Archiwum dla grudzień, 2008
JEZUS CHRYSTUS


- Jezus Chrystus
JEZUS CHRYSTUS
334.
JEST dziś na ziemi, a niebo gwiazdami się mieni. Nadchodzi czas zmian dla ziemskich ludzi.
Już Światło na ziemię przez Syna Bożego spływa, a w ludzkich sercach gości zima!
Czy myślałeś, że ludzkie ziemskie święta mogą coś w ich życiu zmienić? Co najwyżej wszystko zaciemnią i obciążą. Ich nic co wartości duchowe reprezentuje nie interesuje, to ci co już najprostszych układanek nie potrafią złożyć, myśl ich zawsze krąży wokół ziemi, słowa mają ciężkie jak ich życie, a światłych wartości nigdzie nie zauważysz. Ot taki ziemskich duchów zagubiony gatunek, świecidełka mają dla nich wartość najwyższą. To klauni rozumowego życia, nie umieją skorzystać ze swoich duchowych, wewnętrznych wartości. To zasuszone kwiaty, które jak dotkniesz się rozsypują, mumie egipskich ciemności.
Tak daleko wszystko upadło, że nawet nie pojmują otaczającego świata i jego oczywistych zjawisk. To całkowity upadek, zanik dobra na ziemi.
W to wszystko wniknęło Boże Światło i robi, wymusza swym ciśnieniem porządek. Czy chce, czy nie ludzki duch musi się podporządkować prawu Stwórcy, to jest nieunikniony obecnie nowy porządek!
Ludzkie duchy 29 grudnia 2007 roku otwarte wewnętrznie, przyjmą Bożą łaskę, która dotrze do nich, gdy swą czystość pokażą w życiu swoim. Miłość w tym dniu spłynie na te ludzkie duchy, pozwalając im pojąć nową Bożą łaskę, która zagości w ich w duchach w nowym przeżyciu Prawdy poznaniu.
Wielu wzrok wewnętrzny otwarty pozwoli sięgnąć wysoko, ci co wnętrzem się kierują w swoim życiu zawołanie ze Światła usłyszą i gdy dotrą do miejsca, gdzie Gwiazda jasno wskazuje Syna Bożego niech nie zawiodą jak trzej królowie, którzy służbę Światłu pomylili z ziemskimi tylko darami, mieli siebie, swoje życie skierować na światłą drogę, wspierając i prostować Synowi Bożemu ziemską drogę. To takie oczywiste, jednak nie dla nich, oni zawiedli i ich całe życie straciło sens całkowicie. Tak i oby wybranym i powołanym się nie pomyliło, bo przypłacą to swym ziemskim życiem w bólach i cierpieniach, aż do całkowitego rozkładu świadomości siebie samego, a to już koszmar.
Więc ludzkie duchy zacznijcie logicznie myśleć i jasno odczuwać, a wydarzenia wam pomogą przeżyć w waszym życiu najszczęśliwsze chwile i nie dajcie się omotać później rozumowemu nadmiernemu myśleniu, bo całun zapomnienia okryje was na zawsze!
29 grudnia po promieniu czystości od was spłynie do was promień Bożej Miłości, którego Siła potrafi rozżarzyć w przeżyciach wasze iskry duchowe do najwyższej białości.
I oby ten żar w was pozostał i pozwolił jego blask widzieć waszą drogę do domu, do raju duchowego, do którego przecież macie wrócić w glorii i chwale.
Dziękujcie ludzie za tą łaskę Najwyższemu, Bogu, drugi raz takiej łaski już nie doświadczycie na tej ziemi.
UROCZYSTOŚĆ PROMIENNEJ GWIAZDY
UROCZYSTOŚĆ PROMIENNEJ GWIAZDY
335.
W tym tak uroczystym dniu na ludzkie duchy na ziemi spływa Boża Miłość, która rozpala serca chcącym służyć Stwórcy w tak ważnym przedsięwzięciu jak budowa Królestwa Graala na tej ziemi.
Otwarty ludzki duch w płynącej Sile usłyszy wewnętrzne zawołanie do służby Stwórcy i oby za nim poszedł.
W tym tak uroczystym dniu niech każdy nie zapomni podziękować Bogu za tak wielką łaskę!
Niebo w tęczy kolorami się mieni, zwiastuje Nieba zstąpienie na ziemię, po promieniu Miłości spłynie na ziemię Żywe Słowo by móc w czystości przekazywać Miłość żywym duchom na ziemi i we Wszechświecie.
Czcijcie Stwórcę najświętszego Boga swego jedynego.
W dziękczynnej codziennej modlitwie otwórzcie się na wszystko co na ziemi jest najlepsze, w codziennej służbie swemu Stworzycielowi w czystym dążeniu dojdziecie do Prawdy.
I oto jest Jezus Chrystus, sądzi dziś żywych i umarłych duchowo
UROCZYSTOŚĆ PROMIENNEJ GWIAZDY, ŚWIĘTO RÓŻY
UROCZYSTOŚĆ PROMIENNEJ GWIAZDY, ŚWIĘTO RÓŻY
173.
