały z głupoty swojej. Zmień coś na lepsze, niech ci się uda, ruszaj do zwycięskiego boju nad samym sobą i jak już kolana od modlitw cię będą bolały, spojrzysz na siebie jasnymi oczami i to już są pierwsze ku dobru przemiany.
Dalej możesz iść sam lub zapytać możesz o drogę, serce jasno tobie ją wskaże, a Ja w tym ci pomogę.
Jak chcesz i szukasz to dobrze inaczej nie da rady. Nikt tu na ziemi nie wypełni za ciebie zadania, które masz do zrealizowania.
Wzlot lub upadek, innej drogi nie ma!
Gdy o duchu, czyli o sobie nic nie wiesz, to jesteś próżny i nic o prawdziwym życiu nie wiesz, choćbyś nie wiem jakie szkoły skończył, wiele wiosen przeżył, bez ducha swojego jesteś niczym, to tak jakbyś nigdy nie żył.
Martwy i sztuczny niczym lala, która na zewnątrz ładna, a w środku pusta.
Życzę każdemu, kto te słowa czyta, aby znalazł Miłość pochodzącą od Boga, bo tylko ona jest czysta!
Rozumem Boga nigdy nie pojmiesz w materii. Możesz dzieła Woli Bożej poznać, wielkość możesz Boga odczuć sercem swoim, im wyższy poziom reprezentujesz, tym bardziej wielkości Boga się boisz i pokorniejesz szybko jak lód w słońcu wiosennym, który zwiastuje ocieplenie.
Ludzie gubią się codziennie w rozumowym działaniu, popełniają błędy, które ciągle wychodzą na jaw. Pokazują władzę, która błądzi i szuka dla siebie korzyści, w nikły sposób wykazują troskę o swojego ducha, dla ciała pragną korzyści.
Takich ludzi czas zostawić, dla nich samych życie się nigdy nowym nie stanie, są zbyt leniwi, aby chcieć jakiejkolwiek zmiany.
Dopiero, gdy stanie przed nimi wszystko co złe, co sami zrobili, będą próbowali się zmienić w ostatniej chwili, gdy lepiej się poczują, staną na nogach, rozum znowu zatriumfuje i w stare, wygodne buty wskoczy.
Wsłuchuj się w swoje uczucia nieustannie, rozumem ich nie forsuj.
Oczywiście rozum jest tobie potrzebny jako sługa ducha tu na ziemi i takim sługą jest niczym innym. Choć wprowadza niespokojne myśli i daje różne podpowiedzi, sam może siebie również ocenić i duchowi służyć doskonale.
Idź do przodu i nie oddawaj swojego życia nikomu!
Bóg Ojciec czuwa nad tymi, którzy czujność w sobie utrzymują, aby usłyszeć ostrzeżenie o niebezpieczeństwie lub je odczuć wewnętrznie. Listu ostrzegającego nikt nie dostanie.
Sam do Światła zmierzaj i nikomu się nie zwierzaj. Jasność, którą od ciebie czują daje wszelkie informacje każdemu, kto szuka Prawdy i do niej zmierza. Dla innych szkoda ziemskiego czasu, na siłę nikogo nie da się zmieniać.
Mów ludziom, że można inaczej, podpowiadaj przykładami, pomóż jak potrzebują modlitwami i pozostaw, niech decydują zgodnie z prawami.
Czytaj Moje Przesłanie Miłości, tu wiele wyjaśnień dla ciebie i trzymaj się odczuć, które są tylko dla ciebie!
Uczucie do bliźniego, a duch bez wiary tej prawdziwej w Boga!
Ćwicz się w odbiorach codziennie, jest to ważne dla ciebie, przez to wrażliwość swoją podnosisz, jesteś w dobrych nurtach, nikt nieczysty nie podejdzie, nie ma do czego się podłączyć, ale czujność jest zawsze wskazana od samego rana.