Próbują ciemne twory, przywódcy ciemnych wyznań tak zwanych religii mieszczących się w kościołach, cerkwiach, synagogach, meczetach itp., oddziaływać, walczyć ze Mną Synem Światła, co dla Mnie jawi się jak zabawa z zapałkami, która dla bawiącego kończy się tragicznie.
Ta ich tak zwana praca w wysyłaniu ciemnych nurtów jest coraz słabsza, za każdym razem są wypalani ogniem Bożym, to Moja ochrona! Widać formę i ich twórcę.
Należy jednoznacznie powiedzieć, że wszystkie religie, kościoły, cerkwie, synagogi, meczety i inne związki wyznaniowe jednoznacznie kojarzą się z Lucyferem, są jego czarnoksiężnikami, aktywnie pracujący w celu poszerzania ziemskiej władzy i majątku.
Jednak te wszystkie ciemne organizacje i ich struktury tracą na sile i znaczeniu, rozpadają się jak domki z kart, już dla nich tylko lej rozkładu, przyjmie ich wszystkich, lecz wpierw przeżyją swój upadek władzy i zanik majątków uzyskany na drodze fałszerstw, morderstw, prawniczych sztuczek… itp.
Wystąpili swoimi zjadliwymi praktykami przeciwko Bogu już na samym początku swojej działalności, teraz gorzki napój swoich czynów, słów i myśli muszą przyjąć i przyjmują.
Więcej wam dopiszą wydarzenia końcowe, które już się rozpoczęły, a dla was są wyjątkowo przerażające, przecież jako czarnoksiężnicy i zakonne czarownice nie macie żadnych taryf ulgowych, za wami chodzi już od wieków tylko piekło. A kościół był największym antychrystem, był, gdyż teraz mocno dąży już do zaniku, unicestwienia na wieczność.
Ziemskie twory masowo odwiedzają miejsca pochówku nie zdając sobie sprawy; czemu to robią, ulegają chorej tradycji nie wiedząc, że dla ziemskich duchów są to miejsca zakazane.
Wniknijcie chociaż raz sami w swoje wnętrze i popatrzcie; co w was samych słychać, jakie są wasze odczucia, chociaż na samo słowo cmentarz bije zgrozą i przerażeniem.
Ducha, którego miejsca pochówku chcieliście odwiedzić w większości już tam nie ma, spoczywa tam tylko martwe ziemskie ciało pozbawione życia, właśnie ducha, którego niby odwiedzacie, przypominacie sobie o nim. Waszym obowiązkiem jest uwolnienie się od duchów, które odeszły już z tego gęstomaterialnego ciała, gdyż tak nie czyniąc możecie sobie go przywołać na swojej egoistycznej, negatywnej cesze, wiążąc go z sobą – nawiedzenie lub możecie dać jemu się opętać. Tak źle i tak niedobrze.
Samo miejsce cmentarz, jest tak silnym miejscem negatywnych energii i wszelkich ciemności, że każdy normalnie odczuwający obchodzi to miejsce z daleka.
Ziemskie duchy z nekropoliami łączy taki sam brak życia duchowego jak i tych, co tam zostawili swoje martwe otoczki, ubranie na czas pobytu na ziemi.
Cmentarze są w wielu miejscach bramą do ciemności, zbiorowiskiem błądzących duchów, miejscem niewłaściwym o wysokim ryzyku zagrożenia energetyczno-duchowego, ciemności na was mają łatwy żer. Cóż, brak wiedzy na ten temat powoduje, że nie jesteście zwolnieni z konsekwencji.
Odprowadzając ducha z ziemi powinniście zadbać o to, aby szedł w swoim naturalnym rozwoju dalej, powinniście jemu pomóc, za co płacicie Kościołom, ich świeckim urzędnikom tak zwanym kapłanom, którzy jak czarnoksiężnicy okradają duchy żywe i martwe z ich energii.