Dziś na pamiątkę przyjścia Syna Bożego, Jezusa na ziemię, po promieniu czystości spływa na ludzkie duchy promień Miłości Bożej.
Osobny akt Miłości Stwórcy jako możliwość wyzwolenia z ciemności licznych, chcących Światła ludzkich duchów przebywających na ziemi.
Rok 2005 jest szczególny, gdyż promień Miłości wchodzi w ziemię przez Syna Bożego, Jezusa, który na ziemi gości w nowej ziemskiej powłoce i dalej Miłość płynie w całe późniejsze stworzenie dostarczając w potrzebne miejsca wszystkie promieniowania zawarte w Świetle, aby potrzebujące istoty, formy, twory mogły się rozwijać.
Wzrost ciśnienia Światła na ziemi oznacza wymuszenie zachodzących procesów koniecznego oczyszczenia, wzlotu, upadku i rozkładu w ramach Sądu Ostatecznego całej ziemi wraz z jej mieszkańcami!
Rozwój techniczny cywilizacji w stosunku do rozwoju ludzkiego ducha jest zbyt szybki, a taki nie jest korzystny, to następuje przeciwwaga, ale zarazem wszystko ciemne wyjdzie na Światło i ukaże się takie, jakie jest, niszcząc się dalej już samo.
Z osiągnięć cywilizacji technicznych korzystają ciemności, to czas ten argument pozbawić obciążających ludzkość działalności.
Nie współistnieją narody w równowadze, a wśród nich brak sprawiedliwości, majątek wspólny jest źle dzielony, to dłużej tak być nie może!
Cóż, siły żywiołów i natury wzmocnione, przez wszystkie włókna przechodzi silny impuls ze Światła i wszystko prostuje, rozwiązuje, końcowymi elementami są ziemscy ludzie i ich dzieła przesączone jadem ciemności.
Tłumaczenie i wyjaśnianie na ludzkich duchach nie przynosi poprawy, już nie chcą słuchać, to zgodnie z prawami Stwórcy: niech się dzieło dokona, taka jest Boża Wola!
Dla większości rozkład i zanik, dla innych wyzwolenie i radość.
Bez ostrzeżeń, szybko i precyzyjnie działa Światło na całej ziemi, wszystko dzieje się szybciej, prawie natychmiast prawo działania zwrotnego się przejawia, a powracające włókna, w przeszłości nawiązane ze świstem uderzają w swych twórców, choć oni w dziennej świadomości tej pamięci nie przejawiają, lecz adres zwrotny wyryty jest na ich duchach.
Sprawiedliwie rozwiązania powrotne spływają jak błyskawice zadając ciężkie, śmiertelne rany, każdemu na jego sposób doskonale się przejawią, poczujecie swąd i zgrozę.
Co będzie po tym, zobaczycie po oczyszczeniu ziemi z ciemności wszelkich, które panowały, a to już im się kończy.
Narastająca Siła Światła dociera coraz głębiej i mocno przeciwstawia się wszystkiemu, co nie współbrzmi w prawach Bożych, w Jej Woli.
A za wszystko dziękuję Stwórcy, Który po zniszczeniu ciemności pozostałym ludzkim duchom pozwoli się wyzwolić, a początkiem niech będzie ziemia, która jest ostatnią bazą, twierdzą, gdzie kotwiczy Światło.
Zawsze, gdy nadchodzi dla ciała niebieskiego czas rozkładu, ze stanu dojrzałości, wszystko musi się przejawić i rozłożyć, wrócić do stanu pierwotnego, pełnego znów nowych sił, a duchy ludzkie, które zgodnie z Prawem w tym uczestniczą, albo zostaną porwane w wir rozkładu, albo wzlecą ponad sferę, gdzie siły te nie działają.
Również ziemia po oczyszczeniu może uniknąć jeszcze rozkładu, dziś w tym wszystkim mają udział ludzkie duchy i choć nie dajecie nadziei na takie rozwiązanie to takie dziś macie w zasięgu ręki, lecz każde wahanie i odkładanie na później oddala was od tego, a pewnego dnia osiągnie taki punkt, że dla was już będzie za późno.
Ale dziś Święto Róży, Miłość na ziemi żywo płynie, Słowo radośnie rozbrzmiewa, wszystko otrzymuje dużo siły, niech się Miłość Stwórcy w pełni przejawi.
Dziękujcie ludzie radosnym czynem swemu Panu Jedynemu za wszystko, co otrzymujecie i korzystajcie z kolejnej możliwości, być może już ostatniej, na pewno dla wielu. Wykorzystajcie czas zmiany, bo staniecie w chwili, że wam sekund zabraknie na zawsze.
CZYSTOŚĆ PŁYNIE…
CZYSTOŚĆ PŁYNIE…
81.
Czystość płynie przez ziemską dolinę i dociera do ludzkich duchów tęskniących do niej.
