Archiwum dla marzec, 2008

TYARA I MOJŻESZ

TYARA I MOJŻESZ

2.

To dwa ludzkie duchy, których obecne życie wypełnia wola Boża, służąc Światłu prostują mi drogę na Ziemi. I choć wielu powołanych na swej drodze na ziemi spotkałem, każdemu o sobie świadectwo Prawdy dałem, to zagrzebali się oni dalej w swoje tylko bagienne rozumowe życie.

Tysiące ludzkich duchów czyta moje wykłady w Internecie publikowane w Przesłaniu Miłości i w Przesłaniu Graala, i cisza, pomimo tego, że z informacjami całkowicie się zgadzają, to milczą, bo co się stanie, gdy za Miłością, za Synem Bożym oficjalnie trzeba będzie się określić.

Strach i przerażenie budzi już sama myśl, a za chwilę będą stali pod oknami Domu Graala i krzyczeli; »Jezu wyjdź, prosimy«. Śmieszne!

Dziś nie ja, a Śmierć wychodzi do was i swą kosą tnie!

A popis klauna cyrkowego dał ostatnio Roman R. Tobiasz29 na MG w GG, zwołał ciemną sforę i napuszczał ich na mnie i moich apostołów, a gdy wyszło, że to ten sam duch, mój dawny przyjaciel Judasz Iskariocki, to dał »nogę w długą« i myśli, że znikł. Ale Judaszu Romanie R. ludzie już nie dadzą ci spokoju jak poznają, że za nimi chodzi z twego fałszywego świadectwa Śmierć. I na Vomperbergu w tzw. »Ruchu Świętego Graala«, czy gdziekolwiek indziej już się nie ukryjesz, przecież nie zmienisz się w pył, nie ty obecny mój wróg.

Powiedz »B.« z Vomperbergu, Jarosławowi i Danucie z Karwiny, czy Grzegorzowi ze »Świata Graala«, Aurelii, Sonii, Ewie, Wronie… i wielu innym, że ty Judasz Iskariocki, to twoje Romanie od ryby, duchowe imię, to klątwa, którą się dziś odznaczyłeś wyraźnie. Ty, który tłumaczyłeś Imanuela Przesłanie!

Ale tyś chciał być królem w Judei, a dziś w Polsce, koło się zamknęło, a Prawda między oczy, tak długo mnie Syna Bożego, Świętego Graala oczerniałeś, aż poczułem do ciebie wstręt. Cierp, już powieszenie jak dawniej ci nie pomoże, przecież tyś rozumowo bronił swych 14 lat tłumaczeń Słowa, tyś mistrz nad mistrzami zwany Judasz R.R. Tobiasz29.

Piękny przykład dla was ziemskie duchy jak miłość wewnętrzną, tą prawdziwą, chętnie zamieniliście w srebrniki i nie krzyczcie za oknami dziś; »Hosanna królowi Polski«, a potem chcielibyście krzyczeć; »Ukrzyżować«!

Dziś obciążeni klątwą jesteście swoich własnych wyborów, bo jak można was określić, skoro mając Słowo Boże przed nosem moją ręką napisane i moje ziemskie zdjęcie mówić; »nie wierzę, to fałszywy Jezus«!

I być może nic by wam się nie stało, może jeszcze, gdyby nie ostateczny już czas. Osądzeni jesteście, podzieleni na kozły i barany, a żywioły natury, mojego Ojca słudzy resztę wykonają.

Prawo Boże samoczynnie wyniesie jasnych do góry, ale nie biernych i powolnych duchowo, czytelników tych słów, bez aktywnego czynu dla was Śmierć!

Zastanówcie się; sądzę żywych i umarłych duchowo, i zmieńcie się już teraz, w tej chwili, jutro jest już nieaktualne. Przecież ja to Żywe Słowo, które mieszka wśród was, was ziemscy ludzie, a Słowo to Bóg!

Na tym polega wasz ostatni dla was Sąd. Sądź się ludzki duchu sądź, jak nie wierzysz, trudno, to tylko twój osobisty błąd!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

CZEGO SZUKACIE!


CZEGO SZUKACIE!

1.

Powiedzcie, czego szukacie? Co takiego jest na tej Ziemi, co warte jest waszej uwagi, bo to czym się zajmujecie, to samo gówno, wasze nieczyste myśli, słowa i czyny. Doszliście w swoim szambie tak daleko, że głębiej już nie można, wy po prostu śmierdzicie!

I nie można czytelniej do was mówić, to wasz język codzienny, wy jesteście winni waszego upadku, nikt inny.

I teraz na waszych oczach rozegra się tragedia, zostaniecie mocno uderzeni prosto w oczy, abyście nie mieli jakichkolwiek złudzeń. I nie obciążajcie mnie za to, to wasze słowa, myśli i czyny docierają do was z całego bytu, wiele inkarnacji, tysiąclecia, miliony lat, tam żyliście i teraz suma wszystkiego.

A Sędzia żywych i umarłych w wydarzeniach pokaże wam, na co zasłużyliście, a ponieważ stoję w Świetle mojego Ojca, to i Jego Sprawiedliwość przejawiam i realizuję całkowicie, stąd też jest Siła.

Śmiesznych ludzkich duchów na ziemi, którzy starają się mi przeszkodzić ignoruję, ale zderzają się z Siłą, która ich eliminuje.

Wszędzie zniszczenia widać, cała Ziemia płonie, a wy śpicie, lecz sen wam przerwę w wydarzeniach, tragedie i przerażenie w waszych oczach się odbije, tak jak moje Słowo dziś odbija się od waszych brudnych form, już nie ludzi.

Oglądacie i czytacie informację, zastanówcie się; jak i kiedy wydarzenie was dotknie, woda czy ogień, ziemia czy powietrze, co za różnica, gdzie i w jakiej formie was dotknie, aby bolało i Śmierć waszych karków niepokornych dotknie!

Skłaniacie się pod jarzmo lucyferskich płodów praktycznie wszyscy, mnie nie słuchaliście i nie słuchacie, w fałszywej wierze na ziemi fałszywe ewangelie, których nie napisał żaden z moich dwunastu apostołów izraelskich, każde słowo w Biblii zostało zamienione, treść zaciemniona przez wasz rozum, nowych objawień i znaków nie czytacie, nie dopuszczacie ich do siebie, więc nie Miłość, a śmierć i zniszczenie dla was w skali przerażającej ostatecznie.

Królestwo Tysiącletnie tylko dla duchowych ziemskich ludzi, innych nie dotyczy! I to wy już dziś musicie przestrzegać Konstytucji ze Światła opartej na Bożych prawach wyjaśnionych w Przykazaniach Dziesięciu.

W każdym jednym innym przypadku nie ustoicie na swej rozumowej konstrukcji fałszywego waszego dnia codziennego.

Nic mnie nie obchodzą martwi duchowo, ale dla nich wyrok jest jeden; Śmierć, czyli zniszczenie formy zewnętrznej ducha jego sedna. Nieświadomy przejdzie bramę do Światła, do Boga i powróci skąd wyszedł nieświadomy.

Tych, którzy zasługują na zachowanie swej tożsamości wewnętrznej w Królestwie Tysiącletnim codziennie życie przetestuje w Prawdzie, innych wymiecie i w zatracenie, nie ma inaczej.

Patrzcie ludzie w niebo, tam gwiazdy i tam jest Siła, ja ją widzę i czuję, ta Siła leczy i uzdrawia, ale i niszczy oraz zabija, a to zależy od was czy wyzdrowiejecie, czy do grobu!

Dla Kościoła Sąd Boży, ogień go oczyści i ze zgliszczy nic już nie pozostanie, wierni Kościoła pójdą w zatracenie jak dobrowolnie nie odejdą od fałszywej wiary.

Grób w Jerozolimie Jezusa Nazarejskiego jest fałszywy, jak fałszywy jest Kościół i religia, tam nic nie ma, ale jest nieszczęście, klątwa jerozolimska i zniszczenie.

Śmierć po domach waszych chodzi, duchy są już zabierane, dziś sąsiad jutro ty, bądź gotowy na spotkanie, przecież są ostateczne dni.

Na dziś wam wystarczy, reszta za oknami!

Amen

Sędzia Boży, Jezus Chrystus

Skomentuj »

OJCZE NASZ


OJCZE NASZ

393.


Nieliczna grupa ziemskich duchów jest świadoma, podczas wysławiania modlitwy »OJCZE NASZ«, czego tak naprawdę oczekują i chcą. Ale tych, którzy znają i poznają sens zdań wypowiadanych, czy raczej mamrotanych, odklepywanych, jest znacznie mniej. Ponure mamrotanie pod nosem określa wyraźnie, co ziemscy ludzie robią podczas czynności, którą nazwali modlitwą!