Trzeba ducha oczyścić i odprowadzić do Światła, a w jego rocznicę odejścia, można sprawdzić; gdzie jest i czy kontynuuje swoją duchową naturalną drogę, czy dał się spętać i utkwił lub upadł niżej? Należy jemu pomóc efektywnie, samo mruczenie modlitw kościelnych przez czarnoksiężników Watykanu z waszym chórkiem w tle, jest wielkim nieporozumieniem, lecz takim zachowaniem Kościół ma majątek ziemski i władzę nad wami, a wy jak zwykle puste duchy – wnętrza i mniejsze kiesy.
Obecne czasy szybko rozliczają tych, co duchowo żyją jeszcze lub są już martwi, czy macie gęstomaterialne okrycie, czy nie, nie ma żadnego znaczenia, skutki Sądu Ostatecznego bardzo mocno się przejawiają, wszędzie je widać nad wyraz ostro.
Uzdrowiciel obdarzony darem wglądu może, żyjącym duchowo i martwym ludzkim duchom pomóc, ale to wy musicie o to zabiegać, to wy musicie uczynić taki wysiłek duchowy, bo to wasza praca wewnętrzna się liczy i ma sens, pozostałe to tylko wasze złudzenia, jakże dalekie od Prawdy!
Wyciągnijcie wnioski z powyższego i się duchowo, świadomie ratujcie, gdyż kolejny dzień może być waszym ostatecznym krokiem za granicę, gdzie już nigdy nie uzyskacie swojej duchowej, wewnętrznej świadomości. Unikajcie więc chorej, niejasnej i nielogicznej tradycji, która obecną cywilizację doprowadziła do moralnego, duchowego upadku i tak poszliście już w zatracenie ostateczne.
Jestem po to na tej ziemi, aby wam to uświadomić w ostatecznych wydarzeniach, po której stronie będziecie, dla Mnie nie ma znaczenia, przecież sądzę was wszystkich martwych i żywych duchowo!
Milczycie ziemskie duchy przed wydarzeniami, bo nieczyste sumienie macie, boicie się stanąć przed Prawdą samą, Mną Jezusem Chrystusem!
I choć gawiedź ciemna stara się do Mnie dotrzeć, w Moje pobliże, to jest natychmiastowo wypalana Bożym ogniem, gdyż nieczyste zamiary mają.
Milczenie was ziemianie ma swoje podstawy w tym, że już spożywacie owoce swoich myśli, słów i czynów, i to w narastającej skali. Każdy kto do Mnie dzwoni, pisze…, mający czyste zamiary natychmiast ma wskazaną jasną drogę do Światła i jest nią prowadzony, jeżeli się zatrzyma, nie będzie duchowo pracowity, odpada, natychmiast jest odrzucany, Ja nikomu nie muszę się tłumaczyć z podjętej decyzji, w końcu wybieracie ciemność i tak się zatracacie.
Każdy taki duch idzie prostą drogą do leja rozkładu, Boży młyn go w swoich przeżyciach przemieli, obedrze ze wszystkiego, a to niemiłosiernie boli i tracąc świadomość siebie samego jest odprowadzany do duchowo istotnego, powraca skąd wcześniej wyszedł w celu uświadomienia siebie samego, lecz zawiódł i duchowo upadł.
Skala zjawiska już dziś przerasta waszą zdolność pojmowania.
Każdy pozostały niech walczy o świadomość siebie samego, to walka na »śmierć i życie«, albo zwycięży wasz mózg przedni i jego produkt rozum, albo wasz duch kierujący się odczuciami, swoim sumieniem. Innej możliwości nie ma!
Już teraz nie zaznacie wewnętrznego spokoju, aż do ostatecznego oczyszczenia, narastające Światło wymusza na każdym prawa Stwórcy, współbrzmicie – żyjecie duchowo, nie współbrzmicie – do leja rozkładu.
Całość jasna i czytelna, resztę wam jesienno-zimowe wydarzenia wytłumaczą bardzo czytelnie, na was samych, na waszym przykładzie.
Stoicie w surowym i chłodnym Świetle Miłości, Moim Jezusa Chrystusa i zaczynacie marznąć, Miłości, która może was wszystkich rozgrzać, lecz tego to wy już dawno przestaliście duchowo chcieć.
Oskarżam was o brak bycia duchowym, a wyrok jakże sprawiedliwy na was już się przejawia ostatecznie.
Żegnaj, to właściwa forma pożegnania ostatecznego!