W tym dniu szczególnym 29 grudnia, Miłość napływa do serc stęsknionych, które wznoszą ku Panu oczy w czystości pragnących Bożej Miłości.
Wyjątkowość dzisiejszego dnia polega na tym, że Miłość można nie tylko wyczuć, lecz również zobaczyć, gdyż ziemską formę Miłości ma, a wybrani obdarzeni łaską widzenia zobaczą, w miłości zanurzeni znak Krzyża Prawdy w kole i Gołębicę Woli Bożej nad głową Tego, który na ziemi jest sługą Bożym, Synem Stwórcy, Miłością na ziemi będącą.
Już raz na ziemi przebywał, niewielu Go poznało, rozum do objawień nie dopuszczał, a gdy Żywe Światło rozpuściło wątpliwości po pewnym czasie następowały nowe, choć w duchach żywo biło uczucie i jego przeżycie.
Patrzcie teraz ludzie z czujnym duchem na młodego Pana, Miłość Moja, Boga Ojca jest wam znowu dana, przyjmijcie Ją w swoje serca jak najwięcej, a nasiona dadzą wielkie plony!
Słuchajcie Żywego Słowa na tej ziemi i w czynnej służbie przy Jego boku starajcie się wewnętrznie zmienić.
Wszystko, co potrzebne macie gotowe, w całości podane, wystarczy po drodze iść, aby w przeżyciach osiągnąć poznanie.
Ostrzegam wszystkich, którzy rozumowo zaczynają rozgrzebywać Słowo pisane lub liczne zjawiska w łasce objawiane, nic prócz upadku wam nie dadzą!
Słowo Pana przyjmuje się duchowo, obrazy się przeżywa, nie podlega dyskusji, tak samo uczucia brzmią żywo duchem ogarniane w całości. Sztuka da formę najbliższą duchowi, aby go ziemsko wzmocnić, lecz rozum doprowadza ludzi do krainy ciemności.
Chwalcie ludzie Pana za dar czystej Miłości i żyjcie na tej ziemi w duchowej wewnętrznej czystości. Miłość, która patrzy na was przez ziemskie oczy da wam potrzebną siłę abyście głosili Prawdę o Bożej Miłości.
Nieliczni z was pojmą daną łaskę, lecz wszyscy do serc możecie przyjąć Miłość, którą wam na ziemski sposób daję i świadom siebie samego z wami tu na ziemi żyję.
Pamiętajcie ludzie; Bóg bez was dalej Bogiem jest i będzie, lecz wy bez swego Pana nie istniejecie i istnieć nie możecie!
Otwierajcie wasze serca w czystości jak najwięcej, jak najszerzej, w całości uczuciami przepełnionymi czerpcie z Miłości, abyście tu na ziemi ludźmi duchowymi byli i swoją postawą Słowo Pana głoście tym, którzy są spragnieni Miłości, Miłość i Prawda razem w sercach żyją.
A wino czerwone niech będzie symbolem nowej łaski Bożej, zawartej ze Światłem komunii czystej Miłości, która dla ludzkich duchów jest nieprzeniknionym i niewyczerpanym morzem od wieczności do wieczności.
OCZYSZCZAJĄCE PŁOMIENIE
OCZYSZCZAJĄCE PŁOMIENIE
200.
Dzisiaj znów obchodzą Święta Bożego Narodzenia ci liczni ludzie, którzy wiedzą o Mnie Jezusie i wierzą we Mnie oraz w Moje posłanie.
Pomimo tego, że owego posłania ludzie nie poznali w jego prawdziwym sensie, albowiem liczni mniemają, że przyszedłem tylko po to, aby za nich tutaj na ziemi cierpieć i umrzeć, to i tak znajduje się między nimi dosyć takich, którzy modlą się do Boga ogarnięci najczystszym dążeniem i dziękują Jemu za zesłanie Jego Syna.
I właśnie ci ludzie mają otrzymać pomoc z powodu ich czystego dążenia, chociaż stanie się tak poprzez ból i cierpienie, jeżeli inaczej nie można doprowadzić ich do poznania swego błędu!
Ból i cierpienie jest w tym wypadku czynem najwyższej Miłości, która chce im jeszcze raz pomóc, aby ich czyste dążenie nie zanikło tylko z powodu mylnie nauczonego pojęcia. Owo pojęcie przyjęli za pośrednictwem szkół i Kościołów i nie mogą już dobrowolnie się go zrzec, ponieważ boją się, że w ten sposób utraciliby oparcie, oraz że wystawiliby się na ziemskie ataki.
Ci ludzie mają otrzymać pomoc! Bynajmniej jednak nie ci, którzy zostali wprawdzie tak samo wprowadzeni w błąd, lecz nie posiadają w sobie wielkiego, czystego dążenia, za to cechuje ich nieczułość, powierzchowność, obojętność wobec wszystkiego, co ma związek z owymi świętami. Pomocy także nie otrzymają ci, którzy z przyzwyczajenia spoglądają na owe święta, jak na święta ziemskie, a nie duchowe!