I każdy, kto logicznie myśli i jasno odczuwa, ten wie, że mam rację, inaczej dowodzi powierzchownego swojego życia, nie potrafiąc, nigdy nie potrafił sformować poważnej i wzniosłej myśli. Nie brakuje dziś na Ziemi ludzi traktujących się wprawdzie poważnie, ale inni tak traktować ich nie mogą, choć się mocno starają.

Początek modlitwy »OJCZE NASZ« już dawno ludzkość odczuwała nie tak jak trzeba i to w różnej formie. Modlący się, starający się zmawiać ją szczerze, podchodzą do modlitwy z pewną ilością zaufania czy dobrą wolą, wyczuwają, gdy buduje się w ich wnętrzu po chwili od wypowiedzianych słów lub na samym początku ich powstania, pewnego rodzaju wrażenie bezpieczeństwa i spokoju ducha! To doznanie przez jakiś czas, parę sekund w nich jest jeszcze po modlitwie.

Z powyższego wyciągnąć można następujące wnioski:

1. Zmawiający modlitwę jest poważny tylko na wstępie, gdzie wrażenie mózgu przedniego się pojawia.

2. Pojawienie się czynności mózgu przedniego tzw. wrażenia pokazuje wyraźnie i jednoznacznie, gdzie się modlący znajduje, jak daleko jest od pojęcia wszystkiego tego, co modlitwą stara się wyrazić i co wyraża.

Tak jednoznacznie dowodzi, że nie umie przez dłuższą chwilę mocniej pomyśleć, albo wszystko traktuje zbyt płytko. W każdym innym przypadku podczas dalszych wypowiadanych słów powstało by nie wrażenie, a odczucie, które nadałyby mocy modlitwie i tak »OJCZE NASZ« w nim by ożyło.

A tak jest w nim tylko to, co na początku powstało z pierwszych słów. Jednak, gdyby odczuł mocno i prawdziwie wypowiadane słowa przez swoje wnętrze, to uczucie w nim byłoby inne od poczucia komfortowego bezpieczeństwa.

Rozumowcy, ci ziemscy ludzie pozbawieni uczuć, dostrzegają w słowie »OJCZE« potwierdzenie informacji, że pochodzą wprost od Najwyższego, myśląc tak na drodze swego rozumowego rozwoju, że sami staną się boskimi, a boskie już mają tak w sobie. Spotyka się w śród ziemskich ludzi bardzo dużo niewłaściwych poglądów dotyczących tego jednego zdania.

Zdecydowana większość ziemskich ludzi, którzy się modlą, zwraca się w tym zdaniu do kogoś jak by to było zawołanie! I także tu mało korzystają z myślenia. Tak postępując bezsensownie mamroczą wszystko, a przecież to zawołanie do Stwórcy winno nieść ogień uczuć, który duch ludzki może w sobie rozpalić w najwyższym stopniu.

Jednak pierwsze zdanie modlitwy »OJCZE NASZ« powyższego nie powinno określać i nie wyraża tego. Ponieważ w powyższe słowa włożyłem wam wytłumaczenie, to wskazówki, w jaki sposób ludzki duch powinien podchodzić do modlitwy, jak może i powinien stanąć przed Panem i Bogiem swoim, aby modlitwa jego zyskała posłuch. Określam jednoznacznie, w jakim stanie ducha powinniście być i jak czyste uczucia przejawić, aby kłaść swoje modlitwy na stopniach tronu mojego Ojca.

Modlitwa jest podzielona na trzy części.

W części pierwszej duch całkowicie oddaje się Najwyższemu, otwiera swoje wnętrze przez uczucia, wyrażając tak swoją wewnętrzną czystość i możliwość swojej woli. To jest podstawą do zbliżania się do mojego Ojca, waszego Boga. I gdy wypowiecie w uczuciach słowa; »OJCZE NASZ, KTÓRY JESTEŚ W NIEBIE!«, to niech zabrzmią tak jak wasza wielka, a zarazem święta obietnica.

Spójrzcie, modlitwa nie jest tożsama z prośbą! Tak nie istniałyby dziękczynne modlitwy, które przecież nie zawierają próśb. Modlitwa to nie proszenie. Tak modlitwa »OJCZE NASZ« nie była poprawnie określana, to przejaw waszych złych nawyków, gdyż nie stajecie przed Stwórcą jednocześnie czegoś nie oczekując, czy wręcz nie żądając. Oczekiwanie zawiera przecież w sobie żądanie. A wy faktycznie podczas modlitw zawsze oczekujecie czegoś, to wyraźnie widać! I to nawet wtedy, gdy przejawiacie mniej lub bardziej niewyraźne poczucie, że w przyszłości otrzymacie jakieś miejsce w niebie.

Nie znacie wy ludzie przepełnionej wewnętrzną euforią podzięki, towarzyszącej radosnemu korzystaniu ze świadomego życia, który wam ofiarowano, aby w przez Stwórcę chcianym lub przez Stwórcy prawem oczekiwanym działaniu współpracować w całym stworzeniu dla dobrobytu waszego otoczenia! Nie znacie również tego, że tylko wyłącznie to zawiera w sobie wasz prawdziwy własny dobrobyt, wasz postęp i wasz rozwój duchowy.

To podstawy prawdziwe modlitwy »OJCZE NASZ« chciane przez mojego Ojca inaczej bym wam jej nie mógł przekazać. Chcę waszego dobra, a to dobro jest zawarte we właściwym dotrzymywaniu i w wypełnianiu woli Bożej.

Ta modlitwa nie jest więc modlitwą błagalną, ale wielkim i wszechogarniającym ślubowaniem ludzkiego ducha, kładącego się tak przed stopami swojego Pana i Boga! Przekazuję tą modlitwę znów moim uczniom i apostołom, którzy obecnie zdecydowali się żyć w czystym czczeniu Boga, służyć mojemu Ojcu całym swym życiem w późniejszym stworzeniu i tą służbą czcić Jego świętą wolę!

Powinniście się mocno zastanowić, szczególnie rozważyć, czy możecie w ogóle skorzystać z tej modlitwy, z jej zmówienia. Musicie sami siebie sprawdzić, czy nie próbujecie mojego Ojca, a waszego Boga okłamać!

Modlitwa na początku jednoznacznie w swym znaczeniu zwraca waszą uwagę na to, aby każdy siebie badał sam, czy jesteście tacy, jakimi się modląc przedstawiacie, czy więc macie odwagę podejść i stanąć pozbawieni fałszu przed tronem Bożym!

Jeżeli przeżyjecie wewnętrznie trzy pierwsze zdania modlitwy, to doprowadzą one was do stopni Bożego tronu. To droga do tych stopni, kiedy duch wewnętrznie je przeżyje! Żadnej innej drogi do niech nie ma. Ta jest prawdziwa! Ale gdy pierwszych zdań nie przeżyjecie, to i prośby wasze tam nie dotrą.

Jeżeli macie odwagę wypowiedzieć słowa; »OJCZE NASZ, KTÓRY JESTEŚ W NIEBIE«, to musi brzmieć jak radosne zawołanie!

Tym zawołaniem prawdziwie i szczerze zapewniacie; »Powierzam Tobie, Panie prawa ojcowskie nade mną i chcę poddać się im z pokorą dziecka. Tak uznaję Panie równocześnie Twoją wszechogarniającą mądrość wszędzie tam, gdzie przejawi się Twoje ustanowienie. Proszę, abyś Panie postępował ze mną tak, jak ojciec ze swymi dziećmi! Jestem Panie, abym Ciebie słyszał i był Tobie posłuszny jako dziecko!«

Drugie zdanie; »IMIĘ TWOJE ŚWIĘTE!«

Tak zapewnia duch modlący się, o prawdziwości wszystkiego, co ma odwagę powiedzieć Najwyższemu. Zapewnia, że mocno odczuwa każde słowo i myśl, i nie nadużywa imienia Pana bez podstaw. A czyni tak, ponieważ imię BOGA jest dla niego święte!

Ci, którzy zmawiają tak modlitwę niech się zastanowią, co tak obiecują! Jeżeli macie być wobec siebie szczerzy całkowicie, to przyznajcie, że do tej pory kłamaliście takim sposobem Bogu prosto w oczy; nie byliście nigdy podczas swych modlitw na tyle prawdziwi, jak tego żądałem, a co ustanowiłem powyższymi słowami, jako obowiązujący warunek!