Promyk Miłości, który podczas Święta Promiennej Gwiazdy przenika poprzez promienie sądu, nie zawiera w sobie dla owych ludzi radosnej pomocy, lecz odrzucenie, w wyniku czego podczas sądu muszą runąć!
»Promienna Gwiazda«! W prasile swego duchowego sedna z żądaniem zbliżyła się do ziemskiej ludzkości, do tej pory przez nią niepoznana.
Pędziła z hukiem, jest Bożym posłem i świadkiem Tego, którego posłano, aby spełnił przenajświętszą Wolę!
Promienna Gwiazda sprawia przy tym, że wszystko staje się nowe, albowiem w wyniku jej promieniowania załamuje się i pada to, co podczas sądu otrzymało piętno upadku! Gwiazda przynosi ku temu impuls! W jej promieniach to już przeżywacie gęstomaterialnie!
Jest to prawo stworzenia odpowiadające rozwinięciu świętego sądu w gęstej materii, co było już od dawien dawna obiecane! Sądzony jest każdy człowiek zgodnie ze swymi czynami, po których można poznać jego wnętrze.
Tymi czynami nie są jego gęstomaterialne dzieła, które wystawia ludziom, aby je podziwiali, lecz przejawy jego rzeczywistego dążenia, które przed ludźmi często ukrywa.
Przejawy jego dążeń, to jego czyny, które w opartym na prawie samoczynnym tkaniu tego stworzenia są dla ludzi najpierw niewidzialne, lecz pozostają połączone z tym, kto je wytworzył, co już opisałem w Przesłaniu. Te jego dzieła muszą z biegiem czasu stać się także gęstomaterialnie namacalnymi i widzialnymi.
Promienna Gwiazda, pędząca niczym burza, jest obecnie kluczem, który otwiera procesy przebiegające w gęstej materii i kończy tutaj to, co przebiegło już w duchowości oraz subtelnomaterialności.
Siła Gwiazdy burzy mury, które człowiek sam wokół siebie postawił, pozwala człowiekowi poczuć sąd, którego mógł pod gęstomaterialną ochroną swego ziemskiego ciała aż do tej pory unikać.
Gwiazda jest kluczem do gęstomaterialnego przebiegu procesu, który jest we wszystkim przygotowany przez istotnych pomocników!
W ten sposób jest się także ostatnim wołaniem w stronę ziemskiej ludzkości, jest ostatnim ostrzeżeniem, po którym szybko nastaje także koniec.
Z niego powstanie nowy początek tylko dla tych ludzi, którzy już obecnie chcą się podporządkować Bożym prawom pokornie czcząc Boga Ojca, który jest ich jedynym Panem na wszystkie wieki!
A jeżeli starali się z własnej woli od Boga odwrócić i jeżeli wytworzyli sobie bożki według własnego wyboru, to owe bożki zostają przez Bożą wszechmoc zrzucane ze swych cokołów, runą na tych, którzy je tak wysoko postawili i spadając ich miażdżą.
Ludzie! Żyjecie w czasach, za których surowość musicie Bogu dziękować, albowiem tylko i wyłącznie ona przynosi wam ratunek budząc was z głębokiego snu, w który zapadliście ze swej własnej woli!
Obecnie w was trafia wszelkiego rodzaju wstrząs za wstrząsem, dotyczą one tak ciała ziemskiego jak również ducha, ponieważ jedne i drugie są ze sobą ciasno połączone. Licznym ludziom można dzisiaj do ducha dotrzeć tylko wtedy, jeżeli muszą ziemskie przeżywać w najgęstszej formie, ponieważ pod każdym względem już zbyt otępieli. Ich duchy spoczywają zamknięte za kamiennym murem i jak sparaliżowane popadają w śmiertelny sen.
Kamienny mur jest dziełem ziemskiego rozumu, które musi zostać naruszone i rozbite zanim duch może zaobserwować coś z promieniowania Światła.
Dzieło ziemskiego rozumu, który ducha gnębi, rozpościera się nad całą ziemią i powoduje, że wszystko tężeje, a w licznych jednostkach zostaje wręcz jeszcze osobno rozbudowane. Lecz już podczas pierwszego uderzenia Światła wszystko szybko się zakołysze.
Potem wraz z pojawieniem się Promiennej Gwiazdy wszędzie runie owo dzieło rozumu, a towarzyszyć temu będzie krzyk, złorzeczenia i wzajemne przekleństwa tych, którzy do owego dzieła lgną.
Cała ta dzika zbieranina zostanie później wszędzie »ozdobiona« szalonymi czynami, lecz także nacechowana rozpaczliwymi prośbami!
Właśnie dlatego, że owo szkaradne dzieło wydaje się być tak mocne i ziemsko silne, musi być jego upadek tym straszliwszy, ponieważ w wyniku siły jego oporu stanie się uderzenie Światła także bardziej mocnym.
Potem w tym chaosie będziecie wy stali pewnie i radośnie będziecie odwracali swój wzrok ku Bogu; albowiem jesteście pielęgnowani i ochraniani przez Jego wszechmogącą łaskę, jeżeli żyjecie rzeczywiście zgodnie ze Słowem!
Wasza pewność stanie się tarczą i pomocą dla wszystkich, których prośby w osiągnięciu poznania Boga zwrócą się ku Światłu. Poszukującym możecie wy wyjaśnić tę drogę, która wyprowadzi ich z sideł i pułapek zapadających się ciemności, aby nie zostali porwani, jeżeli ich duchy w ostatniej chwili poczciwie i z wysiłkiem starają się przytrzymać Słowa.
Promień Miłości daje dzisiaj jeszcze wielu ludziom możliwość uratowania się w samym środku wydarzeń. Ludziom, którzy w przeciwnym wypadku musieliby być zgubieni, ponieważ ich siła nie starczałaby na to, aby oderwali się od ciemności, których macki chcą się jeszcze na nich podczas upadku mocno zacisnąć.
Promień Miłości Bożej, który Ją samą poprzedza! Tej Miłości, która jest ściśle związana ze Mną Jezusem i która częściowo ze Mnie się wywodzi.
Tak jak kiedyś poprzez Moje ziemskie narodziny Jezusa, Syna Bożego, tak również dzisiaj została poprzez to jeszcze raz ustanowiona odnowiona opoka, aby nasze Święto Promiennej Gwiazdy mogło znów stać się świętem dziękczynnym za prawie że niewyobrażalnie wielką Bożą Miłość!
Tak, jak siódmego września każdego roku radośnie obchodzi się Święto Bożej Czystości, Święto Lilii, tak również Święto Promiennej Gwiazdy stało się obecnie owym nowym aktem łaski Pana, świętem Miłości Bożej, Świętem Róży! –
Gdziekolwiek w wszechświat wyśle Promienna Gwiazda czyste, duchem rozżarzone płomienie, tam spełni się równocześnie zawsze także wielki akt łaski Bożej Miłości!
Jeżeli zaś gwiazda wyzwalała tu na ziemi moc sądu, to także w tym zawarta jest Boża Miłość; albowiem tworom dążącym ku Światłu przynosi zbawienie i wyzwolenie z objęć ciemności i ze wszystkich złych dążeń!
Fakt, że wiązki promieni owej gwiazdy musiały napędzać sąd, zależny był tylko od ludzi. Ludzie w swym złym i od Boga odwróconym dążeniu wytwarzali w swym samolubstwie i zarozumialstwie złe dzieła, które nie znoszą oczyszczającego promienia Światła, lecz chwieją się i popadają w ruinę!
W rzeczywistości ów promień zawiera w swym żarze tylko najczystszą Siłę zdolną do podniesienia wszystkich ziemskich ludzi oraz samej ziemi, podniesienia, które w przebiegającym procesie świata przypada na okres teraźniejszy! Zawiera więc promieniowanie najczystszej Bożej Miłości, które może jednak wytrzymać tylko ten, kto z Bożą Miłością współbrzmi.
Wszystko zaś, co w niej nie może współbrzmieć, zostaje przez czystość owego promieniowania ogarnięte bólem, zostaje spalone; albowiem oczyszczający płomień nie jest przeznaczony tylko dla ducha, lecz także dla wszystkich tworów, również dla gęstej materii.
Do procesu oczyszczenia należy zaś zniszczenie wszystkiego tego, co nie może współbrzmieć w Bożej Miłości!–
Gwiazda nadeszłaby w tym okresie w każdym wypadku, aby swym żarem w dostatecznej mierze ogarnąć ziemię, aby swą mocną duchową Siłą podnieść przy tym ludzkość oraz ziemię do nowego Królestwa, do którego według prawa Bożej Woli obecnie należy!
Gdyby ludzie byli tak dojrzali, jak w swym rozwoju już dzisiaj powinni być, gdyby starali się dotrzymywać wszystkich praw w stworzeniu, to pojawienie się gwiazdy zostałoby przez ludzi euforycznie przywitane i wywołałoby szczęśliwe, pełne dziękczynienia chwalenie Pana, który ją posłał!
Ale ponieważ tak nie jest, ponieważ ziemska ludzkość zawodząc pogrążyła się nawet o wiele głębiej, niż można było się spodziewać, przejawia się obecnie nadejście gwiazdy inaczej. Musi najpierw rozkładać i niszczyć, zanim będzie mogła przejawić się najczystszym sposobem uwznioślająca i budująca Siła jej promieniowania. To będzie potem spadało na tę glebę, która została w biedzie przygotowana, aby z powagą je przyjąć!
Tylko dlatego jest gwiazda dla ludzi i dla wszystkiego, co nie jest zgodne z Bożą Wolą, sądem. A zgodne z Bożą Wolą jest tylko to, co współbrzmi w Bożej Miłości, albowiem Bóg jest Miłością!
Czy rozumiecie obecnie tę wielką prostotę, która tkwi we wszelkich światowych procesach? Wszystko, do czego w nich dochodzi, może być zawsze tylko Miłością!