Trzecie zdanie: »NIECH SIĘ SPEŁNIA KRÓLESTWO TWOJE!«

I nie chodzi o jakąkolwiek prośbę, ale jest to przejawienie woli Bożej. Tak przejawia się gotowość ludzkich duchów do współpracy w celu przetwarzania obecnej Ziemi na podobieństwo Królestwa Bożego.

Dlatego słowa; »NIECH się spełnia Królestwo Twoje!« Mówię, co to znaczy: »My ludzie, chcemy dziś pracować na Ziemi tak, aby Królestwo Tysiącletnie rozbudować całkowicie! Tak chcemy żyć tylko według Konstytucji ze Światła, aby dotrzymać naszych obowiązków i żyć według Bożych praw. Wszystko ma wyglądać tutaj tak, jak nakaże nam z Twej woli Syn Boży, Jezus Chrystus. By w Królestwie Tysiącletnim wszystko było odbiciem wyższych poziomów duchowych, gdzie żyją dojrzałe, pozbawione jakiejkolwiek winy i obciążenia ludzkie duchy, których życie jest służbą woli Bożej, gdyż tylko w jej bezwarunkowym spełnianiu i w niej tkwiącej doskonałości powstaje dobro. Tak zapewniamy, że chcemy być takimi, aby na Ziemi rozbudowywało się Królestwo Tysiącletnie przy naszym duchów udziale, tak niech się wypełnia wola Boża!«

To postanowienie jest kolejnym zdaniem jeszcze podkreślone: »JEST WOLA TWOJA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI!« To stwierdzenie, że ludzkie duchy na Ziemi całkowicie akceptują i podporządkowują się woli Bożej, tak składacie deklarację, że będziecie zabiegać o Boże ustanowienia i ze wszelką możliwą gorliwością duch ludzki będzie dążył do jej poznania. Tak dążąc do poznania woli Bożej musicie podporządkować się jej; dopóki jej rzeczywiście nie znacie, dopóki nie potraficie swym odczuwaniem, myślami i mową oraz czynem według niej się kierować i postępować!

Jak wielka i karygodna lekkomyślność jest w tym, że zapewniacie swego Najwyższego Pana, ale nie troszczycie się o to, w jaki sposób przejawia się Jego wola, która zawarta jest w całym stworzeniu. Tak ludzkie duchy kłamią każdym słowem wypowiadanym w modlitwie. Jesteście obłudnikami! Do swych poprzednich win dokładacie wciąż nowe i na końcu myślicie, że jesteście pokrzywdzeni, ale po ziemskiej śmierci załamiecie się w zaświatach całkowicie.

Ludzkie duchy dopiero, gdy spełnią powyższe warunki mogą modlić się tymi słowami dalej: »CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO, PROSZĘ PANIE, DAJ NAM DZISIAJ!«

Oznacza to: »Gdy spełniłem wszystko i stałem się takimi, jak obiecałem, proszę, aby spoczęło Twoje błogosławieństwo na moim ziemskim działaniu tak, abym podczas pracy na gęstomaterialnej ziemi miał zawsze czas żyć według Twojej Panie woli!«

»I ODPUŚĆ NAM NASZE WINY, JAK I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM!«

To jest poznanie bezkompromisowego i sprawiedliwego działania w skutku zwrotnym praw Bożych. To przejawienie całkowitego zapewnienia o ufności tym prawom. Gdyż prośba o odpuszczenie win jest określona warunkiem, że ludzki duch sam musi w pierwszej kolejności odpuścić wszelkie krzywdy i bezprawne postępowanie względem siebie innym bliźnim, którzy do nich doprowadzili.

Ten jednak, kto tak uczynił i swym bliźnim wszystko odpuścił przez wybaczenie, ten jest w swym wnętrzu w takim stopniu oczyszczony, że sam z własnej woli, świadomie nigdy drugiemu krzywdy nie uczyni! W ten sposób jest także przed obliczem Pana uwolniony od wszelkiej winy, ponieważ tam bezprawiem jest to, co uczynione zostało umyślnie w złej woli! Tu pojawia się wielka różnica w porównaniu z ziemskimi, świeckimi prawami, które jeszcze obowiązują na Ziemi, ale w Królestwie Tysiącletnim ich już nie ma i nie będzie!

W tym zdaniu jest obietnica dana Najwyższemu Panu przez ludzkiego ducha dążącego drogą do Światła. Tak przejawia się jego prawdziwe dążenie. Duch chce poprzez poznanie i uzmysłowienie sobie siebie samego w modlitwie, otrzymać siłę potrzebną do spełnienia swojej obietnicy. Ta w związku zajęciem przez niego poprawnego stanowiska także będzie jemu dana zgodnie z prawem działania zwrotnego.

»I NIE POZWÓL NAM PODĄŻAĆ BŁĘDNYMI DROGAMI!«

Nie możecie iść złymi drogami, błądzić, schodząc tak z drogi Prawdy, czy poszukiwać w niewłaściwy sposób drogi do Światła, do Boga.

Brzmi to tak: »Nie pozwól, byśmy podążali błędnymi ścieżkami i niewłaściwie poszukiwali, nie dopuść, byśmy trwonili czas, marnowali go i trwonili! Gdy jednak zajdzie taka okoliczność, to użyj Panie siły, aby to zatrzymać! I to nawet wtedy, gdy będzie nas to bolało i będziemy cierpieć!

Poprawność tego musicie wyczuć już z drugiej części zdania, która nawiązuje do pierwszej i w swym brzmieniu wprost do niej należy: »ALE ZBAW NAS OD ZŁEGO!«

Słowo »ale« wskazuje jednoznacznie na wzajemne powiązanie. Znaczenie tego jest takie: »Spraw, abyśmy rozpoznali zło zawsze, nawet gdybyśmy mieli cierpieć z tej przyczyny. W wyniku skutków zwrotnych prosimy o rozpoznanie naszych przewinień. Poznanie zawiera w sobie także odkupienie dla ludzi dobrej woli!«

Tak kończy się druga część, modlitwy do Najwyższego.

Trzecia część jest zakończeniem: »BO TWOJE PANIE JEST KRÓLESTWO, POTĘGA I CHWAŁA NA WIEKI! I NIECH TAK SIĘ STANIE!«

To pełne entuzjazmu wyznanie ducha ludzkiego, który po wykonaniu wszystkiego tego, co Stwórcy kładzie podczas modlitwy do stóp, jak obietnicę, czuje się i jest pod ochrona mocy Pana, Boga swego!

 

Tak dana wam modlitwa ma dwa etapy. Wstępne zbliżanie się do mojego Ojca i rozmowę w modlitwie ze Stwórcą.

Osiągniecie w modlitwie tak siłę, abyście mogli sami spełnić to wszystko, co Bogu obiecujecie. Spełnienie wyniesie waszego ducha do Królestwa Tysiącletniego, a dalej do Królestwa Bożego wiecznej radości i Światła!

W ten sposób modlitwa »OJCZE NASZ«, gdy ją przeżyjecie wewnętrznie, czyli prawdziwie, staje się dla was oparciem i pomocą podczas pracy w Królestwie Tysiącletnim obecnie na Ziemi!

I nie zapominajcie już nigdy, że podczas modlitwy nabieracie siły, abyście mogli sami zrealizować to, o co prosicie! Tak się módlcie! I taką jest też modlitwa, którą wam znów daję, wam uczniom i apostołom oraz tym wszystkim, którzy mojego Ojca, a waszego Pana i Boga umiłowali sobie najmocniej!

 

»OJCZE NASZ« modlitwę zmów i ducha otwórz na prawa WOLI BOŻEJ W KRÓLESTWIE BOŻYM.

Ducha ożywi otwarcie na właściwą drogę do Światła I niech się spełnia WOLA MOJA!

I niech tak się stanie!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE DZIESIĄTE


PRZYKAZANIE DZIESIĄTE

NIE POŻĄDAJ DOMU BLIŹNIEGO SWEGO, GOSPODARSTWA, DOBYTKU I NICZEGO, CO JEGO JEST!

392.

Każdy zabiegający o ziemskie środki finansowe poprzez uczciwą swoją pracę i uczciwą działalność gospodarczą, może spokojnie czekać w obecnych czasach wielkich rozliczeń, na wywołanie powyższego Przykazania, które przejdzie koło niego nie ruszając go. Przecież dotrzymywanie wszystkich Przykazań nie wymaga wysiłku, jest łatwe.

Cóż, jednak… popatrzcie w odpowiedni sposób na wszystkich ludzi na ziemi, a szybko poznacie, że i tego Przykazania, takiego oczywistego, nie dotrzymujecie, a przestrzegacie go w nielicznych przypadkach i to bez radości i z ogromnymi kłopotami.