Lecz wy uczyniliście sobie o Świętej Miłości całkiem wypaczony obraz, porwaliście jej pojęcie w błoto.
Doszło do tego znów tylko pod wpływem przykutego do ziemi rozumu, który zgodnie ze swym gatunkiem zna tylko miłość ziemską opierającą się na gęstomaterialnym wrażeniu, lecz który nie może pojmować uczuć czystego ducha. Gęstomaterialne wrażenie zaś rozum zdeformował aż w surowy popęd!
Lecz rozumowi nawet to nie wystarczało i popędzało go, aby w swym narastającym przepielęgnowaniu jeszcze także ów surowy popęd, który sam w sobie mógł jeszcze pozostać czysty tak, jak w wypadku zwierząt, popchnął jeszcze głębiej, aż ten stał się grzechem!
Postawienie ziemskiego człowieka na poziom zwierzęcia było dla pogardliwie śmiejących się ciemności zbyt niepozornym celem. Chciały mieć ród ziemskich ludzi jeszcze o wiele głębiej, chciały go mieć pod zwierzętami!
Ludzie, którzy będąc troskliwie prowadzeni w swym wolnym rozwoju przez tak wielu wybranych, przez Światło wyznaczonych i w tym celu wychowanych, mogli się z wysiłkiem wyrwać ze zwierzęcych instynktów, które w ich ciałach jeszcze przedtem były, lecz były czyste, owi ludzie, pomimo tego, że w nich już obudził się duch, mieli w owe instynkty nie tylko wpaść z powrotem, lecz mieli być wręcz zmuszeni, aby zeszli jeszcze głębiej niż przedtem.
Rozum, wiecznie wątpiący i dociekający, chętnie służący ciemnościom, które dały impuls ku temu, aby został przez samych ludzi przepielęgnowany, nie był już mocnym punktem oparcia dla ducha, który do tej pory wystarczająco się nie wzmocnił. Pod wpływem rozumu potrafili owi tak od niego uzależnieni ludzie wyhodować jako samoczynny skutek z czystego popędu swego ciała najpodlejszą, podstępnie wyrachowaną pożądliwość, w wyniku czego rozum w ludziach też zatruł nawet naturalność zwierzęcia!
W ten sposób zostało wszystko od podstaw zepsute, a ziemski człowiek został łatwo zepchnięty w dół, pomiędzy to najniższe między tworami w całym stworzeniu. To był nieunikniony wynik tego, że rozum, po zanurzeniu w grzechu jednostronnie zbyt pielęgnowany, powiększał się tak, że powstawały z niego wszelkie zła, jeżeli człowiek nie dbał o liczne pomoce ze Światła.
To zaś, że o owe pomoce dbać nie będzie, było dla ciemności jasne, ponieważ znały próżność człowieka, która musiała nieustannie narastać z powodu zarozumialstwa niezdrowo rozbujałego ziemskiego rozumu.
W ten sposób poprzez błędne pielęgnowanie rozumu została nie tylko nastawiona głęboka i zgubna pułapka na ducha człowieka, lecz w wyniku zapłonięcia próżności równocześnie także opuszczony ciężki szlaban. Ten musiał nie dopuścić do tego, aby któryś z duchów mógł się z pułapki jeszcze uratować, albowiem próżność owych małostkowo myślących ziemskich ludzi, myślących, że wszystko rozumieją lepiej, nie pozwalała im już tak łatwo dbać o pomoce ze Światła, które zawarte są w Słowie!
Przerażenie, które was ogarnie, kiedy mówię o tym, jak głęboko człowiek upadł, jest całkiem na miejscu!
Wołam do ludzi, aby to poznali i wyzwolili się od zła, któremu podlegli jako najmocniejszemu narkotykowi z powodu knowań tak ciężko zdeformowanego rozumu! Albowiem tylko i wyłącznie on ich do tego doprowadził.
Zwodnik wiedział zbyt dobrze, że to musi się tak skończyć, jeżeli ludzkość podąży w złym kierunku, który jej tak wabiąco zaproponował!
To nie mogło zakończyć się inaczej, ponieważ rozum, który miał być tylko mocnym instrumentem ludzkiego dążenia, obecnie owo dążenie ogranicza. W ten sposób sam siebie awansował na fałszywego przywódcę, który nie może mieć łączności ze Świętą Bożą Wolą i w ten sposób pozostaje oddzielony także od Bożej Miłości.
Właśnie dzisiaj, w święto Świętej Miłości, które jest znów obchodzone, musiałem wam jeszcze raz pokazać obraz, byście widzieli, jak obecnie wasza miłość w większości wypadków wygląda, byście zadrżeli, opamiętali się i mogli jeszcze przyjąć iskrę czystej miłości Bożej!
Przedstawiam wam ów obraz, aby mógł być teraz rozbity wraz ze wszystkim, co niewłaściwe, co już nie może zajmować miejsca w stworzeniu po jego wielkim oczyszczeniu!