Wszyscy ludzie bez względu na kolor skóry; czy to biali, żółci, brązowi, czarni czy czerwoni są ogarnięci żądzą, zawiścią wycelowaną w bliźniego za posiadanie tego, czego oni sami nie mają! A lepiej to określę, gdy powiem, że zazdroszczą jemu wszystkiego! Zakazana chciwość jest też w zawiści tej zawarta! To właśnie jest przyczyną, że Przykazanie jest naruszane i jest przyczyną wielkiego zła doprowadzającego was do upadku, z którego nie chcecie i nie potraficie już sami się ponieść, wielu pada na zawsze.

Tzw. zwykły człowiek nie docenia tego co posiada, ale zawsze ceni wysoko tylko to, czego jeszcze nie ma. Ciemność ochoczo rozsiewała i rozsiewa chciwość, a duchy ziemskich ludzi, z przykrością niestety, nader chętnie przyczyniały się do tego, aby zabiegać o jak najbardziej urodzajną ziemię dla ciemnego i smutnego siewu.

Z upływem ziemskiego czasu chciwa tęsknota i dążenie do majątku innych dla ziemskich ludzi stała się podstawą działalności w każdej dziedzinie i ich uporczywej pracy. Tak rozpoczęło się od prostego życzenia, przejście do cwaniactwa i zdolności umiejętnego nakłaniania, następnie osiąga stadium nieograniczonej zawiści ustawicznie niezadowolonych, aby w końcowej fazie zamienić się w ślepą nienawiść.

Każda droga, która wiedzie do zaspokojenia tej chciwości jest tolerowana tak długo, dopóki nie wchodzi w konflikt z ziemskim prawem świeckich ludzi. Gdy narasta w was żądza nie dbacie o Przykazania Boga! I gdy nie pociągnięto was do odpowiedzialności przed sądem świeckim, to do tego czasu uważani jesteście za ludzi bez skazy. Jednak bez problemów większych unikacie tego, gdyż jeżeli zachodzi taka potrzeba, to postępujecie z największą ostrożnością i z wyrachowaniem rozumu, szczególnie wtedy jeżeli jest waszym zamiarem szkodzenie bliźniemu i łatwe oraz szybkie uzyskiwanie konkretnej wygody czy korzyści.

Nie bierzecie pod uwagę faktu, że ponosicie w tym przypadku większe straty, szkody, niż byście posiadali wszystkie majątki świeckie tej ziemi! Tzw. roztropność stała się argumentem! Ale roztropność jest dzisiaj pełnym przejawem przestępczej przebiegłości, albo jej kolejnym etapem. Czy nie zastanawialiście się, że przebiegłego nikt nie darzy zaufaniem, a roztropny człowiek cieszy się poważaniem! To ogólne podejście do sprawy powoduje konflikt poglądów.

Partactwo, nie inaczej jest nazwana zręczność ziemskich ludzi, którzy zaspakajają swą chciwość, ale rozumowo roztropni stali się w tej dziedzinie mistrzami. Partacz nie wyraża swego dążenia w przymilny sposób i zderza się tutaj z litościwą pogardą. Jednak ten, kto umie tak działać, budzi w duchach o tych samych skłonnościach najwyższy zawistny podziw!

Tu także jest zawarta zawiść, gdyż w korzeniach dzisiejszych ludzi nie istnieje bez zawiści nawet podziw dla tego samego gatunku. Tych silnych kierunków do wielu działań z niskich pobudek nie znacie i nie wiecie, że zawiść dziś zawiaduje waszymi myślami i czynami, kierując wieloma formami. Tkwi w was, w całych narodach, kieruje krajami, rodzi konflikty zbrojne i dotyczy partii politycznych w takiej samej mierze jak w wiecznych sporach we wszystkich sytuacjach, gdzie dwoje ludzi musi się naradzić!

Wołam w stronę wszystkich narodów, państw – a, gdzie przestrzeganie Dziesiątego Przykazania, gdzie posłuszeństwo!

Obecnie jak i dawniej, każde państwo czy naród dąży do zagarnięcia majątku innych z najbezwzględniejszą chciwością! Mordowanie pojedynczych ludzi, czy w masowej skali, zniewalanie innych narodów nie zatrzymuje ich, chcą się na siłę stać mocarstwem! Mowy, przemówienia o bezpieczeństwie narodowym, obronie własnych interesów są wymówkami i usprawiedliwianiem zbrodniczych czynów, próbują się tak tłumaczyć, usprawiedliwiać okrutne, przestępcze przekraczanie Przykazań Boga!

Jednak takie postępowanie nie przynosi im nic, gdyż ręka, która zapisuje w księdze informację o nieprzestrzeganiu Bożych praw jest niezależna, nieubłagana. Tak obciążacie się wszyscy i nic indywidualnie nawet nie zaniknie bez pokuty!

Każdy, kto widzi owe włókna losu, ten wie, jak obecnie was wszystko zmiażdży, zniszczy. Wszystko, co do tej pory stworzyliście runie, ponieważ w najhaniebniejszy sposób pogwałciliście Dziesiąte Przykazanie. Nikt wam nie pomoże z łaski Bożej, gdy skutki na was mocniej, z całej siły zaczną się przejawiać, one już wam dopiekają, co widać wyraźnie. Na nic innego nie zapracowaliście. Tak obecnie jest to, co czynem swoim wymusiliście!

Wyrwijcie całą brudną chciwość ze swego ducha! Przecież naród, państwo składa się z pojedynczych ludzi, to weźcie pod rozwagę! Uwolnijcie się od nienawiści i zawiści wobec tych, którzy według was mają znacznie więcej niż wy sami! Wy sami ponosicie winę, za to, że tego nie rozpoznajecie, przecież dobrowolnie na sobie uczyniliście deformację i zawężyliście sobie zdolność pojmowania Boga z powodu nadmiernego służenia tylko swojemu rozumowi, a to teraz jest zmuszone do przejawienia się!

Każdego, kogo nie zadowoli miejsce i pozycja, którą zajmie w obecnym Królestwie Tysiącletnim na Ziemi, miejsce, które przypadło mu według tego, jaki jest, ten nie zasługuje aby w nim przebywać i żyć! Niczym nie zasłużył sobie na możliwość prostego odczynienia swych win, swej karmy i w dodatku by wewnętrznie, duchowo dojrzeć znajdując tak drogę prowadzącą do raju duchowego, ojczyzny wolnych duchów, gdzie panuje Światło i radość!

Obecnie w Królestwie Tysiącletnim panuje Boże prawo, a każdy kto dobrowolnie mu się nie podporządkowuje jest usuwany natychmiast, aby nie zakłócać jego harmonijnej rozbudowy oraz aby nie przeszkadzał dążącym do zdrowego rozwoju duchowego, wzlotu! Jednak, gdy odnajdzie w sobie jeszcze dobre chcenie poparte czynem, to zagwarantuje sobie tak poznanie słuszności mądrości Bożej woli. To odnosi się do niego samego, a on do tej pory nie widząc nic oczami swego ducha, ogarnięty własną głupotą nie widział, nie zauważył, że leży teraz na ziemi na posłanym łożu przez siebie samego przez pozagrobowe i ziemskie żywoty. Nie ma więc ślepych i samowolnych przypadków!

Tak wreszcie pozna, że jest mu potrzebne to i tylko to, co ma i przeżywa, tam gdzie jest obecnie, gdzie się urodził i razem z tym wszystkim, co się wiąże!

Jednak, gdy systematycznie i z mocnym zaangażowaniem pracuje nad sobą, to podąży duchowo i świecko wzwyż. Ale wymuszając inne rozwiązania, nie bacząc na krzywdę bliźnich, nie będzie miał żadnej konkretnej korzyści.

Walkę i to ciężką ludzkie duchy musicie przeżyć i stoczyć sami, zanim odrzucicie nawyk przekraczania Dziesiątego Przykazania Boga. I wreszcie może się zmienicie w takim stopniu, aby słowo, myśl i czyn było jednym, aby było waszym prawdziwym życiem. Ale wszędzie tam, gdzie tego nie uczynicie, nie potraficie dokonać i nie chcecie, czeka obecnie Śmierć, zniszczenie i cierpienie, większość dosięgnie już tu pozostałych w zaświatach, w tzw. życiu pozagrobowym w Wielkiej Materii! Amen!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE DZIEWIĄTE: NIE POŻĄDAJ NIEWIASTY BLIŹNIEGO SWEGO!


PRZYKAZANIE DZIEWIĄTE

NIE POŻĄDAJ NIEWIASTY BLIŹNIEGO SWEGO!

391.


Przykazanie skierowane jest jednoznacznie przeciw cielesnym, zwierzęcym popędom, które szybko powstają, gdy pojawi się ku temu okazja!

To największa pułapka dla ziemskich ludzi, której większość nie omija, gdy ta pojawi się na jego drodze. To okazja! To myśl, tylko i wyłącznie popęd budzi i nim kieruje! Można łatwo zobaczyć cały proces na własnym przykładzie, że popęd nie zostanie obudzony, nie może tego uczynić, gdy nie pojawi się w tym kierunku myślenie! To jednoznaczna zależność, która nie zna wyjątków!

Popędu nie może obudzić dotyk, to fałszywy pogląd, jest złudzeniem. Dotyk jednak budzi myśl, która jest silną podnietą, wywołuje niepokój i obawę!

Tu dla obojga płci najmocniejszą ochroną jest unikanie jej, okazji! To niosące ratunek postanowienie wyciąga ze wszelkich nieporozumień rodzących problemy! Trwa do tej chwili, w której ziemscy ludzie nie osiągną wewnętrznej czystości swych myśli, którą nauczą się zachować w trwały sposób, to jest oczywiste, takie musi być! Tak wyklucza się całkowicie nie dotrzymywania Dziewiątego Przykazania.

Zanim to nastąpi, to musi przejść całkowite i mocne oczyszczenie tej Ziemi wraz z wami. Postanowienie będzie oparciem dla was, jeżeli wysilicie się w tym celu, aby pod żadnym pozorem nie prowokować i doprowadzać do sam na sam, kobiety i mężczyzny! O dewiacjach nie wspomnę, to choroba!

Wypiszcie sobie to na czołach płonącymi literami, ponieważ od następstw łamania tego Przykazania trudno wyzwolić swego ducha, gdyż bierze się tu pod uwagę drugiego ducha. Wzlot obu w tym samym czasie nie jest zbyt częsty.

NIE POŻĄDAJ NIEWIASTY BLIŹNIEGO SWEGO!

Przykazanie nie mówi o ziemskiej żonie, ale dotyczy żeńskości, jako płci samej w sobie, czyli także ziemskiej córki. Zwraca się uwagę mocno na; NIE POŻĄDAJ!, to dotyczy wyłącznie popędu cielesnego, nie dotyczy poważnego i prawdziwego dążenia o względy kobiety!

Tak postawiona sprawa jest jasna i wyklucza niedomówienia rodzące pomyłkę. Surowe Boże prawo skierowane jest jednoznacznie przeciwko uwiedzeniu i gwałceniu, także przeciw budzącym się myślom skrywanego pożądania! Same tylko te myśli są początkiem, który realizuje negatywny czyn, przekracza Przykazanie, którego następstwem jest kara karmiczna, tą zaś bezwarunkowo trzeba odczynić i to przed uwolnieniem ducha z tego obciążenia.

Jakże często całe zjawisko jest przez was pomijane jak błahostka, a przecież decyduje dla gatunku waszego inkarnowania tu na Ziemię lub waszego przyszłego losu w obecnym ziemskim bycie. Nie lekceważcie z tego powodu siły swych myśli, z którymi w naturalny sposób jest powiązana odpowiedzialność tak samo. Odpowiedzialność dotyczy najmniejszych waszych myśli, które także w subtelnomaterialności, w innym świecie przynoszą negatywny skutek.

To świat, do którego przychodzicie po zakończeniu życia, pobytu na tej planecie.

Gdy wasza żądza doprowadzi do uwiedzenia, stanie się ziemskim czynem, a wy nie umiecie tego na Ziemi odczynić na ciele i w duchu, to oczekujcie z niepokojem zapłaty zwrotnej po włóknach waszego losu, która obecnie przejawia się natychmiast!

I nie ważne czy uwiedzenie nastąpiło w miłych okolicznościach, tzw. atmosferze, czy pod ciężarem sytuacji, a kobieta naciskana i doginana ostatecznie wyraziła zgodę, to skutek zwrotny nastąpi i nie da się go oszukać.

Uwodzenie powstaje, gdy pojawia się żądza, a cały wasz spryt, wasza przebiegłość zaostrza sprawę, a ostateczna zgoda nie wymazuje go!

Strzeżcie się mocno i nie wchodźcie w drogę pojawiającej się jakiejkolwiek okazji! Nie zezwólcie sobie na taką beztroską słabość!

Utrzymywania ogniska własnych myśli w czystości jest najlepszym sposobem na dotrzymywania Przykazania Dziewiątego!

I nie tłumaczy was fakt, że była możliwość zawarcia ziemskiego małżeństwa, to fałsz, obłuda i kłamstwo największego kalibru, tak udajecie tylko sami przed sobą.

Związek małżeński jest nieważny w oczach Stwórcy, jeżeli nie ma miłości duchowej dwojga duchów ludzkich. I miłość duchowa jest mocną ochroną przed przekroczeniem Dziewiątego Przykazania, kochający prawdziwie dąży do doskonałości i chce oraz obdarza pięknem drugiego. I nie ma tu nieczystości w postaci życzeń jednostronnych czy żądań, gdyż Dziewiąte Przykazanie te skłonności piętnuje najmocniej i jednoznacznie!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE ÓSME


PRZYKAZANIE ÓSME

NIE MÓW FAŁSZYWEGO ŚWIADECTWA PRZECIW BLIŹNIEMU SWEMU

390.


Gdy napadniesz na bliźniego swego i uderzysz go, a ten dozna uszczerbku na ciele i go jeszcze okradniesz, to tak czyniąc wyrządziłeś bliźniemu krzywdę i zgodnie ze świeckim prawem podlegasz karze.

I przez myśl ci nie przejdzie, że tak tworzysz jednocześnie włókna, które cię wiążą w skutku działania zwrotnego i nie jest to proces samowolny, ale w sprawiedliwy sposób przejawia się aż do najmniejszych wibracji w duchu, na którego nie zwracasz żadnej uwagi i niczego nie potrafisz wyczuć!

Prawo przyczyny i skutku nie pokrywa się ze świeckim prawem, które wymierzyło karę ziemską. Prawo Boże działa ponad nimi cicho, ale skutecznie, tak że zbrodniarz nigdzie się nie ukryje, nie znajdzie żadnej ochrony w późniejszym stworzeniu.

Oburzacie się słysząc o brutalnej napaści na drugiego, gdzie dochodzi do utraty zdrowia, a gdy w tym bierze udział, jako poszkodowany wasz bliski, to ogarnia was przerażenie, jesteście wystraszeni mocno! I nie rusza was, gdy ktokolwiek w sformowanej mowie, w sposób złośliwy stawia nieobecnego bliźniego w nieprawdziwym świetle lub przez gesty wymowne pokazuje więcej niż słowami.

Pamiętajcie; atak ziemski w materii gęstej jest łatwiejszy do odczynienia, niż atak na ducha, który cierpi pod wpływem utraty dobrej reputacji.

Wszyscy, którzy poprzez swoje działanie przestępcze w skryty i podstępny sposób kradną dobrą reputację drugiemu, są koniecznie omijani, tak jak zabójcy!

Wina takich zabójców jest niejednokrotnie jeszcze cięższa! A im mniej wyrażają duchowi współczucia, przeciw któremu przeprowadzają swoje niecne czyny, tym słabiej będzie wyciągnięta do nich pomocna ręka, gdy będą prosić rozpaczliwie o pomoc na tamtym świecie. We wnętrzu takich jest chłodne i bezwzględne dążenie do lekceważącego i poniżającego traktowania ludzi. I tak też dopadnie ich wzmocnione stukrotnie siłą chłód i brak litości, gdzie ich to czeka, gdy opuszczą ziemskie ciało zmuszeni do tego obecnymi wydarzeniami!

Zostaną w zaświatach przeklęci i otoczeni mocną pogardą, głębszą niż ta, która jest wokół przestępców, zbrodniarzy. To gatunek tworów ludzkich, który cechuje się godną potępienia podstępnością rozpoczynającą się na plotkowaniu, a zakańczającą się na tych zdeformowanych tworach, którzy obrzydliwie uprawiają ze swej inicjatywy krzywoprzysięstwo przeciw drugiemu, a któremu niejednokrotnie wiele zawdzięcza dobrego!

To jadowite robactwo, które należy bezwzględnie wszędzie tępić i na nic innego sobie nie zasłużyli.