Nigdy nie doszłoby to tak daleko, gdyby ludzie choć raz, lecz za to na stałe, skorzystali z owych licznych pomocy Światła!
Wielu wprawdzie wsłuchiwało się, kiedy któryś zwiastujący przebywał między nimi, lecz po jego śmierci znowu zaczęli szybko roztrząsać sens jego słów. Przy tym je w narastających wątpliwościach i w mniemaniu, że wszystko wiedzą lepiej, rozdrabniali, wypaczali i od nowa formowali tak, jak im było to wygodne.
W ten sposób ziemska ludzkość powoli, lecz za to nieustannie pogrążała się coraz głębiej w bagnie, które wytworzyły i poszerzały jej własne myśli.
Teraz jednak zmobilizujcie wszystkie siły! Albowiem dziś takie procesy nie mogą już zachodzić. To koniec, lecz tylko wasz koniec, jeżeli nie będziecie chcieli ani tym razem dbać o Boże Słowo, które was chce wynieść na ten punkt, w którym człowiek powinien zajmować w stworzeniu pozycję człowieka!
Nie wolno jemu nadal stać w doskonałym dziele Stworzyciela jak maszkara, która nie może w zupełności być ani człowiekiem, ani zwierzęciem. Nie wolno jemu już więcej zniekształcać piękna tego dzieła oraz nadal hamować i zakłócać wibracji czystej harmonii.
Ziemscy ludzie, zakończył się święty sąd, a dziś już są jego wydarzenia końcowe! Dlatego stańcie się ludźmi albo zgińcie w płomieniach promieni Promiennej Gwiazdy!
Lecz wy, którzy niesiecie na swym czole święty krzyż, dziękujcie Panu za owo wielkie oczyszczenie. Albowiem was, którzy niesiecie Słowo Przesłania w swych duchach czyste i mocno dążycie do dobra, was, którzy tęsknicie do światłych wyżyn, was ogarnie gwiazda wielką Siłą, byście mogli stać się nowymi według Bożej Woli!
Idziecie pod mocną ochroną Światła poprzez owe ciężkie czasy, które was coraz bardziej oczyszczają i rozpalają, aż staniecie się płomieniami, które w najczystszym czczeniu promienieją na ziemi ku czci Bożej oraz działają wśród ludzi pomagając oraz przyciągając wszędzie tam, gdzie iskra ducha budzi się i pragnie się jeszcze wznieść ku światłym wyżynom!
Dlatego obecnie idźcie ufając Słowu wskazującemu wam prawdziwe drogi, po których powinniście iść, i które także wam pośredniczy w przekazywaniu siły w godzinach zwątpienia. Pamiętajcie o tym, że cokolwiek nadejdzie, to jest to łaskawy czyn Bożej Miłości, która wymusza oczyszczenie!
Niechaj od dziś każde Święto Promiennej Gwiazdy jest uroczystością dziękczynną za działającą Bożą Miłość. Owo święto połączyło się z dotychczas znanymi Świętami Bożego Narodzenia.
Także wy pomóżcie w tych chwilach ludziom, którzy w rozterce ducha będą się do was zwracać.
Nieście im pomoc w Słowie! Albowiem Słowo jest tym, czego ludziom przede wszystkim potrzeba!
LOKOMOTYWA I DWA WAGONY DO ZAMKU GRAALA ODJECHAŁY
LOKOMOTYWA I DWA WAGONY DO ZAMKU GRAALA ODJECHAŁY
466.
To dwa ludzkie duchy, które za Miłością podążają, a zamek Graala to miejsce na tej ziemi, gdzie następuje przemiana Bożej Siły, abyście ludzkie duchy mogli korzystać z błogosławieństwa Bożego w Królestwie Tysiącletnim.
Dlatego po wydarzeniach najważniejszym przedsięwzięciem jest doprowadzenie zamku Graala do stanu używalności, aby mogły zachodzić wspomniane procesy energetyczne.
Sami zobaczycie i doświadczycie, że udział w odbudowie zamku Graala na ziemi, to wielka indywidualna korzyść dla każdego uczestnika, wcześniej wybranego przez Syna Bożego.
Nie wszyscy dostąpią tej łaski odbudowy centrum, miejsca przemiany swojego ducha jakże szybkiej.
Dwustu ludzi będzie pracować na dwie zmiany codziennie, aż do 30 kwietnia 2012 roku, tu muszą zostać prace zakończone. W samo przygotowanie materiału zaangażuje się więcej osób, jak i jego dostawcy do podnóża zamku Świętego Graala.
Wokół zamku Graala powstanie Złota Osada, która też zostanie od nowa wybudowana, stare musi upaść lub zostanie od podstaw na nowo wybudowane.
Wielkie przedsięwzięcie dla całego jednego wielkiego narodu wybranego, pozostałe ocalałe ludzkie szczepy zostaną podporządkowane narodowi polskiemu i jego księstwa zostaną dołączone do administracyjnej i duchowej struktury.