Wszystkim ziemskim ludziom brakuje dziś wspólnego celu, jakim jest dotarcie do Królestwa Tysiącletniego, do jego bramy, którą jestem, to gdy się spotkacie we dwóch lub trzech, to nie macie nic do powiedzenia między sobą wartościowego i tu pojawia się wasza chora zwyczajowa i ulubiona rozrywka, obmawianie innych, zaślepieni pozbawiliście się widzenia tego, że podle postępujecie, gdyż z tej przyczyny nieustającej zdolność zrozumienia tego od was odeszła.

Będą siedzieć potem wspólnie w zaświatach i gadać o niczym, ale i tam zmarnują ofiarowany im czas do duchowego wzlotu, który mógł im jeszcze pomóc. Takim swoim postępowaniem już dziś na ziemi porwani są w wieczny rozkład, do którego wcześniej czy później dojdą wszystkie gatunki materii mojego Królestwa, aby je oczyścić od całego jadu wprowadzonego przez was ziemscy ludzie niegodnych tego, aby dziś zachować wasze imiona duchowe! Idźcie tak w rozkład! Amen!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE SIÓDME. NIE KRADNIJ!

PRZYKAZANIE SIÓDME

NIE KRADNIJ!

389.

Złodziej to twór, którym się gardzi, to ktoś, kto przywłaszcza sobie bez zgody drugiego coś z jego stanu posiadania tzw. majątku!

To wyjaśnia sprawę! I aby Przykazanie Siódme było należycie dotrzymane, ziemscy ludzie jasno powinni rozróżniać, co jest czyje! I pomyślcie sobie; że to nie jest problem, aby dotrzymać Przykazanie. I tak uważacie temat za zakończony.

Nie wymaga wielkiego wysiłku, jak nie wymaga się go w przestrzeganiu Dziesięciu Przykazań Boga, gdy tego chcecie, ale tu trzeba dotrzymać zasady całkowitego pojęcia Przykazań, a tego wam prawie wszystkim brak.

Zajmowaliście się kiedykolwiek we właściwy sposób zagadnieniem dotyczącym Siódmego Przykazania w treści; co stanowi majątek bliźniego, który jest tylko jego, a tobie nic z tego nie można zabrać?

To jego dobra materialne, osobiste, duchowe i wszystko z tym związane, i Przykazanie nie mówi tylko o ziemskich wartościach, jest taki majątek, który jest o wiele bardziej cenny.

Przecież majątkiem osobistym ziemskiego człowieka jest również jego pozycja społeczna, opinia innych, zaufanie, słowa i myśli oraz zaufanie wyrażane przez środowisko, w którym żyje.

I tu duchowa wasza pycha nagle idzie mocno w dół.

Zapytajcie się; Czy kierowani tzw. dobrą intencją, nie nadużyliście zaufania, którym darzyli drugiego inni, a niejednokrotnie reputację człowieka nadużywaliście przestrzegając ich? Tak stajecie się złodziejami okradając innych z zaufania, które mają w swoim środowisku, tak właśnie uczyniliście lub mocno się staracie to zrobić.

I kradniecie, gdy bez zgody drugiego przekazujecie innym cokolwiek, co dotyczy jego! Tak w swoim życiu obciążacie się wielką winą, gdy tym się zajmujecie zawodowo zarabiając pieniądze, lub w jakiejkolwiek innej formie pomawiając, szydząc, szkalując, opluwając w swoich ziemskich czynach.

Tak naruszacie Boże prawo, a wy plątacie wokół siebie gęstą sieć własnych bandyckich i złodziejskich praktyk, kradnąc dobra ziemskie. Tak uprawiacie grzeszne praktyki wraz z tymi, co was wspomagają i popierają, ponosicie winę ogromną.

Każdy, kto jest honorowy i bezpośredni, czy jest osobą fizyczną, czy prowadzi działalność gospodarczą, stoi w prawie pytając o wszelkie informacje, gdy ktokolwiek zwraca się do niego w formie prośby lub żądania, i gdy to jest konieczne, może zażądać odpowiednich pisemnych dokumentów. Opierając się na nich może podjąć decyzję, co do zakresu realizacji jego prośby. Cała reszta, która wokół zachodzi, wymaga jednoznacznego piętnowania!

Dotrzymując Siódmego Przykazania rozwijamy odczuwanie, które rośnie i rozwija swoje możliwości. Tak nauczycie się poznawać szybko innych, a pozbawiliście się uczuć, bo jesteście wygodni. Utracicie systematycznie wszystko, co jest nieżywe i sztuczne, staniecie się ponownie żywym człowiekiem.

Pojawią się tak mocne jednostki, osobowości, a sztucznie wyhodowany człowiek wilczego stada wymrze.

Myślcie o tym i zabiegajcie o to, aby w ostatniej już chwili nie znaleźć na kartach Księgi win wielu zapisów, które świadczą o przekroczeniu Siódmego Przykazania; Nie kradnij!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE SZÓSTE. NIE CUDZOŁÓŻ!


PRZYKAZANIE SZÓSTE

NIE CUDZOŁÓŻ!

388.


Przykazanie brzmi »Nie pożądaj kobiety bliźniego swego«! Mówi wyraźnie, że praktycznie ziemskie, świeckie prawo nie ma z tym Przykazaniem prawie żadnego związku.

»Nie cudzołóż«! albo »Nie bądź wszeteczny«, mówi to samo, co »Nie naruszaj związku małżeńskiego«. Naruszanie mówi również o braku harmonii. Jest to również informacja mówiąca jak małżeństwo ma wyglądać. W tych związkach, gdzie nie ma czego naruszać, czy burzyć, to Przykazanie nie dotyczy, ponieważ ono nie bierze pod uwagę żadnych ziemskich ludzi poglądów i ich ustanowień, ale kieruje się żelazną wolą Stwórcy.

Związek małżeński jest tylko tam, gdzie pokój oraz harmonia są naturalne. Tu jeden z partnerów cały czas chce żyć dla drugiego, jego postępowanie powoduje drugiemu radość. Nuda w związku, jako negatywna cecha dążąca ciemną drogą i jednostronność, tutaj nie ma miejsca, tak samo jej nie ma, jak uczucia nieprawdziwego pojmowania wzajemnego, chorego dążenia do rozrywki. To wszystko zabójcy każdego szczęścia.

Te negatywne formy praktycznie nie funkcjonują w rzeczywistym małżeństwie opartym na Prawdzie, gdzie prawdziwie jedna osoba żyje dla swego partnera, a jakiekolwiek niezrozumienie, fałszywe dążenie do ziemskich uciech, to cechy jednoznaczne egoizmu, żyjącego tylko dla jednego, siebie samego nie zauważając wogle swojego partnera, nie licząc się z nim, z jego uczuciami.

Jednak, gdy pojawia się duchowa miłość, to jej cechą oczywistą jest wzajemne oddanie siebie samego, któremu towarzyszy szczera radość. Tu jakiekolwiek kłamstwa nie mają racji bytu. I nie może być w takim związku partnerskim dużej różnicy w wykształceniu. A oparte jest na prawie Bożym, gdzie podobne przyciąga podobne, to warunek, który gdy jest przestrzegany następuje całkowite szczęście.

Tam, gdzie nie można doszukać się w związku harmonii i pokoju, tam nie ma określenia; małżeństwa, gdyż nie spełnia jego czystych warunków. Ale za to jest ziemską wspólnotą opartą na świeckim prawie i w oczach Pana nie ma żadnych wartości, nie przynosi błogosławieństwa w takim pojęciu, gdzie występuje w naturalnych związku.

I tak w Przykazaniu Szóstym: Nie cudzołóż! jest naturalną zasadą, w związku opartym na Bożej woli i żaden inny związek nie podlega ochronie przez prawo Boże. Każdy, kto narusza pokój małżeński jest jednoznacznie piętnowany, a w zaświatach czeka na niego potępienie, które przejawia już się na Ziemi. I nigdzie nie uciekniecie, ponieważ dziś wszystko do was szybko wraca wypełniane potężną Siłą Światła Syna Bożego, Jego obecnością na Ziemi!

A próba naruszenia związku opartego na duchowej miłości, przez ziemskich rodziców, gdy nie przebiega po ich myśli, to zbrodnia bardzo ciężka.

Miłość między dwojgiem ziemskich ludzi jest pod ochroną Bożej woli, gdy jest czysta i musi być uświęcona, budzić powagę i szacunek, nigdy jednak żądzę!

Gdy nieczysta żądza otwiera oczy, odwróćcie się od jej spojrzenia i zaglądajcie tam, gdzie są tacy, którzy są duchowo jeszcze wolni, bez partnerów swoich.

Szukając zdecydowanie, ale spokojnie na pewno znajdziecie takiego ludzkiego ducha, który do was pasuje według Bożej miary i szczęście do was zawita, a nie obciążycie się brudem, który nie daje czystego, promieniującego na zewnątrz szczęścia.

Wielu ludzkich duchów nie musiałoby pójść do rozkładu, w wieczne zatracenie, jeżeliby chciało być czujnym na samym początku i nie kierowało się chłodnym rozumem pojawiającym się przy zabawie niegodnej prawdziwego człowieka, a którego korzenie tkwią w fałszywej tradycji ziemskich rodzin, a szczególnie dotyczy to życia towarzyskiego! To targi niewolników, gdzie sprzedaje się »żywy towar«, te chore tradycje, to wylęgarnie chorób małżeńskich kończących się zdradą partnera, a w rzeczywistości swoich moralnych zasad.

Rodzice niech będą czujni, aby ich wyrachowany rozum nie utopił w bagnie rozpadu, gdzie już zostało wielu pochłoniętych. A wyjście z takich sytuacji jest obowiązkową koniecznością każdego!

Dzieci niech postępują czujnie z należytą ostrożnością, aby nie zakłócać pokoju rodzicom, gdyż i wy wtedy naruszacie ich związek małżeński obciążając się tak winą. Przemyślcie swoje postępowanie ze szczegółami, aby nie być wrogami Najwyższego, Stwórcy, a nie ma w waszym kręgu takich, którzy przy wielkim cierpieniu nie runą w lej rozkładu, a Stwórca nawet okiem nie mrugnie, aby wam pomóc!

Nie niszczcie, nie naruszajcie związku dwojga ludzi w żaden sposób, nie czyńcie tego nigdy! Wypalcie to sobie w swych wnętrzach płomiennymi literami. To jest ostrzeżenie, które niech pali się jasnym płomieniem przed waszym wzrokiem wewnętrznym, waszego ducha!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE PIĄTE


PRZYKAZANIE PIĄTE

NIE ZABIJAJ!


387.

Uderz się w pierś, ludzki tworze i głośno krzycz, że nie jesteś zabójcą! Mordowanie jest tym samym co zabijanie, a twoje przekonanie jest takie, że nie przekroczyłeś Przykazania Piątego! Dumie możesz stanąć przed Najwyższym i spokojnie, niczego się nie obawiając oczekujesz w ufnej nadziei na otwarcie Księgi Życia z twoją kartą.

A czy wziąłeś kiedykolwiek pod możliwość, że zabijasz, gdy dławisz, hamujesz czy uniemożliwiasz! I nie ma tu żadnej różnicy. Ją stwarzasz tylko swoim sposobem jej wyrażania, wysławiając się, gdyż Przykazanie nie jest jednostronne: nie morduj ziemskiego życia w tej gęstej materii. Przykazanie stwierdza wszechogarniająco i jednoznacznie: Nie zabijaj!

Miała matka córkę, na przykład. Jej mała, z ziemia związana ambicja, nakazuje matce przymusić córkę do podjęcia nauki na studiach za najwyższą cenę. Ziemska córka, obcy duch, jest obdarzona talentem, który nakazuje jej inaczej postępować i nie podejmować nauki na uczelni, bo studiowanie nie może jej w jakiejkolwiek formie pomóc.

Jest więc naturalną rzeczą, że córka nie przejawia tą formą studiowania zainteresowania, do której jest przymuszana i także nie umie okazać im radosnego działania. Ziemska matka, obcy duch, wymusza posłuszeństwo, a córka ulega, musi ulec. Wysiłek uczyniony spowodował na jej zdrowiu uszczerbek, zadość uczynniając presji rodzica. A działo się to wbrew jej naturalnym cechom, przeciw jej talentowi, którym ją obdarzono i jest oczywiste to, że swojemu gęstomaterialnemu ciału wyrządziła szkodę.

Tak często jesteście świadkami takich zachowań ziemskich ludzi, ale nie trzeba w tym kierunku dalej podążać, stwierdzić należy jedno, że rodzic przez swoją chorą ambicję i głupi upór mocno przyczynił się do zahamowania w dziecku czegoś, co było darem i należało ów dar opanować i rozwijać. Większość studiujących ludzkich duchów, to ofiary morderstw swych rodziców, ponieważ jest mało prawdopodobne, aby ludzkie duchy po studiach świeckich mogły się dalej rozwijać, gdyż siła przeznaczona na ten cel w najdogodniejszym czasie została zmarnowana na rzeczy obce naturze dziewczyny, została mocno i jednoznacznie osłabiona.

Matka bardzo ciężko zgrzeszyła przekraczając Przykazanie Piąte: Nie zabijaj!, a przecież takim postępowaniem odebrała społeczeństwu coś, co za pośrednictwem dziewczyny mogło mieć ogromny pożytek. Rodzic może być w jakiś sposób powiązany z duchem dziewczyny, ale przed najwyższym odpowiada sam, a talenty, które otrzymała na ziemską wędrówkę musi rozwijać dla własnego dobra.

Tak dziewczyna ma możliwość odpracowania swej karmy, która ją obciąża, gdy odkryje coś z czego ludzkość będzie miała korzyść i to jest łaską Bożą!

Ziemskich rodziców jednoznacznie dosięgnie wina jak grom z jasnego nieba, za to, że swym ograniczeniem ziemskim postawili się ponad karmicznymi powiązaniami, tak nadużyli swoje rodzicielskie prawa.

Tak samo to wygląda, gdy ojciec i matka pozwalają się owładnąć nadmiernie wyrachowanym rozumem podczas ślubów ziemskich dzieci. Tak często tłumią szlachetne uczucia swych dzieci w bezwzględny sposób zapewniając tym dziecku ziemskie życie bez trosk, ale dzieci są wewnętrznie kalekami duchowymi, to inwalidzi obciążeni mocniej niż cały świecki ziemski majątek i wszystkie pieniądze.

To jest jednoznaczne, że ojciec i matka nie mogą spełnić wszystkich marzeń i próśb swych dzieci. Tak nie wypełniają swych rodzicielskich obowiązków. Pojawia się tu jednak żądanie poważnego badania, które nigdy nie może być prowadzone jednostronnie! Takie badanie, przebiegające w nieegoistyczny sposób jest przez rodziców rzadko kiedy przeprowadzane, a właściwie to go nie ma!

Istnieją różne możliwości takiego działania i nie będę o nich więcej opowiadał. Wy sami powinniście ten temat poznawać, by nie grzeszyć przeciw Słowom Pana, które są zawarte w tym Przykazaniu! Tak zostaną przed wami ukazane nowe drogi, po których możecie iść dalej!

Rodzicom może dziecko rozwiać ich poprawne nadzieje z nim związane, co się pojawia, gdy talent nie jest rozwijany w celu osiągnięcia sukcesu, a rodzice idą mu na rękę i umożliwiają wybranie niewłaściwej drogi, o którą dziecko prosiło. Tu też jest doprowadzone do zanikania wzniosłych uczuć rodziców dziecka i dziecko narusza jednoznacznie Piąte Przykazanie!

Również ludzie zabijacie, gdy w jakikolwiek sposób szargacie prawdziwą przyjaźń czy ufność, którą inni drugich obdarzają. Tak zabijacie, ranicie w ludziach coś, co ma w sobie życie prawdziwe. Obciążacie się tak mocno winą w odniesieniu do Słowa Stwórcy: Nie zabijaj! Przynosi to wam złą karmę, zły los, który jesteście zmuszeni odczyniać.

Widać jednoznacznie, że Przykazania Boga są najlepszymi przyjacielami dla was, ludzie! One was wiernie ochraniają przed wszelką ciemnością i mękami ciężkimi, tragicznymi dla was. Kochajcie je mocno i niech będą waszym najwyższym bogactwem, o które zabiegacie i które strzeżecie, a przyniesie wam samą radość i szczęście na wieki!

 

Jezus Chrystus

Skomentuj »

PRZYKAZANIE CZWARTE


PRZYKAZANIE CZWARTE

CZCIJ OJCA I MATKĘ


386.

Bóg to przykazanie dał ludziom na Ziemi. Przykazanie to spowodowało wiele duchowych rozterek. Jak wiele ziemskich ludzi, dorosłych i dzieci mocno zmagało się, aby nie przekroczyć tego właśnie Przykazania.

Przecież nie może dziecko poważać ojca, który jest pijakiem lub matkę, która mocno utrudnia życie całej rodzinie swoimi ziemskimi nastrojami, nieopanowaniem i wprowadza tak dysharmonię.

Czy syn lub córka będzie poważać ojca i matkę, gdy słyszy rozmowy okraszone przekleństwami i widzi życie ich pełne oszustw, a nawet rękoczynów? Spory małżeńskie stały się przyczyną tego, że Przykazanie Czwarte stało się dla dzieci męką oraz tego, że nie mogły go dotrzymać.