Naczelnicy szczepów, to wybrane ludzkie duchy, które dysponują rozwiniętymi darami wewnętrznymi, które umożliwiają bezpośrednią łączność energetyczną z Synem Bożym i Jego siedzibą, zamkiem Graala, aby mogli przyjmować Siłę i przekazywać ją tak swojemu szczepowi.
Bez pracy duchowej każdego, z ocalałych po wydarzeniach, nic nie przetrwa w Królestwie Tysiącletnim na ziemi, nie ma racji bytu i pójdzie do leja rozkładu.
Każdy szczep dostanie możliwość udziału w przygotowaniu materiałów i przedmiotów potrzebnych dla zamku i jego infrastruktury, gdyż to będzie dla was mocnym symbolem połączenia z zamkiem. I musi być w najwyższym stopniu czyste i doskonałe, aby po tych włóknach było dla was do zamku mostem.
Dwanaście dużych księstw będzie służyło Stwórcy w Królestwie Bożym na ziemi, księstwa będą zawierały do dwunastu szczepów indywidualnych, które będą dążyły do połączenia się w siedem kast, rozwijających się wokół każdego księstwa promieniście na wzór narodu wybranego, aby następnie ułożyć się w siedem kręgów wokół zamku Graala i cały proces musi się ułożyć w kilka lat ziemskich podczas pobytu Syna Bożego na ziemi.
Prawa Boże w swej naturze wymuszą konieczne podziały, aby harmonijnie wszystkie ludzkie duchy mogły się rozwijać w Bożym Królestwie. Obowiązuje Boże prawo, a jego kodeksem są Boże Przykazania, gdzie Przesłanie Świętego Graala jest szczegółowym rozwinięciem drogi dla was do Prawdy, jak żyć w Królestwie Tysiącletnim duchowo i świecko, aby po jego opuszczeniu trafić do duchowego raju, waszego domu prawdziwego.
W tym wam pomogę i tam was swym Słowem zaprowadzę, wy idźcie tą drogą i mając Miłość jako wiernego towarzysza na pewno tam dojdziecie, dojdźcie tam, a wasze życie niech będzie najwyższą modlitwą, którą przekuwacie w ziemski czyn. Żyjcie Prawdą, a poczujecie na sobie radość i szczęście już tu na ziemi i poniesiecie ją na wieczność jako podziękę Stwórcy za dar życia duchowego, bo tylko takie się liczy. Wszystko inne jest tylko jego pochodną i niczym więcej.
Cyfra cztery na horyzoncie, niech cztery żywioły docisną wszelkie ciemności, mają ku temu potrzebną siłę, a ogień Boży i woda skutecznie cały proces wspomagają płynąc wprost z Nieba na ziemię. I oby nikt ciemny już nie powstał. Żelaznym amen.
Król Wielkiej Materii
Jezus Chrystus
JAŚNI POZOSTANĄ!
JAŚNI POZOSTANĄ!
465.
I nie ważne, gdzie są obecni, wydarzenia ich obudzą i to skutecznie, tak że nie będzie budzących się wątpliwości. Przecież po to przyszli na ziemię, aby służyć Stwórcy. Każdy dzień ich obecnie zbliża do Mnie, lecz na ile szybko zdążą się uświadomić, aby nie wpaść do leja rozkładu, to już w wydarzeniach zobaczymy, obecnie to czcze gadanie.
Dlaczego o tym dzisiaj do was piszę; abyście w akcie rozpaczy nad sobą samym wreszcie się obudzili, przecież nie jest to takie trudne, wystarczy chcieć, lecz cyfra pięć mija nieubłagalnie, potem mogę już was nie zdążyć uchwycić, przecież działają Boże prawa, które Ja nową Siłą wypełniam.
Właśnie minie wam już trzeci dzień fałszywej tradycji i historii, napuchną wam brzuchy z przejedzenia, niektórzy już nigdy nie wytrzeźwieją ze swojej głupoty, i chyba na próżno do was Moja mowa, ona nie potrafi się do was przebić, zestarzała się w was czujność duchowa.
Akt rozpaczy kreślę przed wam swoim Słowem, którym Jestem, czy pobudzę was do ratunku duchowego, wątpię. Nic nie robiliście do dzisiaj, to niby czemu mielibyście się na lepsze przemienić.
Mienią wam się tylko ziemskie wartości w oczach, te o najniższych wartościach, o wibracjach waszych chorób nie leczonych, wrzodów już rozlanych czy ropiejących nigdy się nie gojących.
Straszne chwile przed wami i nie można wam już, jak widać, pomóc, wy musicie upaść na twarz, nabić sobie guza i może wtedy co piąty pozostanie, ale tylko może, bo to wasza decyzja, nie Moja.
Przez te parę dni może jeszcze popiszę do was głuchych i niewidomych, a o odczuciach nic nie wiedzących. Pewnie dopiero po wydarzeniach Moje Słowo do was dotrze, do dziś trzymają waszego ducha przy ziemi rozumowe kleszcze.
Pewnie wam starczy, resztę ujrzycie w wydarzeniach nad wyraz wyraźnie.
Amen
Jezus Chrystus