Gdy syn lub córka powie, że czci ojca i matkę, którzy obecnych traktują lepiej niż samych siebie wzajemnie, to jest to obłudne.

Gdy widzą ziemskich rodziców, którzy wszystko traktują powierzchownie, że są opanowani śmieszną próżnością w zaspokajaniu swych żądz, które w żaden sposób nie wiążą się z określeniem poważnego, wzniosłego rodzicielstwa, okrada tak pojęcie rodziców z godności, miłości… i jak mogą najmłodsi w tym widzieć szacunek do rodziców? Co zawiera słowo ojciec i matka i czego żąda!

Dzieci nieskażone duchowo, wewnętrznie odbierają, że mężczyzna lub kobieta duchowo dojrzali nigdy nie podejmą decyzji, aby się obnażyć ze względu na panujące obecnie trendy w modzie. Rodzice takim zachowaniem odzierają się z uświęconych wartości w oczach dzieci! Oczywisty szacunek do ojca i matki jest poniżaniem duchowych wartości przybierając pustą formę wykonywanych z przyzwyczajenia ziemskich obowiązków, często także zmienia się pod wpływem wychowania w oczywiste zachowania towarzyskie, stając się obłudą, która jest formą niskiego lotu ducha, a powinna dążyć do gorącego przeżywania wewnętrznego zapewniając tak wzlot ducha. A to jest potrzebą konieczną dla dzieci w procesie dojrzewania duchowego i wejścia w dorosłe życie, to oręż, który ich ochroni przed różnymi pokusami pozostając we wnętrzu spokojną przystanią, gdy pojawi się jakiekolwiek w przyszłości zwątpienie. To będzie zachodzić aż do jego sędziwych dni na Ziemi!

Słowa ojciec, matka winne w duchu powodować mocne, wypełnione miłością odczucie, z którego we wnętrzu dostojnie powstaje, jak przewodnia gwiazda, która prowadzi go przez całe życie, to obraz całkowicie czysty, który ostrzega albo przyzwala.

To kamień szlachetny, którego rodzice pozbawiają dzieci, gdy nie mogą ich czcić pełnym swym duchem!

To nie pojmowanie Czwartego Przykazania jest powodem cierpień ducha. Pogląd dotychczas był niewłaściwy, który nie oddawał sensu Przykazania i był jednostronny. To co zsyła Bóg nie jest jednostronne, niewłaściwe jest również zmienianie Przykazania tego, mającego na celu dopasowanie go do ziemskich poglądów ludzi, a co zostało zapisane w takiej oto formie; czcij ojca swego i matkę swą! Tak zostało ściągnięte w dół doprowadzając w do nieporozumień, Przykazanie Czwarte czysto brzmi tak; czcij ojca i matkę!

To Przykazanie nie jest przypisane do fizycznych osób, których rodzaju nie można naprzód przewidzieć i określić. Tak w Bożych prawach nigdy nie ma, to jest bezsensu. Nie można czcić czegoś, co nie jest tego warte. Jest inaczej! Przykazanie Czwarte dotyczy szerokiego pojęcia ojcostwa i macierzyństwa. I nie odnosi się w pierwszej kolejności do dzieci, ale do ich rodziców i to od nich wymaga bez niedomówień, by do ojcostwa i macierzyństwa odnosili się z należytym szacunkiem! To Przykazanie obarcza rodziców konkretnymi obowiązkami żądając, aby nieustannie byli w pełni świadomi swego poważnego zadania. To wyraźnie wymaga od nich odpowiedzialności ciągle utrzymywanej przed swym wzrokiem.

W wyższych poziomach energetycznych, duchowych, w Świetle żyje się w pojęciach, a nie w słowach.

I dochodzi do tego, że gdy słowami coś określamy, to w łatwy sposób ogranicza się owe pojęcia, co tak wyraźnie jest widoczne.

Potępienie jednak dla tych wszystkich, którzy nie dotrzymują owego Przykazania oraz nie pracują nad tym, aby je we właściwy sposób pojąć. I nie można usprawiedliwiać waszego dotychczasowego lenistwa duchowego, że dotychczasowe interpretacje Przykazań i ich odczuwanie było niewłaściwe.

Niedotrzymywanie Czwartego Przykazania obciąża ducha, gdy ten się inkarnuje na Ziemi oraz podczas ziemskiego płodzenia, a wszystko by na Ziemi było inne, gdyby Przykazanie Czwarte było pojęte i wprowadzone żywo w wasz dzień codzienny. Na Ziemię inkarnowałyby duchy ludzkie z wyższych poziomów, które nie spowodowałyby upadku zasad moralnych i etyki tak jak to dziś jest!

Zobaczcie na przestępców i ich zbrodnie, chore spotkania, tańce i orgie towarzyskie, gdzie wszystko to dziś mocno narasta, aż do obłędu.

A gdzie w tym wszystkim ziemscy ludzie, którzy we właściwy sposób chcą poznać wolę Stwórcy, jej niezgłębioną moc i potęgę, ale zamiast tego wtłaczacie wolę Bożą samowolnie w swój chory i ograniczony mózg produkujący rozum. I tu sami się tak przymuszacie do spuszczania oczu, jak niewolnik w kajdanach, zamiast spojrzeć radośnie w górę i spotkać nurt Światła.

Widzicie jak biedni i ograniczeni jesteście, gdy próbujecie odebrać objawienia, wizje, wglądy… wszystko to, co płynie z Prawdy, ze Światłości od Boga!

I można tu wymienić Przykazania, Przesłanie moje Jezusa Chrystusa, Przesłanie Imanuela, czy też mowę całego Stworzenia! Lecz wy już niczego nie widzicie, nie słyszycie, nie odczuwacie, nie chcecie niczego poznać co pochodzi ze Światła. Nie wysilacie się, aby poważnie dążyć do zrozumienia wszystkiego co do was się garnie. Nie odbieracie czytelnych informacji takimi jakimi są, ale sztywno przemieniacie wszystko tak jak wam podpowiadają ciemne nurty, którymi kierujecie się już wiele stuleci.

Oswobodźcie się z tych złych przyzwyczajeń! Siłę, którą przekazuję macie w swoim zasięgu, cały czas bez ponoszenia ofiar. I odrzućcie to raz na zawsze, jednym aktem swojej woli, musicie tak uczynić już teraz! I niczego sobie nie zostawiajcie, żadnych starych nawyków czy skłonności.

Gdy tylko się staracie znaleźć przejście, to tak nigdy nie wyzwolicie się ze starego, w którym tkwicie, to wszystko mocno was będzie ciągnęło znów w bagno, w którym byliście, czy teraz jesteście. I jest to całkiem łatwe tylko wtedy, gdy jednym cięciem oddzielicie przestarzałe formy wasze i w nowe wejdziecie bez obciążenia przeszłością. Tylko wtedy rozpoznacie mnie Jezusa Chrystusa, Miłość i jako brama się dla was otworzę, a tak brama Królestwa Tysiącletniego jest dla was zamknięta na zawsze.

W tym wszystkim potrzeba wam konkretnych czynów, a zachodzi to w jednej chwili, natychmiastowo! To jak przebudzenie z nocnego snu i gdy nie opuścicie łoża od razu, to oplata was zmęczenie, a radość z nowych wyzwań osłabia się, by potem całkowicie zaniknąć.

Dla synów i córek Przykazanie Czwarte jest żywe i święte tylko, gdy ziemscy rodzice je właściwie odbierają i stosują w swoim życiu. Jednak nie będą mogły nie czcić ojca i matki całym sobą, swym duchem i to bez względu na to jakie one same są. Są do tego zmuszeni postawą swych ziemskich rodziców.

I biada tym wszystkim, którzy Czwartego Przykazania nie dotrzymują w swym życiu. Obciążają się negatywną karmą, sami dają temu wyraźny impuls. Ale życie według Przykazania tego jest w zwrotnym działaniu oczywistą radością i także potrzebą! Więc podążajcie drogami Pana i przyjmujcie żywo do siebie Przykazania Boga, przeżyjcie je całkowicie!

Pielęgnujcie je w swoich wnętrzach, w duchu, napełniajcie je siłą i miłością, którą dla was dziś jestem bezpośrednio na Ziemi. Tak odnajdziecie szybko bramę, mnie, do Królestwa Bożego na Ziemi, by potem powrócić do swego domu, do raju duchowego, gdzie będziecie całkowicie szczęśliwi. I niech tak się stanie!

Skomentuj »